Reklama

Światowy handel pociągnie gospodarczy wzrost

Globalizacja wcale nie rdzewieje. Choć kryzys goni kryzys, gospodarkę napędza wciąż światowy handel, który w maju tego roku wzrósł o 10 proc. w stosunku do czasów sprzed pandemii. Zmienia się natomiast mapa handlu, coraz jaśniej widać na niej kraje Azji Południowo-Wschodniej. Prognozy mówią, że Polska może w ciągu najbliższych pięciu lat swoją pozycję mocno osłabić.

Światowa firma logistyczna DHL wraz ze Stern Center Uniwersytetu w Nowym Jorku ogłosiła najnowszy raport "Atlas światowego handlu" (DHL Trade Growth Atlas), który prowadzi do zaskakujących wniosków. Analizuje on trendy w handlu w 173 krajach, które łącznie stanowią ponad 99 proc. obrotów międzynarodowych, PKB i ludności świata. Okazuje się, że pomimo dramatycznych wstrząsów, zerwanych łańcuchów dostaw i prognoz mówiących o końcu globalizacji jej najważniejszy silnik - światowy handel - znowu działa i to na coraz wyższych obrotach.

- Rezultatem jest zaskakująco optymistyczna ocena perspektyw przyszłego wzrostu handlu, pomimo niedawnych wstrząsów i pogarszających się warunków makroekonomicznych w dużej części świata (...) najnowsze prognozy wskazują na duże możliwości rozwoju handlu międzynarodowego - napisali autorzy raportu.

Reklama

Dzieje się tak, mimo że od ponad dekady kryzys goni kryzys. Najpierw w latach 2007-9 był to wielki globalny kryzys finansowy, a potem USA rozpoczęły wojnę handlową z Chinami. Wkrótce nastąpił brexit, a niemal zaraz po nim wybuchła pandemia. W końcu Rosja napadła na Ukrainę. Globalne łańcuchy dostaw zostały poprzerywane, a niektóre branże niemal stanęły z powodu braku komponentów. Bardzo poważne autorytety ekonomiczne mówiły, że globalizacja "rdzewieje" jak 40-stopowy kontener zanurzony w słonej morskiej wodzie. 

Wszystko to razem miało zakończyć proces, który trwa od jakichś 150 lat pomimo dwóch wojen światowych. Przypomnijmy, że według naukowców globalizacja zaczęła się, gdy państwa Zachodu zakończyły ekspansję kolonialną. Z prostych powodów - nie było już więcej co podbijać. W II połowie XIX wieku ekspansję poprzez zdobycze terytorialne zastąpił rozwój poprzez handel. Statki parowe wyparły z mórz żaglowce. Kapitan Joseph Conrad stracił pracę w brytyjskiej marynarce. I został pisarzem.

Handel międzynarodowy rośnie zaskakująco szybko

Polska dołączyła do globalizacyjnego nurtu późno, bo dopiero po upadku komunizmu. I odniosła z tego korzyści, jakich nasze społeczeństwo nie widziało przez poprzednie 500 lat. W latach 2016-21 wartość polskiej wymiany handlowej rosła rocznie o 7 proc., co dało nam 12. miejsce na świecie.

Raport DHL pokazuje, że światowy handel towarami w maju tego roku osiągnął poziom o 10 proc. wyższy niż w grudniu 2019 roku, a więc przed pandemią. Inwazja Rosji na Ukrainę spowodowała, że analitycy DHL obniżyli nieco prognozy, ale dalej uważają, że w latach 2022 i 2023 handel będzie rósł szybciej niż w poprzedniej dekadzie. Spodziewają się też, że szybciej niż światowy PKB. A to znaczy, że wymiana transgraniczna będzie przyspieszać wzrost gospodarczy, przyczyniać się do obniżania inflacji i do tworzenia bardziej odpornych i zdywersyfikowanych łańcuchów dostaw.

- Handel pozostanie kluczową siłą napędową dobrobytu - tak jak było od wieków - mówi cytowany w raporcie John Pearson, dyrektor generalny DHL Express.

Ostatnie lata zmieniły natomiast mapę światowego handlu. Coraz mniej krajów pozostaje z dala od szlaków handlowych, a udział dotychczasowych potęg malał i będzie malał. W latach 2016-2021 Chiny wygenerowały jedną czwartą światowego wzrostu handlu. Według najnowszych prognoz ich udział w kolejnej pięciolatce (2021-26) w światowym wzroście obrotów towarami spadnie do 13 proc., choć nadal będą mieć w nich największy udział.

Kto będzie w tej dekadzie liderem

Na mapie zmniejsza się liczba białych plam. Zwiększa natomiast atrakcyjność regionów, które dotąd pozostawały na uboczu. Motorem wzrostu światowego eksportu będą w ciągu najbliższej pięciolatki kraje Azji Południowo-Wschodniej (wzrost o ponad 5 proc. rocznie). 

Indie, Filipiny i Wietnam mogą podwoić tempo wzrostu obrotów handlowych w porównaniu z poprzednim pięcioletnim okresem. Drugim regionem, który będzie przesądzał o dynamice obrotów, będą kraje Afryki Subsaharyjskiej (średnioroczny wzrost o 4,4 proc.).

Choć handel w gospodarkach wschodzących nadal rośnie najszybciej, prognozy na najbliższe lata wskazują, że 55 proc. globalnego wzrostu nastąpi w gospodarkach rozwiniętych. Europa odpowiadać będzie za prawie taki sam całkowity wzrost handlu jak Azja Wschodnia i państwa regionu Pacyfiku (37 proc.). To znaczy, że wciąż istnieją duże możliwości rozwoju handlu zarówno w gospodarkach rozwiniętych, jak i we wschodzących, w niemal wszystkich regionach świata.

Kiedyś rynki wschodzące były dostawcami surowców dla rozwiniętych gospodarek, których domeną były z kolei wyrafinowane produkty. Potem rynki wschodzące stały się światowymi montowniami. To się zmieniło. Gospodarki wschodzące stają się eksporterami skomplikowanych dóbr kapitałowych, takich jak urządzenia przemysłowe, dóbr pośrednich i konsumpcyjnych. Na rynkach wschodzących powstają innowacyjne przedsiębiorstwa zdobywające globalną pozycję konkurując jakością i innowacyjnością swoich produktów.

Raport DHL nie przynosi natomiast dobrych prognoz dla naszego kraju. Tempo wymiany handlowej Polski z zagranicą zwolni i w latach 2021-26 znajdziemy się na 61. miejscu na świecie pod względem wzrostu obrotów. Pod względem dynamiki eksportu spadniemy natomiast na 77. miejsce.

Jacek Ramotowski

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »