Reklama

Szczyt UE poparł strategię budowy unii energetycznej

Szefowie państw i rządów krajów UE poparli w czwartek w Brukseli strategię budowy unii energetycznej zaprezentowaną w lutym przez KE. Zielone światło dla tej inicjatywy daje możliwość rozpoczęcia prac nad konkretnymi aktami prawnymi, które mają ją realizować.

- Zrobiliśmy właśnie duży krok do przodu. Wszyscy liderzy zobowiązali się do utworzenia unii energetycznej - powiedział w przesłaniu wideo po zakończeniu rozmów w tej sprawie szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

Reklama

Unia energetyczna ma m.in. pomóc zmniejszyć zależność UE od zewnętrznych źródeł energii. Inicjatywa nabrała szczególnego znaczenia w obliczu napiętych relacji z Rosją i kryzysu na Ukrainie.

Wywołujący największe kontrowersje zapis wniosków ze szczytu, który mówił o potrzebie transparentności na rynku gazu, został osłabiony. Niektórych państwom nie podobała się propozycja Komisji, aby umowy w sprawie dostaw gazu były ocenianie przez KE przed ich podpisaniem pod kątem zgodności z prawem UE.

Ostatecznie szczyt zgodził się na zapis mówiący o potrzebie zapewnienia pełnej zgodności z prawem UE wszystkich porozumień związanych z zakupem gazu od zewnętrznych dostawców, zwłaszcza przez "wzmocnienie transparentności takich porozumień". Nie oznacza to, że koncepcja KE ws. przeglądania porozumień trafi do kosza, ale nie ma jasnego wskazania, że podstawą do zwiększania transparentności ma być propozycja zaprezentowana w lutym przez Komisję.

- To nie jest pusty zapis. To zapis jak wiersz, mówi sam za siebie - przekonywał pytany na konferencji prasowej o ten fragment tekstu wniosków ze szczytu szef KE Jean-Claude Juncker.

Wypowiadający się w tym samym tonie Tusk podkreślał, że jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne wszystkie kraje UE są gotowe współpracować z Komisją.

We wnioskach zapisano też, że jeśli chodzi kontrakty komercyjne na dostawy gazu, to trzeba zagwarantować poufność wrażliwych komercyjnie informacji (chodzi głównie o ceny).

Jeden z dyplomatów uczestniczący w rozmowach mówił dziennikarzom nieoficjalnie, że punkt ten wzbudzał najwięcej kontrowersji. Według jego szacunków przeciwnych zapisom w tej sprawie było około 10 krajów.

Tusk mówił, że większość bilateralnych kontraktów gazowych, jakie państwa UE mają z Rosją jest długoterminowa, a niektóre porozumienia sięgają 20 lat. - To może być niezdrowe zarówno dla naszego bezpieczeństwa, jak i rynku. Kontrakty gazowe (...) nie powinny być używane jako broń polityczna - zaznaczył.

- - - - -

Unia Energetyczna - trzy lekcje do odrobienia

Zakończony właśnie pierwszy dzień szczytu Rady Europejskiej nie przyniósł wiążących rozstrzygnięć w sprawie Unii Energetycznej Rozbieżności wobec projektu, w którego odświeżenie zaangażowani byli czołowi politycy Unii Europejskiej tj. obecny przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk i szef Komisji Europejskiej Claude Juncker, okazały się zbyt trudne do przezwyciężenia, a potencjalni interesariusze za mało zmotywowani żeby doprowadzić do końca porozumienie wokół Unii Energetycznej. W tej sytuacji przywódcy krajów członkowskich stają przed pytaniem co dalej? Wydaje się, że wszyscy mają do odrobienia trzy lekcje.

Po pierwsze, przywódcy państw członkowskich powinni poświęcić więcej czasu na wyjaśnienie założeń Unii Energetycznej swoim obywatelom. Bez presji społecznej trudno bowiem o sukces w tak złożonej sprawie, która musi pogodzić szereg stron o niespójnych interesach. Dla większości obywateli Wspólnoty kwestie Unii Energetycznej pozostają nieczytelne i mało istotne. Polska i część innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej z oczywistych względów pozostają tutaj wyjątkiem. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez pracownię IBRIS jeszcze przed ostatnim szczytem rady, Polacy mają jasne oczekiwania w stosunku do Unii Europejskiej. 73 proc. z nich uważa, iż największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Unii Europejskiej jest ekspansywna polityka Rosji. 77 proc. Polaków uważa, że uzależnienie od rosyjskich surowców energetycznych jest sprawą wysokiej wagi dla Unii Europejskiej, a 37 proc. respondentów, że jest to wręcz kwestia najwyższej rangi. W efekcie Polacy odpowiadają się za silną Unią Europejską. 35 proc. z nich nie wyklucza konieczności dalszego pogłębienia integracji.

Po drugie, osoby odpowiedzialne za ostateczne kształt Unii Energetycznej powinny lepiej dopracować jej założenia. Przedstawiona przez Komisję Europejską propozycja Unii Energetycznej nie jest pociągająca dla tych, którzy myślą o Unii Europejskiej w kategoriach obszaru wzrostu gospodarczego, wspólnych wartości, mającego istotny wpływ na stosunki międzynarodowe. Wciąż nie odpowiada też w satysfakcjonujący sposób na trzy podstawowe problemy: brak wystarczających zasobów energetycznych, wysoka podatności gospodarek na zmiany cen surowców energetycznych, a także zwiększenia politycznej mocy oddziaływania Unii Europejskiej. Nowe propozycje dotyczące Unii Energetycznej takie jak zapisanie wiążącego celu w zakresie efektywności energetycznej, rozwój odnawialnych źródeł energii, czy rozbudowa infrastruktury energetycznej, mogą przyczynić się do zmniejszenia popytu na surowce, przynieść korzystne zmiany w sposobach wytwarzania energii przez państwa członkowskie, a także wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne członków Unii Europejskiej. Nie uchronią nas jednak od wykorzystywania wciąż wysokiego uzależnienia Unii Europejskiej od importu surowców energetycznych jako broni umożliwiającym wpływanie na polityków i wskaźniki makroekonomiczne przez eksporterów surowców naturalnych.

Po trzecie, liderzy UE muszą znaleźć sposób na polityczny opór części zwolenników całkowitej autonomii polityki energetycznej na poziomie państw UE. Jeśli nie ma zgody na przeniesienie polityki energetycznej z poziomu krajowego na poziom unijny, a propozycja wspólnych zakupów gazu nie traktowana jako optymalne ekonomicznie rozwiązanie dla wielu członków UE, jedynym pomysłem wydają się być działania prawno-administracyjne, tworzące automatyczne mechanizmy reagowania kryzysowego w przypadku (np. braku dostaw, ataków terrorystycznych na infrastrukturę krytyczną, czy też cyberataków). Unia Energetyczna musi odstraszać potencjalnych agresorów, nie tylko pasywnie, poprzez wdrożenie szeregu mechanizmów wspólnego zarządzania rynkiem energii, ale musi także aktywnie kształtować stosunki międzynarodowe, przy uwzględnieniu państw i regionów, istotnych z punktu widzenia jej interesów jak np. Ukrainy, Mołdawia czy Gruzji.

Odrobienie tych trzech lekcji przez przywódców UE ma ogromne znaczenie dla przyszłości Wspólnoty. Unia Energetyczna jest bowiem testem pokazującym, czym będzie Unia, czy luźnym związkiem państw o marginalnym znaczeniu w sferze światowej polityki i gospodarki, czy liczącym się partnerem, który w obliczu zagrożeń wykazuje strategiczne, automatyczne i spójne działanie. Jej powodzenie stanie się mocnym dowodem na to, że obywatele Unii mają dość determinacji, aby kształtować przyjazne i bezpieczne otoczenie zewnętrzne. Polki i Polacy są gotowi by tę odpowiedzialność ponosić.

dr Krzysztof M. Księżopolski - Szef Programu "Bezpieczeństwo energetyczne i polityka klimatyczna" OAP UW, adiunkt w Instytucie Stosunków Międzynarodowych UW

Dowiedz się więcej na temat: państw | unia energetyczna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »