Reklama

South Stream niezgodny z prawem UE

Powstanie unijno-rosyjska grupa robocza, która przeanalizuje m.in. zgodność warunków budowy i funkcjonowania gazociągu South Stream z prawem UE - poinformował w poniedziałek komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger.

Umowy międzyrządowe dotyczące gazociągu South Stream podpisało z Rosją sześć krajów Unii: Bułgaria, Węgry, Słowenia, Grecja, Chorwacja i Austria. W grudniu Komisja Europejska zaleciła renegocjację tych porozumień, bo są one sprzeczne z trzecim pakietem energetycznym UE. Renegocjacje umów ma prowadzić w imieniu sześciu krajów Komisja Europejska.

"Poinformowaliśmy naszych partnerów, że kraje członkowskie, których dotyczy ten gazociąg, dały polityczny mandat (KE) do dalszego planowania, żeby instalacja i funkcjonowanie (South Streamu) były doprowadzone do zgodności z prawem energetycznym i konkurencji" - powiedział komisarz. Jak dodał, Rosjanie woleliby dwustronne rozmowy z tymi krajami.

Reklama

Oettinger spotkał się w piątek w Moskwie m.in. z rosyjskim ministrem energetyki Aleksandrem Nowakiem w ramach Stałej Rady Partnerstwa; omawiany był m.in. South Stream.

Komisarz zaznaczył, że przy budowie i funkcjonowaniu gazociągu ważne jest przestrzeganie m.in. prawa UE dotyczącego przetargów, środowiska oraz zasad trzeciego pakietu energetycznego takich jak dostęp stron trzecich do gazociągu i oddzielenie sprzedaży gazu od przesyłu (unbundling).

"Będzie grupa robocza, która podejmie pracę nad tym i spojrzy na wszystkie kwestie związane z unijnym prawem i zgodności tej rury z prawem unijnym, więc to jest krok na przód, zdecydowanie poczyniliśmy pewien postęp" - ocenił Oettinger.

Jak poinformowały PAP służby prasowe komisarza, grupa robocza będzie się składać m.in. z przedstawicieli KE i zajmie się wszystkimi prawnymi i technicznymi aspektami South Streamu, a nie tylko umowami międzyrządowymi.

Jeżeli Rosja odmówi renegocjacji umów międzyrządowych w sprawie South Streamu, Komisja Europejska będzie musiała zalecić krajom członkowskim, by nie stosowały tych porozumień, bo nie będzie to zgodne z prawem UE. Jeśli mimo to kraje UE będą nadal je stosować, wówczas KE może uruchomić procedury o naruszenie unijnego prawa.

Liczący 3600 km South Stream to wspólny projekt Gazpromu i włoskiej firmy ENI, który ma zapewnić dostawy rosyjskiego gazu do Europy Zachodniej z pominięciem Ukrainy. Ma prowadzić z Rosji przez Morze Czarne do Bułgarii, a następnie do Serbii, na Węgry, do Austrii i Słowenii. Pod koniec października 2012 r. ostateczną zgodę na budowę swoich odcinków gazociągu wydały Węgry i Serbia; według doniesień medialnych budowa rury już się rozpoczęła w Bułgarii i Serbii. Przepustowość South Streamu ma wynieść 63 mld m sześc. gazu rocznie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »