Reklama

Specjalny zespół oceni wpływ elastycznego czasu pracy na gospodarkę

Wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński powołał specjalny zespół, który zajmie się oceną wpływu regulacji dotyczących elastycznego czasu pracy na wzrost gospodarczy i konkurencyjność polskich przedsiębiorców.

"Głównym zadaniem Zespołu będzie monitorowanie i ocena wpływu wprowadzonych regulacji dotyczących elastycznego czasu pracy na konkurencyjność polskiej gospodarki oraz stan zatrudnienia w Polsce" - czytamy w komunikacie Ministerstwa Gospodarki, przesłanym w środę wieczorem.

Reklama

Z informacji resortu wynika, że zespół przygotuje raport, w którym zawarte zostaną wnioski z dokonanej oceny. Znajdą się w nim również ewentualne propozycje zmian w prawie lub innych działań pozalegislacyjnych, które będą wspierać zarówno właścicieli firm, jak i osoby przez nich zatrudnione.

Pod koniec sierpnia weszła w życie nowelizacja kodeksu pracy, która zakłada roczny okres rozliczeniowy i ruchomy czas pracy. Ustawa wprowadza wydłużenie okresu rozliczeniowego czasu pracy z 4 do 12 miesięcy, "jeżeli jest to uzasadnione przyczynami obiektywnymi lub technicznymi lub dotyczącymi organizacji pracy".

Nowe przepisy pozwalają też na stosowanie rozkładów czasu pracy na indywidualny wniosek pracownika, niezależnie od ustaleń ze związkami lub reprezentacją pracowników. Umożliwiają także wprowadzenie różnych godzin rozpoczynania pracy albo przedziału czasu, w którym pracownik ma rozpocząć pracę.

Nowe zasady rozliczania i rozkładu czasu pracy mogą zostać wprowadzone w firmie w układzie zbiorowym lub w porozumieniu ze związkami zawodowymi albo przedstawicielami pracowników. Wprowadzenie tych rozwiązań musi być zgłoszone - jak informowało MPiPS - "w trybie pilnym" Państwowej Inspekcji Pracy. Pracodawca ma na to pięć dni.

Nowelizacja od początku budziła wiele kontrowersji. Rząd argumentował, że zmiana pomoże utrzymać konkurencyjność polskiej gospodarki, związki zawodowe protestowały, twierdząc, że pracownik zostanie sprowadzony do roli niewolnika.

W poniedziałek w Warszawie rozpoczął się czterodniowy, ogólnopolski protest związkowców przeciwko polityce rządu. Organizują go trzy centrale związkowe: NSZZ "Solidarność", OPZZ i Forum Związków Zawodowych, które w czerwcu zawiesiły swój udział w obradach Komisji Trójstronnej. Bezpośrednim powodem było uchwalenie przez Sejm tzw. elastycznego czasu pracy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »