Reklama

S&P obniżyła rating Unii Europejskiej

Agencja ratingowa Standard & Poor's obniżyła w piątek rating Unii Europejskiej o jeden stopień, z najwyższego poziomu AAA do AA+. Według agencji dyskusje budżetowe między krajami "28" stają się coraz ostrzejsze.

Nota UE została obniżona do poziomu AA+ z perspektywą stabilną, co sugeruje, że S&P nie ma zamiaru ponownie zmieniać ratingu w średnioterminowej perspektywie - pisze agencja AFP.

Reklama

W nocy ze środy na czwartek ministrowie finansów krajów UE uzgodnili drugi filar unii bankowej, czyli wspólny system restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków (SRM). Unia bankowa ma uchronić euroland przed kolejnym kryzysem finansowym i oszczędzić kieszenie podatników, gdy upadają banki. Unia ma być też otwarta dla krajów spoza eurolandu.

Podczas pierwszego dniu szczytu UE szef przywódcy udzielili politycznego poparcia uzgodnieniom ministrów. Szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy ocenił, że unia bankowa to dla strefy euro największy krok naprzód od czasu jej utworzenia.

_ _ _ _ _ _ _

W deklaracji ministrów finansów o zabezpieczeniu wspólnej likwidacji banków znalazł się zapis dot. krajów spoza euro, które przystąpią do unii bankowej. Domagały się go Polska i Dania, Deklarację wraz z innymi ustaleniami ministrów poparł w czwartek szczyt UE.

Chodzi o to, żeby zarówno w czasie budowania wspólnego funduszu upadłościowego, jak i później - gdy powstanie stałe wspólne zabezpieczenie finansowe - wszyscy uczestnicy nowego systemu likwidacji banków, a więc także kraje spoza strefy euro, które do niego przystąpią, były równo traktowane.

Uzgodniono, że do czasu uzbierania wystarczających środków w funduszu upadłościowym, rządy będą mogły nałożyć dodatkowe opłaty na banki. Jeśli to nie wystarczy, będą mogły wykorzystać środki krajowe. Jeśli rząd nie będzie miał wystarczających środków, może zwrócić się o pożyczkę do funduszu ratunkowego strefy euro (EMS), podobnie jak wcześniej o pożyczkę na wsparcie sektora bankowego zwróciła się Hiszpania. Problem jednak w tym, że z funduszu ratunkowego strefy euro nie mogą korzystać kraje spoza eurolandu.

W deklaracji ministrów nie wskazano żadnego konkretnego funduszu zabezpieczającego dla krajów spoza strefy euro, które przystąpią do unii bankowej. Ale jak wskazywały polskie źródła, deklaracja jest dobrą podstawą polityczną do dalszych prac. Obecnie w ramach tego programu UE może udzielić krajom spoza eurolandu pomocy na podreperowanie bilansów płatniczych na łączną kwotę 50 mld euro.

Po 2025 roku, gdy fundusz upadłościowy się napełni, będzie mógł pożyczać dodatkowe środki. Za spłacanie tych pożyczek mają jednak ostatecznie odpowiadać same banki.

Unia bankowa ma uchronić euroland przed kolejnym kryzysem finansowym i oszczędzić kieszenie podatników, gdy upadają banki. Unia ma być też otwarta dla krajów spoza eurolandu.

Dowiedz się więcej na temat: agencja ratingowa | Standard & Poor's | agencja | obniz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »