Reklama

Samorządy muszą otworzyć się na partnerstwo

Jeśli samorządy chcą utrzymać tempo inwestycji - muszą szukać nowych sposobów na ich realizację i finansowanie. W tym obszarze potencjał partnerstwa sektora publicznego i prywatnego jest wciąż niewykorzystywany.

Partnerstwo Publiczno-Prywatne (PPP) wymusi zmiana na poziomie budżetów unijnych w kolejnych perspektywach finansowych. Dlaczego? Zmniejszenie liczby programów grantowych, a także mniej pieniędzy, które będą przysługiwać Polsce w następnych latach - spowodują, że tempo inwestycji samorządowych, jeśli nie będzie innego źródła finansowania, spadnie.

Reklama

Samorządy będą musiały zmierzyć się z ograniczonymi środkami na inwestycje. Już COVID-19 pokazał, że może to być niemały dla nich problem. Z raportu BGK "Badanie sytuacji finansowej jednostek samorządu terytorialnego w Polsce w świetle COVID-19", wynika, że nawet 30 proc. samorządów w Polsce planuje ograniczyć plany inwestycyjne ze względu na pandemię, czyli: mniejsze wpływy podatkowe i zwiększone wydatki bieżące.

- COVID-19 uszczuplił środki samorządowe. Widzimy to po liczbie przetargów, które gminy ogłaszają. Do tego inwestycje w zrównoważony rozwój zwiększają nakłady - mówi w rozmowie z Interią Radosław Kwiecień, członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego.

Potrzeb inwestycyjnych nie ubywa

Jest wręcz przeciwnie. Dlatego finansowanie w formule partnerstwa publiczno-prywatnego - przekonuje Kwiecień - powinno w najbliższych latach zyskiwać na znaczeniu.

- Kapitał prywatny będzie znaczącym źródłem finansowania inwestycji samorządowych. Na świecie także fundusze emerytalne mocno inwestują w tego typu projekty. W Polsce mamy Fundusz Rezerwy Demograficznej i długoterminowe źródło kapitału, jakim jest PPK, z którego pieniądze mogą być alokowane w inwestycje realizowane w formule partnerstwa - ocenia Kwiecień.

Za modelem PPP przemawia jeszcze jeden czynnik. - Projekty PPP, przy odpowiednim ustrukturyzowaniu i podziale ryzyk, nie mają wpływu na wskaźnik zadłużenia i obsługi długu przez samorządy w taki sposób, jak zaciąganie kolejnych kredytów - dodaje Kwiecień. Co oznacza, że dla gmin o wysokim poziomie zadłużenia może to być jedyny sposób na realizację planów rozwojowych.

Dotychczas inwestycje w modelu PPP nie zyskały szerokiej popularności w Polsce. Wciąż jest ich stosunkowo niewiele. Te, w które zaangażowany był BGK, to m.in. spalarnia odpadów w Poznaniu (2013 r.), budowa dróg gminnych w Kamieniu Pomorskim (2015 r.), pierwszy rządowy projekt PPP budowy sądu w Nowym Sączu (2015 r.), termomodernizacja obiektów użyteczności publicznej w Sopocie (2018), szpital w Żywcu (2018), budowa i rozbudowa budynku liceum w Piastowie (2019) czy budowa dróg gminnych w Słupsku (2019). Polski bank rozwoju podkreśla, że kolejne są w planach i dotyczą między innymi budowy basenu, linii tramwajowej i parkingu podziemnego.

Gdzie gmina nie może

Portfel inwestycji, które można by realizować w ramach PPP jest szeroki i obejmuje takie sektory jak edukacja, sport, infrastruktura drogowa i parkingowa, rozwiązania energooszczędne np. oświetlenie ulic, pasywne (energooszczędne) budynki, które dzięki wygenerowanym synergiom mogą zmierzać w kierunku samofinansowania. To jednak samorządy muszą znaleźć sposób na przekonanie inwestorów do konkretnych projektów.

- To nie bank będzie motorem, który spowoduje, że pojawi się w Polsce mnóstwo owych inwestycji. Samorządy muszą do tego dojrzeć same - zauważa Kwiecień.

Kolejne udane projekty będą napędzać modę na PPP, a przede wszystkim budować zaufanie: że można a cała procedura faktycznie działa. Tak jak inwestycja w Żywcu, o tyle istotna, że jest pierwszą w ochronie zdrowia, zrealizowaną w ramach partnerstwa.

Stronami umowy są Starostwo Powiatowe w Żywcu i InterHealth Canada. BGK natomiast udzielił dwa lata temu 140 mln zł finansowania, co stanowiło 60 proc. całej inwestycji. Po 10 latach od początku inwestycji powiat w końcu otrzymał długo wyczekiwany szpital. Placówka zyskała m.in. oddział ratunkowy wyposażony w lądowisko dla śmigłowca medycznego, co zagwarantuje szybszy dostęp do opieki dla pacjentów w stanach nagłych.

Dlaczego jednak inwestycje PPP w Polsce wciąż są rzadkością? Po pierwsze, przygotowanie umowy, doradztwo prawne i techniczne - to droga procedura, która powoduje, że przy małych projektach trudno o finansowe uzasadnienia dla realizacji inwestycji w formule PPP. Przy dużych inwestycjach wysokie koszty przygotowawcze nie są już aż tak wyraźne.

Można by, a wręcz należałoby wspomóc samorządy, przygotowując gotowe rozwiązania, z których mogłyby korzystać w zależności od potrzeb.

- Brakuje gotowych struktur, wzorców, po które mogłyby sięgać samorządy. Współpracujemy z rządem, żeby przygotować odpowiednie rozwiązania, w tym m.in. warunki umowne, z których samorządy mogłyby skorzystać i wychodząc na rynek z projektem PPP pozyskiwać sprawniej finansowanie - zwraca uwagę rozmówca Interii.

Partnerstwo buduje

Druga sprawa to dotychczasowy sprzeciw społeczny na czerpanie korzyści kapitału prywatnego z dostarczania usług publicznych. - Liczyłem, że ta forma inwestycji się rozwinie znacznie szybciej, ale mentalny opór, że kapitał prywatny mógłby czerpać korzyści z wybudowanego szpitala lub szkoły był zbyt silny - dodaje.

Po trzecie to nie są proste projekty. Transakcja - od strony prawnej - wymaga zabezpieczenia ryzyka przez każdą ze stron: tak prywatną, jak i publiczną. To, upraszczając, trzy obszary: budowa, dostępność i popyt. Ryzyko budowy, czyli dostarczenie danej infrastruktury zabezpiecza podmiot prywatny. Ryzyko dostępności dotyczy zapewnienia odpowiedniej ilości i jakości usług na etapie eksploatacyjnym. Trzecim z obszarów ryzyk jest ryzyko popytu na usługi. W zależności od ustalonego podziału ryzyk i formuły wynagrodzenia partner prywatny może być wynagradzany ryczałtowo poprzez tzw. "opłatę za dostępność" lub ponosząc ryzyko popytowe czerpać przychody bezpośrednio z wybudowanej infrastruktury (bilety na basen, opłaty z parkingów, wynajem powierzchni - w zależności od inwestycji). W przypadku wynagrodzenia ryczałtowego to gmina, samorząd ponosi ryzyko popytowe i jest zabezpieczającym wynagrodzenie dla partnera prywatnego.. I to już na początku może odstraszać.

- Strukturę da się poukładać. Umowa między partnerami określa cały mechanizm, model finansowy - który pokazuje, ile zysku dla inwestora generuje taka inwestycja, jakie są koszty dla samorządu - uspokaja Kwiecień.

I ostatnie, jedno z najważniejszych wyzwań. Finansowanie, które na długoterminowe inwestycje wcale nie jest takie proste do pozyskania. - PPP to nie jest 10-15, ale często 20-30 lat, co rodzi problem akceptacji ze strony banków komercyjnych. Nie jest to powszechna forma, banki komercyjne wolą krótsze umowy finansowania - mówi Kwiecień, który zwraca uwagę na rolę BGK właśnie przy finansowaniu inwestycji o tak długim okresie realizacji. - Jesteśmy polskim bankiem rozwoju, który jest gotów udzielać finansowania na długie okresy tak, aby mogły się ziścić projekty ważne z perspektywy rozwoju regionu - dodaje.

bed

Dowiedz się więcej na temat: samorządy | inwestycja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »