Stacje ładowania na celowniku przestępców. Eksperci biją na alarm

Stacje ładowania są połączone z internetem i, jak każde inne urządzenie IoT, są podatne na działania cyberprzestępców
Stacje ładowania są połączone z internetem i, jak każde inne urządzenie IoT, są podatne na działania cyberprzestępców123RF/PICSEL

Zobacz również:

Cyberprzestępcy opracowują coraz bardziej wyrafinowane ataki

Jakie są możliwe konsekwencje ataku na stacje ładowania?

  • Zagrożenie dla bezpieczeństwa użytkownika: Teoretycznie, poprzez punkt ładowania pojazdów elektrycznych, haker może uzyskać dostęp do systemu zarządzania silnikiem pojazdu i albo narazić na szwank bezpieczeństwo, wydajność lub całkowicie wyłączyć pojazd. Wyobraźmy sobie, że pojazdem, o którym mowa, jest karetka pogotowia, której opóźnienia mogą stanowić zagrożenie dla życia.
  • Awarie sieci ładowania pojazdów elektrycznych: Hakerzy mogą z powodzenie zniszczyć całą sieć ładowania, wykorzystując tylko jedną lukę w jednym urządzeniu. Może to skutkować utratą przychodów operatora, a także zakłóceniami w transporcie.
  • Straty komercyjne: Oprócz zamknięcia sieci hubów pojazdów elektrycznych hakerzy mogli uzyskać dostęp do oprogramowania zarządzającego i "zrzucić" oprogramowanie ransomware, co w konsekwencji spowoduje szkody finansowe oraz wpłynie na reputację operatora ładowarek. Jednocześnie wiele flot komercyjnych przechodzi na energię elektryczną, a haker mógłby wyłączyć cały proces dostawy ze swojego laptopa. 
  • Systemy płatności: Hakerzy mogą również zagrozić również systemowi płatności w węźle pojazdów elektrycznych, prowadząc do strat finansowych dla kierowcy lub operatora sieci. 
Kryzys paliwowy przyspieszy w Polsce prace nad zielonym wodoremNewseria BiznesNewseria Biznes
INTERIA.PL/Informacja prasowa
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?