Reklama

Światem rządzi złoty pieniądz

Od wieków złoto stanowi uniwersalną walutę, nieuznającą granic państwowych, niezależną od systemów społeczno-ekonomicznych, władców oraz światopoglądów.

Od starożytności poprzez stulecia złoto pełniło funkcję pieniądza. Jednak prawdziwy system waluty złotej został stworzony w Wielkiej Brytanii w 1844 r. Na mocy ustawy brytyjskiego parlamentu Bank Anglii uzyskał status głównego emitenta banknotów, mających całkowite pokrycie w złocie. Każdej jednostce pieniężnej przypisano ustalony parytet złota, wyrażający jej wartość w jednostkach wagowych złota. Był to pierwszy na świecie dobrze zorganizowany system waluty złotej - standard złota lub parytet złota. W takim systemie emitent pieniądza gwarantuje pełną wymianę własnej waluty na złoto i odwrotnie.

Gdzie zagościł złoty standard?

Reklama

Standard złota przyjął się również w innych krajach, jednak przetrwał tylko do początku pierwszej wojny światowej. Powodem jego upadku był wzrost wydatków rządów, które pilnie potrzebowały pieniędzy na zbrojenia. Standard złota odegrał jednak pozytywną rolę, przyczyniając się do pobudzenia wzrostu gospodarczego przez wybuchem wojny.

W latach międzywojennych podjęto w Anglii próbę reaktywacji systemu waluty złotej, jednak zakończyło się to fiaskiem z powodu błędnego ustalenia parytetu wymiany. W 1933 r. mieszkańcy przeżywających kryzys Stanów Zjednoczonych zostali zobowiązani do odsprzedania rządowi posiadanego złota. Zabroniono też handlu kruszcem i jego wywozu za granicę. W efekcie Stany Zjednoczone definitywnie zerwały ze standardem złota. W 1944 r. 44 państw alianckich uzgodniło podczas konferencji w Bretton Woods stały parytet wymiany dolara amerykańskiego na złoto, wynoszący 35 USD za uncję kruszcu. Wtedy też powstały Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy.

Ozłocony dolar

Z dolarem były powiązane inne wiodące waluty, a to oznaczało, że np. za franki francuskie można było kupić złoto od Amerykanów. Przez wiele lat system z Bretton Woods odgrywał pozytywną rolę w gospodarkach krajów Zachodu. Jednak rosnące wydatki uwikłanych w konflikty wojenne Stanów Zjednoczonych oraz wynikająca z tego konieczność dodruku coraz większych ilości dolarów spowodowały, że utrzymanie parytetu wymiany stało się niemożliwe. W 1971 r. za prezydentury Nixona system z Bretton Woods załamał się, a od 1975 r. obywatele USA mogli znów handlować złotem.

Politycy, a także niektórzy ekonomiści byli w przeszłości i dziś są niechętni powiązaniu waluty ze złotem. Podejmując działania w celu wyciągnięcia gospodarki z kryzysu, uciekają się do zwiększania ilości pieniądza na rynku. Jest to metoda nieskuteczna, a w dłuższym terminie niszczy fundamenty gospodarki i pieniądz.

System waluty złotej

W systemie waluty złotej banknoty w obiegu krajowym są substytutem pieniądza kruszcowego. Są one wymienialne na złoto zgodnie z przyjętym parytetem. Przewagą systemu waluty złotej nad systemami pieniężnymi opartymi na kredycie jest odporność na zawirowania na rynkach finansowych. Złota waluta może pełnić funkcję miernika wartości, a więc umożliwia obiektywne ustalanie cen na rynku międzynarodowym. Jest środkiem dla gromadzenia rezerw przez banki centralne. Złoto pełniące funkcję pieniądza narodowego i międzynarodowego umożliwia porównanie sił różnych walut.

Kurs walutowy oznacza relację parytetu złota jednostki pieniężnej jednego kraju do parytetu złota jednostki pieniężnej drugiego kraju. Widełki dopuszczalnych odchyleń rynkowych kursów walutowych opartych na złocie są w praktyce wąskie, a zależą od kosztów transportu, przechowywania oraz kosztu pieniądza. Monety mogą być bite ze złota, lecz również przetapiane np. na sztabki. Nie ma żadnych ograniczeń w zakresie wywozu lub przywozu złota do kraju.

Pieniądze mogą być zdewaluowane, unieważnione, zastąpione innymi, a złote monety zachowują swoją wartość i można je zamienić na dowolną walutę. Ma to szczególne znaczenie podczas kryzysu, rewolucji czy wojny.

Dlaczego złoto?

Orędownikami standardu złota są ekonomiści skupieni wokół tzw. Szkoły Austriackiej. I mają dużo racji, bowiem złoto posiada wiele cech, które predestynują je do rangi pieniądza. W przyrodzie występuje bardzo rzadko, co powoduje, że jest trudno dostępne, a jego produkcja jest stosunkowo niska i wysoce kosztowna. Nie ma więc ryzyka pojawienia się gwałtownie dużej podaży kruszcu. Złota nie można wykreować przy pomocy kredytu ani dowolnie zwiększyć jego ilości tak, jak drukuje się pieniądze. W niewielkiej ilości złota jest zawarta duża wartość, co ułatwia transfer majątku. Na wycenę złota nie mają wpływu ani rządy, ani banki centralne - lecz wolny rynek.

Do zalet złota należy zaliczyć też jego unikalne właściwości fizyczne i chemiczne. Nie podlega ono działaniu wody czy większości związków chemicznych. Może być więc przechowywane w niemal każdym środowisku przez dowolny czas, jak również transportowane bez obawy o zniszczenie. Nie strawi go ogień ani inny kataklizm.

Złoto może być dzielone na dowolne porcje (sztabki, monety) i nie traci przy tym na wartości, w przeciwieństwie do diamentów. Jako pierwiastek chemiczny jest jednorodne i takie samo w każdym miejscu na świecie. Dlatego też łatwo je rozpoznać, wycenić i sprzedać po aktualnej cenie rynkowej.

Politycy, ekonomiści, analitycy mogą się mylić lub oszukiwać społeczeństwo, zatem nie zasługują na pełne zaufanie. Natomiast zaufaniem warto obdarzyć złoto, które od tysiącleci jest sprawdzonym miernikiem bogactwa i doskonale nadaje się do jego akumulacji. Historia pokazała, że tylko pieniądze oparte na złocie posiadają nieprzemijającą wartość, a gospodarkę i społeczeństwo mogą zabezpieczyć przed kryzysem oraz błędami rządzących.

Jan Mazurek, autor jest ekspertem Mennicy Wrocławskiej

Dowiedz się więcej na temat: Bretton Woods | pieniadze | złoto | rządzenie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »