Reklama

Szczepienia w firmach, certyfikaty dla zaszczepionych?

Liczymy, że akcja szczepień w firmach ruszy od połowy maja - zadeklarował w poniedziałek wicepremier, minister rozwoju, pracy Jarosław Gowin. Jego zdaniem, należy rozważyć specjalne certyfikaty dla zaszczepionych.

Gowin poinformował, że do końca tego tygodnia zostanie wypracowane rozwiązanie akceptowane ze strony rządu i biznesu. - Intencją rządu jest jak najszybsze udostępnienie szczepionek. Wykorzystamy do organizacji szczepień wszystkich chętnych. Nie ma tu żadnego elementu przymusowego udziału - powiedział.

Godzinę po konferencji Gowina głos zabrał Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

- Do końca miesiąca na pewno zostaną wypracowane precyzyjne zasady szczepień w zakładach szczepień - powiedział Dworczyk. Dodał, że warunkiem uruchomienia szczepień w firmach jest dostarczenie większej liczby szczepionek, bo "dziś są niewykorzystane moce jeśli chodzi o zbudowaną sieć szczepień". - Byłoby nierozstropne uruchamiać takie działania w firmach mając niewykorzystaną obecną sieć - dodał.

Reklama

Szef KPRM liczy jednak, że na przełomie maja i czerwca proces szczepień w firmach ruszy na szerszą skalę.


Czy będzie obowiązek szczepień w niektórych profesjach?

- Osobiście jestem przeciwnikiem wprowadzania szczepień obowiązkowych, przynajmniej w najbliższym czasie, gdy część opinii publicznej ma pewne obawy. Ja sam zaszczepię się, gdy będę mieć takie zalecenie medyczne, ale jestem ozdrowieńcem i muszę się uzbroić w cierpliwość - mówił Gowin. 

Przyznał także, że należy szybko rozważyć uruchomienie specjalnych certyfikatów dla osób, które przeszły przez szczepienie. - I uważam, że te osoby powinny mieć dostęp do usług tj. gastronomicznych czy hotelarskich. Mówię to z odpowiedzialnością za przyszłość polskiej gospodarki i firm ze strony polskiego państwa. Przedsiębiorcy dotknięci obostrzeniami otrzymują ogromną pomoc (ponad 200 mld zł), ale jak najszybciej trzeba umożliwić im powrót do normalnej działalności. Będę przekonywać do takich certyfikatów kolegów z rządu jak również z partii opozycyjnych - dodał Gowin. 

Czy rodziny pracowników będą włączone w program szczepień w zakładzie pracy?

- To jest jeden z dylematów do rozstrzygnięcia - zauważył Gowin. - Dojdziemy w tej sprawie do wspólnych uzgodnień. Najdalej za dwa tygodnie te szczegóły będą dograne - dodał. 

- To jest początek bardzo szybkich konsultacji, które nasz rząd rozpoczął ze środowiskami biznesowymi. Chodzi o włączenie firm dużych i średnich w proces szczepień. Odbyłem konkretne spotkanie z bardzo precyzyjnymi pytaniami ze strony środowisk biznesowych i precyzyjnymi odpowiedziami ministra Dworczyka. Jeszcze w tym tygodniu zorganizuję konsultację z Radą Przedsiębiorczości - zapowiedział Gowin.

Podkreślił, że "najdalej na początku następnego tygodnia" - pytania ze strony przedsiębiorców znajdą wszystkie odpowiedzi. Akcja szczepień w przedsiębiorstwach miałaby ruszyć, jak to wcześniej zapowiedział Dworczyk, w połowie maja.

W poniedziałkowym spotkaniu w sprawie organizacji szczepień w zakładach pracy brali udział Jarosław Gowin, wicepremier, minister rozwoju, pracy i technologii; Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan i Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

- Chcemy zaproponować firmom szczepienie swoich pracowników. W połowie maja moglibyśmy ruszyć ze szczepieniami w miejscach pracy (...). Wiek nie będzie ograniczeniem - powiedział Dworczyk.

- Polskie firmy są zainteresowane tym, żeby ta akcja szczepień szła jak najszybciej i jak najszerzej, żeby jak najwięcej firm zabezpieczała przed skutkami wirusa. Bardzo ważne dla nas było to, żeby po pierwszym komunikacie o akcji, uzyskać jak najwięcej szczegółów - powiedział Witucki.

- Firmy są w pełnej gotowości, żeby brać udział w akcji szczepień - dodał i podkreślił, że w oparciu o dzisiejsze rozmowy "akcja w firmach ma być szeroka", nie ma być też ograniczeń dotyczących roczników ani współpracowników. - Nie będą to firmy według rejestracji w KRS, ale cały ekosystem firmy, łącznie z podwykonawcami - mówił Witucki. Wszyscy pracownicy zagraniczni, którzy mają legalny status w Polsce - będą włączeni w szczepienia. - Nie będą to szczepienia ograniczone wyłącznie do firmy. Powstaje szansa na masowość tych szczepień, a ona jest krytyczna - pozostaje nam czekanie na masowość dostępności szczepionek. Dostaliśmy deklaracje, że ze środowiskiem pracodawców będą prowadzone konsultacje w sprawie konkretów, będą prowadzone pilotaże. Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych 2 tygodni będziemy mieli opracowane procedury. Chcemy jak najszybciej polski biznes do akcji szczepień włączyć - mówił. 

Przypomnijmy, że zdaniem Konfederacji Lewiatan udział pracodawców w programie szczepień odciąży system podstawowej opieki zdrowotnej i przyspieszy cały proces. Firmy, które są zainteresowane organizacją szczepień u siebie - podkreślała niedawno organizacja zrzeszająca pracodawców - muszą mieć jednak czas by przygotować się do realizacji tego zadania. Rząd powinien określić zasady bezpieczeństwa, sposób dystrybucji szczepionek jak i minimalną liczbę osób, która kwalifikowałaby dane przedsiębiorstwo do udziału w programie (m.in. czy tylko osoby na etacie, czy również zatrudnieni w oparciu o inną formę umowy).

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Jak dokładnie miałoby wyglądać włączenie pracodawców w program szczepień - na razie nie wiadomo. Z wcześniejszych wypowiedzi prezesa Rządowej Strategii Rezerw Strategicznych Michała Kuczmierowskiego wynika, że cały wysiłek organizacyjny byłby po stronie zakładu pracy. - To zakład pracy zorganizuje personel szczepiący, to zakład pracy zorganizuje całe wyposażenie do tego, aby przeprowadzić szczepienie - mówił niedawno Kuczmierowski.

Natomiast pod koniec marca minister Dworczyk, pełnomocnik rządu ds. narodowego programu szczepień, zapowiadał, że firma, która zorganizuje zespół i zabezpieczenie, a także minimum 500 osób do zaszczepienia - będzie mogła zorganizować punkt szczepień u siebie.

Jak ma wyglądać w praktyce organizacja szczepień w zakładach pracy? 

Witucki wyjaśnił, że to zakład pracy oceni liczbę pracowników, którzy mogą się kwalifikować, następnie podpisze umowę z uprawnionym podmiotem, który będzie miał dostęp do danych medycznych.

Wicepremier Gowin pytany z kolei o skalę zainteresowania przyznał, że jeszcze za wcześnie, żeby oceniać zaangażowanie po stronie biznesu w organizację szczepień. - To zainteresowanie - mogę oceniać na podstawie spływających do ministerstwa zapytań - jest ogromne. Firmy reprezentowane na dzisiejszym spotkaniu zatrudniają ok. 2 mln pracowników. Jeszcze w tym tygodniu skonsultuję propozycje rządowe z Radą Przedsiębiorczości - pula potencjalnych adresatów jest wielomilionowa. Po stronie rządu będzie warunek, by firma operowała "kwotą" nie mniejszą niż 500 zaszczepionych dla sprawności i szybkiego tempa przeprowadzania szczepień. Usłyszeliśmy jednak deklarację elastyczności od strony ministra Dworczyka - mówił Gowin. 

- Chcemy, żeby było to przeprowadzone w sposób maksymalnie bezpieczny, maksymalnie szybki i na maksymalnie liberalnych zasadach - podkreślił wicepremier Gowin.

Prezydent Konfederacji Lewiatan Maciej Witucki podkreślił także, że limit 500 osób może być - w oparciu o dzisiejsze zapowiedzi m.in. ministra Dworczyka - potraktowany szerzej niż tylko jako dotyczący pracowników z jednej firmy czy grupy kapitałowej. - Gdyby któraś firm chciała wziąć na siebie zadanie obsłużenia kilku firm z otoczenia, będą procedury, żeby łączyć firmy nie tylko w ramach grupy kapitałowej, ale sąsiadujących, np. w strefach ekonomicznych w procesie szczepień - powiedział Witucki. 

Bartosz Bednarz

Przekaż 1% na pomoc dzieciom - darmowy program TUTAJ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »