Reklama

Rząd odmraża gospodarkę. PKB wystrzeli w górę?

Rząd zapowiada stopniowe odmrażanie gospodarki w maju - kolejne bariery hamujące aktywność gospodarczą zaczną stopniowo znikać. Ekonomiści podkreślają, że największe odbicie nastąpi w III kw. tego roku. Ale II kw. też nie będzie zły.

Reklama

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Reklama

- Do odmrażania gospodarki musimy podejść z cierpliwością i z pokorą. Ten plan jest uzależniony od konkretnych kryteriów. Wirus nie zniknie z dnia na dzień. Musimy zachować elastyczność reagowania w sytuacji zwiększenia liczby zakażeń - mówił podczas konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki. Przedstawił też plan znoszenia obostrzeń, rozciągnięty praktycznie na cały maj. To oznacza, że kolejne bariery hamują aktywność gospodarczą będą stopniowo znikać.

- Te decyzje dzisiejsze wpisują się w dobry dla polskiej gospodarki scenariusz - mówi w rozmowie z Interią Piotr Bujak, główny ekonomista PKO Banku Polskiego. To pozwala wierzyć - dodaje - że w II kw. tego roku wzrost PKB będzie w okolicach 10 proc. w ujęciu rocznym. - Dużą rolę odgrywa efekt niskiej bazy. W całym roku zobaczymy wzrost w okolicach 5 proc. - podsumowuje. PKO Bank Polski na początku grudnia poprzedniego roku prognozował wzrost PKB o 5,1 proc. w 2021 r. Później skorygował jednak dynamikę wzrostu do 4,7 proc.

- Trzecia fala koronawirusa przełamała się z wysokim prawdopodobieństwem - ocenił dzisiaj premier Morawiecki.

Optymizm dotyczący tego roku podnoszą dodatkowo ostatnie dane, które podał GUS: produkcja przemysłowa w marcu wzrosła rok do roku o 18,9 proc., sprzedaż detaliczna o 17,1 proc. (w ujęciu nominalnym).

Pytany o harmonogram odmrażania gospodarki i jego wpływ na prognozy w II kw. jak i cały 2021 r., Piotr Bielski, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych w Santander Bank Polska, podkreśla, że dla tegorocznych wskazań dynamiki PKB był to scenariusz brany pod uwagę.

- Wpisuje się to w nasz scenariusz, który swoją drogą trochę modyfikujemy. Marcowe dane, które były dużo lepsze od prognoz, powodują, że dochodzimy do wniosku, że niepotrzebnie obniżaliśmy prognozę do 4,2 proc. na ten rok. Pewnie wrócimy do wcześniejszych 4,6 proc. w 2021 r. - mówi Bielski. Jego zdaniem w II kw. tego roku wzrost PKB będzie w okolicach 9 proc. rok do roku.

- Trzymam się tezy, że największe odbicie będzie od III kw. - dodaje i podkreśla, że "realistycznie patrząc stopnień zaszczepienia społeczeństwa będzie się mocno zwiększać i dotrzemy do momentu, że być może kolejnych obostrzeń nie trzeba będzie wprowadzać".

- Konsument śmielej zacznie wydawać pieniądze, a widać, że nie może się tego doczekać, ale też firmy mają środki na inwestycje, tylko czekają aż ta niepewność związana z pandemią opadnie - tłumaczy Bielski.

W zeszłym tygodniu ekonomiści mBanku podnieśli prognozy na ten rok do 4,7 proc. z 3,8 proc. Bank Millennium prognozuje natomiast wzrost PKB na poziomie 4,4 proc. w tym roku.

Bartosz Bednarz

Przekaż 1% na pomoc dzieciom - darmowy program TUTAJ

Dowiedz się więcej na temat: polska gospodarka | PKB | luzowanie obostrzeń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »