Reklama

Sieci kluczowe dla rozwoju zielonej energii

Temat sieci dystrybucyjnych energii elektrycznej w ostatnich kwartałach coraz mocniej pojawia się w przestrzeni publicznej. Jest ku temu kilka powodów, które sprowadzają się do jednego mianownika - sieci te stają się infrastrukturą krytyczną dla powodzenia polskiej transformacji energetycznej.

Zdecydowanie najczęściej temat ten pada w kontekście nowego systemu rozliczenia wsparcia dla domowej fotowoltaiki.

Od 1 kwietnia 2022 r. zaczął obowiązywać net-billing, który nie jest tak korzystny i przejrzysty dla nowych prosumentów energii elektrycznej jak wprowadzony w połowie 2016 r. system opustów. To właśnie dzięki niemu i kolejnym edycjom rządowego programu "Mój Prąd" zainteresowanie Polaków produkcją energii słonecznej osiągnęło ogromny poziom.

W marcu 2022 r. liczba mikoroinstalacji OZE, czyli źródeł energii odnawialnej o mocy nie większej niż 50 kW, przekroczyła milion, a łączna moc 7,3 GW. To zasługa domowej fotowoltaiki. Warto przy tym przypomnieć, że Polityka Energetyczna Polski do 2040 r. - zatwierdzona przez rząd na początku 2021 r. - przewidywała osiągnięcie poziomu 5-7 GW mocy w fotowolotaice dopiero w 2030 r.

Reklama

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Za dużo słońca w sieci?

Jeśli Polacy stali się entuzjastami fotowoltaiki, to dlaczego państwo postanowiło ten zapał ostudzić? Rząd jako główną przyczynę wprost wskazał możliwości sieci dystrybucyjnej, której techniczne możliwości odbierania energii od prosumentów zaczynają się wyczerpywać.

Podobnie argumentują sami dystrybutorzy, na czele z zrzeszającym ich Polskim Towarzystwem Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej (PTPiREE). Jak podkreślają, wraz bardzo szybkim przyrostem mikroinstalacji - coraz częściej latem, kiedy generacja ze źródeł fotowoltaicznych jest najwyższa - występują przypadki niedotrzymania parametrów jakości energii. Dotyczy to określonego punktu sieci lub całego obwodu niskiego napięcia, a powodem jest wzrost napięcia wywołany pracą mikroinstalacji PV.

- Przyczyną jest brak zbilansowania energii w ramach jednego obwodu niskiego napięcia, ponieważ okres największej zdolności wytwórczej pokrywa się z małym zapotrzebowaniem na energię, a jej konsumpcja w gospodarstwach domowych przypada na inne godziny - zaznaczyło PTPiREE.

Tłumacząc to bardziej obrazowo, rząd i dystrybutorzy chcą, aby prosumenci więcej produkowanej energii zużywali na własne potrzeby zamiast "magazynowali" ją w sieci i odbierali po korzystnych warunkach, gdy będzie im potrzebna. Dlatego czwarta edycja programu "Mój Prąd", która ruszyła w połowie kwietnia, zachęca też do inwestycji w pompy ciepła czy domowe magazyny energii.

Czy Farmom brakują przyłączy? Jaki model sieci dystrybucyjnych jest nam potrzebny? Co z inteligentnymi licznikami? Co najbardziej hamuje rozwój sieci? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »