Reklama

Szmatko i Pawlak o rychłym podpisaniu umowy gazowej

Umowa gazowa z Polską może zostać podpisana w ciągu siedmiu, maksimum 10 dni - oświadczył w poniedziałek w Moskwie rosyjski minister energetyki Siergiej Szmatko, po rozmowach z wicepremierem, ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem.

"Dostaliśmy w piątek list, w którym są punkty dotyczące tego, co zostało uzgodnione między spółkami Gaz-System a EuRoPol Gaz, ale nie możemy powiedzieć, czy jest to zgodne z prawem UE. Potrzebujemy umowy operatorskiej, której jeszcze nie dostaliśmy. Bez tego nie możemy powiedzieć, że wszystko jest zgodne z prawem UE. Dla nas sprawa nie jest zamknięta" - powiedziała Holzner. KE zwróciła się o przesłanie umowy operatorskiej dotyczącej Jamału w ubiegłym tygodniu, by sprawdzić ją pod kątem zgodności z prawem UE. KE chce to zrobić, zanim da "zielone światło" na całą polsko-rosyjską umowę dotyczącą dostaw gazu, której projekt uzgodniono 17 października w Moskwie. To międzyrządowe porozumienie między Polską a Rosją zakłada zwiększenie dostaw gazu do Polski o ok. 2 mld m sześc. rocznie. Ma mu towarzyszyć umowa operatorska ws. zarządzania polskim odcinkiem gazociągu pomiędzy Gaz-Systemem a EuRoPol Gazem. W poniedziałek wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak powiedział w Moskwie, że rząd może zatwierdzić projekt porozumienia we wtorek. Natomiast rosyjski minister energetyki Siergiej Szmatko liczy, że w ciągu 7-10 dni protokoły do porozumienia zostaną podpisane. Do tej pory operatorem Jamału był należący głównie do PGNiG i Gazpromu - EuRoPol Gaz. Prawo UE wymaga, by operatorzy gazociągów transportowych byli niezależni i zapewniali dostęp stron trzecich do usług przesyłu na równych zasadach. Dlatego umowa operatorska gwarantująca niezależność Gaz-Systemu jest jednym z warunków postawionych przez Komisję Europejską. KE zastrzega, że zanim wyda ostateczną zgodę na porozumienie międzyrządowe, musi się upewnić, że zostały rozwiane jej wątpliwości, czy rzeczywiście Gaz-System jako operator Jamału będzie miał wystarczająco niezależną pozycję, by móc samodzielnie ustalać np. taryfy przesyłowe i gwarantować dostęp do infrastruktury dla innych zainteresowanych firm.

Reklama

Umowa gazowa z Polską może zostać podpisana w ciągu siedmiu, maksimum 10 dni - oświadczył w poniedziałek w Moskwie rosyjski minister energetyki Siergiej Szmatko, po rozmowach z wicepremierem, ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem.

Pawlak oznajmił, iż spodziewa się, że polski rząd zatwierdzi porozumienie z Rosją na swoim wtorkowym posiedzeniu.

Szmatko i Pawlak spotkali się przy okazji rozpoczętego w poniedziałek w stolicy Rosji 5. Międzynarodowego Tygodnia Energetycznego, dorocznego forum poświęconego problemom bezpieczeństwa energetycznego w świecie.

"Rozmawialiśmy o wszystkich aspektach rosyjsko-polskiej współpracy w sferze energetycznej. Z zadowoleniem stwierdziliśmy, że protokoły do międzyrządowej umowy gazowej zostały uzgodnione. W najbliższych dniach procedury uzgadniania na szczeblu państwowym w obu krajach zostaną zakończone" - powiedział Szmatko. "Liczę, iż w ciągu siedmiu, maksimum 10 dni protokoły zostaną podpisane" - dodał.

Pawlak ze swej strony oświadczył, że w ciągu kilku dni wszystko zostanie sfinalizowane. "Jutro Rada Ministrów będzie formalnie akceptowała to porozumienie" - powiedział. "Porozumienie spełnia wszystkie uwarunkowania (Unii Europejskiej)" - zaznaczył.

"Najważniejsze, że gaz jest dostarczany do odbiorców, w tym przemysłowych. Chcę podziękować za to, że w oparciu o +słowo honoru+ transport gazu nie został zatrzymany" - powiedział polski wicepremier.

Szmatko przekazał, że rozmowy dotyczyły również rozwoju dwustronnej współpracy w dziedzinie elektroenergetyki. "Pojawiła się też nowa sfera - węglowa" - zauważył, nie wdając się w szczegóły. Szef resortu energetyki Rosji podał także, iż wymieniono poglądy na perspektywy wydobycia gazu łupkowego w Polsce.

Pawlak pytany, czy rozmawiał ze Szmatko o dostawach ropy naftowej do Polski, odparł, że z tego, co wie, "w dziedzinie dostaw ropy nie ma jakichś specjalnych problemów". "Orlen i Lotos mają podpisane długoterminowe umowy. Na rynku nie brakuje ropy. Nie sądzę, by tu był jakiś problem. Ropociąg +Przyjaźń+ funkcjonuje bez żadnych przeszkód" - wyliczył.

Pawlak poinformował, że o rafinerii PKN Orlen w Możejkach, na Litwie, też nie rozmawiano. "Rozmawialiśmy natomiast o pomysłach i problemach rosyjskich, jeśli chodzi o inwestycje w Polsce. Myślę, że będzie to ciekawy temat do dyskusji między prezydentem (Bronisławem) Komorowskim i prezydentem (Dmitrijem) Miedwiediewem na początku grudnia" - powiedział.

17 października w Moskwie uzgodniono projekt międzyrządowego porozumienia między Polską a Rosją w sprawie zwiększenia dostaw gazu do Polski o ok. 2 mld m sześc. rocznie. Zapowiedziano wówczas, że zostanie ono sfinalizowane, gdy umowę operatorską w sprawie zarządzania gazociągiem jamalskim uzgodnią Gaz-System i EuRoPol Gaz, co nastąpiło następnego dnia.

Rzeczniczka ds. energii w KE Marlene Holzner powiedziała w poniedziałek PAP, że Komisja Europejska nie może zatwierdzić umowy gazowej Polska-Rosja, bo nie dostała oczekiwanego projektu umowy operatorskiej ws. zarządzania polskim odcinkiem Jamału pomiędzy Gaz-System a EuRoPol Gazem.

W środę pozytywną opinię o projekcie umowy między spółkami wydał Urząd Regulacji Energetyki (URE). Urząd badał dokument pod kątem zgodności z prawem polskim i unijnym.

Jak poinformowała w poniedziałek PAP rzeczniczka Gaz-Systemu Małgorzata Polkowska, jeszcze w tym tygodniu władze Gaz-Systemu mają zatwierdzić umowę ws. przejęcia zarządzania gazociągu jamalskiego.

Rządy Polski i Rosji negocjowały dodatkowe dostawy gazu już od ub.r., ponieważ na początku 2009 roku surowiec do Polski przestał przesyłać rosyjsko-ukraiński pośrednik RosUkrEnergo (RUE).

Na początku roku, gdy międzyrządowe porozumienie z Rosją w sprawie zwiększenia dostaw było już wynegocjowane, uwagi związane z operatorem gazociągu jamalskiego zgłosiła Komisja Europejska. Prawo UE wymaga, by operatorzy gazociągów tranzytowych byli niezależni i zapewniali dostęp stron trzecich do usług przesyłu, tymczasem do tej pory operatorem Jamału był należący głównie do Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) oraz Gazpromu - EuRoPol Gaz. W związku z wątpliwościami KE, Polska wstrzymała podpisanie dokumentu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »