Reklama

Sytuacja firm deweloperskich jest cały czas dobra

Sytuacja największych firm deweloperskich jest cały czas dobra; spadek marż spowodował dostosowania po stronie firm - wynika z raportu "Informacja o cenach mieszkań i sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych w Polsce w I kwartale 2012 r." przygotowanego przez Instytut Ekonomiczny NBP.

"(...) Sytuacja największych firm deweloperskich jest cały czas dobra, a analiza wskaźnikowa potwierdza zjawiska obserwowane na rynku. Spadek marż, to znaczy udziału zysku w cenie mieszkań, spowodował dostosowania po stronie firm. Zmniejszył się udział kosztów funkcjonowania firmy deweloperskiej (koszty własne) w strukturze jej kosztów. Spadł także udział zużycia materiałów i energii na cele własne. Wzrost udziału wynagrodzeń i usług obcych (firm budowlanych) jest konsekwencją rozszerzania skali produkcji, w wyniku czego rosną zarówno koszty, jak też przychody. W sytuacji wzrostu produkcji firmy deweloperskie nie mogą znacząco redukować kosztów osobowych, zwłaszcza personelu obsługującego inwestycje, mogą i redukują natomiast koszty materiałów i energii" - napisano w raporcie. W raporcie odnotowano, że obecnie część firm zaangażowanych w budownictwo ogólne zwiększa swoje zaangażowanie w sektorze budownictwa mieszkaniowego, czemu sprzyja dostępność czynników produkcji i elastyczność formuły firmy budowlanej i deweloperskiej. "Równocześnie firmy te, biorąc pod uwagę nadal dodatnie wskaźniki efektywności projektów mieszkaniowych zakładają, że będą w stanie cenowo przebić konkurentów" - napisano. Zdaniem autorów raportu jednym z głównych czynników mających wpływ na tempo pogarszania się sytuacji na rynku - nadmiernej podaży nowych mieszkań oraz spadających marż deweloperskich są decyzje podjęte przez deweloperów w poprzednich latach, tj. w innych realiach gospodarczych. "W konsekwencji na rynku zalegają zbyt duże mieszkania, wybudowane przy wysokich kosztach" - napisano. W raporcie zaznaczono, że pomimo wzrostu produkcji w toku deweloperom udało się poprawić wskaźniki ROE i ROA w relacji do I kw. 2011 r., jakkolwiek są one gorsze niż w poprzednim kwartale. Większych obaw nie budzi też struktura pasywów. Firmy są mocno skapitalizowane i prawie połowę produkcji finansują kapitałem własnym. "Kredyt bankowy stanowi ok. 12 proc. finansowania, a w wielkościach bezwzględnych kształtuje się poniżej 4 mld zł. W tych warunkach mniej niepokoi stale rosnący udział problemowych wierzytelności deweloperskich" - napisano w komentarzu. Analitycy NBP uważają, że problem rosnącej podaży oraz mało elastycznych w dół cen mieszkań może w przyszłości spowodować kłopoty sektora.

Reklama

_ _ _ _

Ok. 100-110 mln zł wyniosą koszty zrealizowania ustawy, która ma pomóc uregulować płatności wobec podwykonawców pracujących przy budowie autostrad - oszacował w czwartek wiceminister transportu Maciej Jankowski podczas debaty nad ustawą w Senacie. Jankowski ocenił, że te koszty stanowią niewielki procent realizowanych w Polsce inwestycji drogowych, które mają wartość 8 mld zł. Przypomniał, że ustawa dotyczy głównie podwykonawców pracujących przy budowie autostrad A1, A2 i A4, ale także usługodawców i dostawców. Podwykonawcy pracujący tylko przy jednym z odcinków A2 między Strykowem a Konotopą szacują swoje roszczenia na ok. 40 mln zł. Wiceminister odniósł się także do zastrzeżeń senatorów dotyczących zgodności ustawy z konstytucją i z prawem unijnym. Senator niezależny Włodzimierz Cimoszewicz pytał, czy nowe przepisy są zgodne z ustawą zasadniczą, ponieważ nie uwzględniają dużych przedsiębiorstw - tylko małe, średnie i mikroprzedsiębiorstwa. Jankowski odpowiadał, że małe firmy mają mniejsze możliwości niż duże, a więc często w przepisach przyznaje się im pewne preferencje. Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz powołał się natomiast na opinię Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w której wyrażono obawę, że płacenie podwykonawcom pieniędzmi z Krajowego Funduszu Drogowego - co zakłada ustawa - może być uznane za niedozwoloną w Unii pomoc publiczną. Wiceminister przyznał, że takie ryzyko rzeczywiście istnieje. "Uznaliśmy jednak, że w tym przypadku warto je podjąć, ponieważ sytuacja jest dramatyczna" - powiedział, odnosząc się do kłopotów firm podwykonawczych, którym często grozi bankructwo. Wyjaśnił także, że zapłacenie przedsiębiorcom z funduszu drogowego nie będzie - zdaniem resortu - pomocą publiczną, a raczej pożyczką - ponieważ Skarb Państwa będzie odzyskiwał pieniądze od wykonawców, którzy nie zapłacili.

Senacka Komisja Gospodarki Narodowej wniosła o przyjęcie tej ustawy bez poprawek.

"Zdecydowaliśmy się przegłosować tę ustawę, która dotarła do nas z Sejmu, bez poprawek. (...) W ten sposób zostanie skrócona droga (legislacyjna - PAP) i zostanie to przekazane do podpisu do pana prezydenta" - powiedział senator Stanisław Iwan (PO) z komisji gospodarki na briefingu przed posiedzeniem Senatu.

Senator Grzegorz Czelej (PiS) powiedział natomiast, że ustawa wychodzi naprzeciw tragedii tysięcy małych i średnich przedsiębiorstw. "Tym firmom potrzebna jest natychmiastowa pomoc. Jako klub Prawa i Sprawiedliwości nie będziemy sprzeciwiać się tej ustawie. Popieramy ją" - zaznaczył.

Sejm uchwalił ustawę 28 czerwca. Nowe przepisy mają na celu umożliwienie dokonania spłaty należności przedsiębiorców za prace, wynikające z realizacji zleconych przez GDDKiA zamówień publicznych. Przedsiębiorcy, których prace zostały wykonane i odebrane, będą mogli otrzymać za nie zapłatę nawet w sytuacji, gdy wykonawca będzie unikał dokonania płatności bądź zostanie postawiony w stan upadłości.

Dowiedz się więcej na temat: "Czasem | w polsce | cały | dobro | NBP | deweloper | sytuacja | budownictwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »