Reklama

Sztuka NFT. Pierwsza licytacja za ponad 100 tys. euro

Praca NFT artysty Pawła Kowalewskiego pt. "Dlaczego jest raczej coś niż nic?" została wylicytowana na aukcji w największym polskim domu aukcyjnym - DESA Unicum - za ponad 100 tys. euro (550 tys. złotych z opłatami aukcyjnymi). Było to pionierskie wydarzenie na polskim rynku aukcyjnym. Dzieła NFT szturmem zdobywają światowe salony, a kolekcjonerzy coraz chętniej interesują się tym nowym wymiarem sztuki cyfrowej.

Pierwszym obiektem NFT, który trafił pod młotek podczas aukcji "Sztuka Współczesna: pop-art, popkultura, postmodernizm" w DESA Unicum, było "Dlaczego jest raczej coś niż nic?" Pawła Kowalewskiego, ikony polskiej sztuki lat 80., założyciela legendarnej Gruppy i profesora warszawskiej ASP. Prace Kowalewskiego do dziś stanowią ważny i pełen ironii komentarz wobec represji reżimu totalitarnego w czasach PRL-u, dając świadectwo naszej drodze ku wolności. Obraz przedstawiający żółtego geparda na tle zachodzącego słońca powstał w 1986 roku. Wskutek powodzi w 1997 roku obraz został całkowicie zniszczony. Dziś nie ma fizycznej formy i istnieje już tylko wirtualnie, właśnie dzięki technologii blockchain.

Reklama

- Cały nasz świat przenosi się do świata wirtualnego. Podobnie jest ze sztuką i NFT. Musimy przystosować się do nowych realiów, bo od tego nie ma odwrotu. Tragiczna powódź zalała moją piwnicę, gdzie magazynowałem obrazy. Zostały z nich strzępy i puste ramy. To byłoby bolesne doświadczenie dla każdego artysty. Obraz "Dlaczego jest raczej coś niż nic?" jest dla mnie bardzo ważny. Był też ulubionym dziełem prof. Jacka Sempolińskiego, którego byłem asystentem na ASP. Tytuł mojej pracy nawiązuje do kluczowego w historii ludzkości filozoficznego pytania zadanego przez Wilhelma Leibniza. NFT jest dla mnie bardzo otwierające i na pewno przez jakiś czas zostanę przy tej technologii. Dziś moje zniszczone dzieło przechodzi do wieczności w formie cyfrowej i żyje już w kolejnych wymiarach - wyjaśnia Paweł Kowalewski.

Dzięki architekturze blockchain stojącej za fenomenem NFT (ang. non-fungible token), cyfrowe dzieła zyskują weryfikowalną unikatowość - każdy obiekt zawiera niepowtarzalny zestaw danych, które odróżniają go od innych tokenów. Nabywca staje się więc posiadaczem cyfrowego odpowiednika dzieła sztuki, mając gwarancję jego wyjątkowości i autentyczności, a także niespotykanej dotąd trwałości. Połączenie sztuki ze światem rozproszonych baz danych stworzyło jednocześnie nowy obszar rozwoju dla artystów, zapewniając im nowe, niespotykane do tej pory formy wyrazu. Dzięki innowacyjności protokołu blockchain oraz tokenizacji sztuka wirtualna może stanowić istotną dziedzinę rynku aukcyjnego, podnosząc swój prestiż oraz wartość rynkową.

NFT to rynek niezwykle demokratyczny. Artystów, którzy tworzą swoje dzieła w tej technologii jest coraz więcej. Tak samo dedykowanych platform, gdzie można zobaczyć ich prace. Prace NFT może nie mają fizycznego ciała, co dalej budzi kontrowersje, ale mają zakodowaną wartość - wieczne prawo własności do cyfrowego aktywa zapisanego w niepowtarzalnym pliku komputerowym. Nie można go ani podrobić, ani skopiować. To kluczowy atut NFT, który przekonuje dziś kolekcjonerów.

O atutach NFT mówi również Juliusz Windorbski z DESA Unicum: "Nowoczesne technologie zmieniają rynek sztuki, umożliwiając dynamiczny rozwój twórczości cyfrowej. Znaczącą rolę w ich popularyzacji wśród kolekcjonerów mogą odegrać domy aukcyjne. Dlatego, jako pierwsi nie tylko Polsce, ale w całej Europie Środkowo-Wschodniej, zdecydowaliśmy się poszerzyć naszą ofertę o obiekty tworzone w technologii NFT. Dostrzegamy w niej odrębną, mającą olbrzymi potencjał, dziedzinę artystyczną, która rozwijać się będzie równolegle do tradycyjnego rynku aukcyjnego."

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »