Reklama

Skarb Państwa musi się obejść się smakiem

- Jest mało prawdopodobne, by przychody z prywatyzacji w tym roku wyniosły 15 mld zł, czyli tyle, ile zaplanował resort skarbu - uważają eksperci, z którymi rozmawiała PAP. Od początku tego roku do końca maja ministerstwo uzyskało z tego tytułu ponad 2 mld 859 mln zł.

Na ten rok MSP zaplanowało jeszcze ofertę publiczną Jastrzębskiej Spółki Węglowej, PKO BP oraz holdingu nieruchomościowego. Resort prowadzi ponadto prywatyzację uzdrowisk i przedsiębiorstw komunikacji samochodowej. Na ten rok zaplanowano też sprzedaż spółek z branży chemicznej, giełd rolnych oraz spółek inseminacyjnych.

Reklama

Główna ekonomistka Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek zwróciła uwagę na niepewną sytuację finansową w krajach Unii Europejskiej. "Ciągle nie wiemy, jak będzie wyglądała sytuacja na rynkach finansowych" - podkreśliła.

Jak wyjaśniła, może okazać się, że napływ kapitału na polską giełdę, który wspiera prywatyzację, może być mniejszy, niż się spodziewamy. "W związku z tym będzie pewien problem ze sprzedażą przynajmniej tej części, która trafia w momencie prywatyzacji poprzez giełdę w ręce inwestorów zagranicznych" - powiedziała.

Krzysztoszek zaznaczyła, że kolejne zagrożenie, by uzyskać 15 mld zł z prywatyzacji wynika ze zmniejszenia środków finansowych, które są w rękach głównych inwestorów instytucjonalnych na polskim rynku, czyli funduszy emerytalnych. "Zmiana w systemie emerytalnym spowodowała, że do funduszy trafia mniej pieniędzy, a więc nie mają one takiego potencjału jak wcześniej do lokowania pieniędzy na polskim parkiecie" - powiedziała.

Ekspertka oceniła, że inwestorzy indywidualni, biorąc pod uwagę problemy finansowe w południowej Europie, nie chcą ponosić zbyt dużego ryzyka i decydować się na inwestycje sprzedawane przez Skarb Państwa, tylko mogą trzymać swoje oszczędności na koncie, uznając to za mniejsze ryzyko.

Wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową dr Bohdan Wyżnikiewicz ocenił w rozmowie z PAP, że "teoretycznie" jest możliwe uzyskanie 15 mld zł z prywatyzacji, ale pod warunkiem, że większość zamierzeń prywatyzacyjnych rządu uda się zrealizować. "Chodzi na przykład o debiut giełdowy Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Tutaj są duże perturbacje, w tę historię wmieszał się wicepremier Pawlak. Są bardzo wygórowane oczekiwania związków zawodowych. To na pewno nie przyczyni się do dobrego rezultatu tej transakcji" - podkreślił.

"Zagrożenia dla uzyskania 15 mld zł z prywatyzacji nie zależą do końca od ministra skarbu. Dobra wola szefa resortu skarbu jest taka, żeby te wpływy osiągnąć, bo on ich +nie wziął z sufitu+, tylko je zaplanował. Spodziewałbym się raczej, że ministrowi skarbu będzie niezwykle trudno i raczej mu się nie uda osiągnąć 15 mld zł" - powiedział Wyżnikiewicz. Ocenił, że w optymistycznym wariancie MSP powinno uzyskać ponad 10 mld zł przychodów z prywatyzacji. "Realne maksimum może wynieść 12-13 mld zł" - dodał.

Podobnego zdania jest główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu Janusz Jankowiak. "Osiągnięcie kwoty 15 mld zł zależy głównie od dużych prywatyzacji. Była zapowiadana prywatyzacja PZU, energetyki, w tym m.in. Enei i PAK-u, która została odwołana. Z powodów, które są trudne do wytłumaczenia i bardzo niejasno były tłumaczone. Moim zdaniem bez tych dużych prywatyzacji, przy tym rynku, nie uda się zrealizować przychodów na zakładanym przez ministerstwo poziomie" - powiedział. Jankowiak podkreślił, że bez sprzedaży dużych firm realną kwotą jest około 10 mld zł.

Dowiedz się więcej na temat: tym | MSP | Skarb Państwa | prywatyzacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »