Reklama

"Sueddeutsche Zeitung": obawy Polaków w sprawie Nord Stream 2 są uzasadnione

"Sueddeutsche Zeitung" pisze w czwartek, że Polska liczy, iż dzięki prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi uwolni się z "rosyjsko-niemieckiego uścisku energetycznego". Gazeta apeluje do władz w Berlinie, by poważnie traktowały polskie obawy co do Nord Stream 2.

"Polityka energetyczna w Europie Środkowej to coś więcej niż tylko ogrzane mieszkania" - pisze autor komentarza Florian Hassel. "Ten temat ma dużo większe znaczenie. Chodzi tutaj o zależności, podatność na szantaż, zaufanie - o wielką politykę, także o sojusze" - wyjaśnia publicysta niemieckiej gazety.

Reklama

Hassel polemizuje z argumentami strony niemieckiej, że Nord Stream 2 jest projektem "czysto ekonomicznym". Niemiecka kanclerz "Angela Merkel czy (szef MSZ) Sigmar Gabriel mogą powtarzać tę formułkę tak często, jak tylko im się podoba: polscy partnerzy nie uwierzą im" - podkreśla Hassel. Autor zwraca uwagę na "traumatyczne doświadczenia historyczne" Polaków.

Pod względem zależności od dostaw energii Polska jest "między młotem a kowadłem, Niemcami i Rosją" - ocenia Hassel.

"Berlin nie traktował poważnie argumentów podnoszonych przez poprzedni polski rząd. Obecny narodowo-populistyczny gabinet podejrzewa, że niemieccy politycy są skłonni dogadać się raczej z Rosją, niż brać na poważnie interesy i obawy środkowych Europejczyków" - czytamy w "SZ".

"Ten zarzut, chociaż może być także skutkiem politycznych kalkulacji, jest uzasadniony. Nie ma zbyt wielu tematów, w których można się zgodzić z obecnym polskim rządem. Kwestia nieszczęsnego gazociągu bałtyckiego do nich należy" - pisze Hassel. "Nord Stream był od samego początku projektem ekonomicznie wątpliwym, a politycznie budzącym obawy" - ocenia komentator, przypominając, że Rosja wielokrotnie posługiwała się dostawami gazu jak bronią polityczną.

Zdaniem Hassela, Polska próbuje za pomocą idei Trójmorza oraz projektu gazociągu Baltic Pipe stać się siłą dominującą w Europie Środkowej. "To skończy się fiaskiem" - przewiduje komentator. Tłumaczy, że pozostałe kraje tego regionu są zbyt mocno uzależnione od Niemiec i Francji. Jednak próba budowy Baltic Pipe jako północnoeuropejskiej magistrali energetycznej zasługuje jak najbardziej na wsparcie - uważa komentator "Sueddeutsche Zeitung".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »