Reklama

Santander zarabia na fuzjach i przejęciach

Wartość dokonanych transakcji fuzji i przejęć przy udziale Banku Santander wzrosła w Ameryce Południowej i Środkowej o 700 proc. w skali roku. W 2019 r. wyniosła 23,58 mld euro - informuje branżowy serwis Mergermarket.

Przed dwunastoma miesiącami Santandera nie było wśród dziesięciu banków przewodzących transakcjom M&A (fuzje i przejęcia) w Ameryce Łacińskiej. Jednak w ciągu 2019 r. zdetronizował on dotychczasowego lidera - Bank of America - największy podmiot finansowy w Stanach Zjednoczonych (23,5 mld euro transakcji M&A), przegonił brazylijski BR Partners (19,8 mld euro) i nowojorski Goldman Sachs (18,9 mld euro).

Reklama

Pierwsze miejsce na liście zagwarantowały Santanderowi udziały w największych transakcjach M&A w Południowej i Środkowej Ameryce. Hiszpanie byli doradcą Petrobrasu - koncernu naftowego i największej, publicznej spółki Brazylii - przy sprzedaży 90 proc. udziałów w sieci gazociągów TAG (Transportadora Asociada de Gas). Transakcja była warta 7,74 mld euro. Większościowy pakiet akcji (58,5 proc.) przejęło francuskie konsorcjum Endie, a resztę - 31,5 proc. - kanadyjski fundusz emerytalny Caisse de Depot et Placement. Była to największa w 2019 r. transakcja M&A nie tylko w Brazylii ale też na całym kontynencie. Bank kierowany przez Annę Botin uczestniczył też w fuzjach i przejęciach w Meksyku. Transakcje, przy których doradzał, osiągnęły tam niemal 4,5 mld euro.

Większe angażowanie się w transakcje jest częścią strategii Santander i sposobem na nadrobienie strat dotyczących tradycyjnej działalności bankowej. W 2019 r. o 9,3 proc. spadły bowiem przychody banku z prowizji, udzielania kredytów czy emisji obligacji. Ameryka Południowa jest zaś regionem o dużym wzroście transakcji M&A na świecie. W 2019 roku wyniósł on 12,5 proc. a suma wszystkich transakcji osiągnęła kwotę 77,33 mld euro. Dla porównania, w pierwszym półroczu 2019 r. roku spadek tego typu transakcji w Europie osiągnął 25 proc. (Mergermarket).

Podczas kryzysu, jaki po 2008 roku dotknął hiszpański rynek finansowy, połowa zysków Santander była wypracowywana w krajach Ameryki Południowej i Środkowej. Podmiot kierowany przez Annę Botin był jednym z nielicznych w Hiszpanii banków, które nie znalazły się w opłakanej sytuacji, mimo że jego akcje spadły nawet o 35 proc.

Banco de Espańa (odpowiednik NBP) oszacował wtedy, że hiszpańskie banki mają prawie 200 mld euro tzw. problematycznych aktywów, głównie niechcianych nieruchomości i trudnych do spłacenia kredytów (hiszpańską gospodarkę dotknęła recesja i ponad 30-procentowe bezrobocie). Jak argumentowano, Santander zachował stabilność dzięki restrykcyjnej polityce, ale też temu, "że stał na trzech nogach": hiszpańskiej, południowoamerykańskiej i brytyjskiej.

Ewa Wysocka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »