Reklama

Targi IFA: Telewizja powoli odchodzi do lamusa?

Obecność telewizorów na IFA (berlińskich targach elektroniki) to oczywistość. Co roku można zobaczyć coraz większe, jaśniejsze i bardziej kolorowe ekrany. Dla branży nastały jednak gorsze czasy.

W branży kin domowych i kamer interesy nie idą najlepiej. - Pierwsze półrocze tego roku było gorsze niż się tego spodziewaliśmy, w każdym razie dla klasycznej elektroniki domowej - przyznaje Hans-Joachim Kamp, przewodniczący rady nadzorczej GFU, organizatora targów IFA.

Reklama

- Wiedzieliśmy, że nie będzie mundialu, ale spadku o prawie 10 procent nie przewidzieliśmy.

Wkrótce Boże Narodzenie

Spadek zanotowano też w branży płaskoekranowych telewizorów o wysokiej rozdzielczości, gdzie obroty wyniosły 1,8 miliarda euro. Telewizor pozostaje najczęściej używanym sprzętem wśród elektroniki domowej, ale rośnie popularność sprzętów mobilnych. Słabo idzie też w branży stacjonarnych produktów IT, w tym komputerów biurkowych.

Laptopy i tablety zanotowały niewielki spadek obrotów z powodu rosnącej popularności smartfonów i fabletów (połączenie słów "phone" i "tablet"), ale tylko dlatego, że zbliżają się święta.

IFA to targi, na których składane są zamówienia. Wartość transakcji w ubiegłym roku sięgnęła 4,25 miliarda euro. A jakie jest zapotrzebowanie rynku niemieckiego, na co będzie tam popyt w następnych miesiącach? Co będzie leżeć pod choinką? To pytanie, wokół którego podczas IFA kręci się cały biznes.

- IFA odbywa się w idealnym czasie - cieszy się Hans-Joachim Kamp. Każdy wie, że największe interesy są robione w trzecim i czwartym kwartale. - Konsumenci wtedy właśnie są nastawieni na dobra z wyższej półki - dodaje ekspert.

Na IFA pokazują się najwięksi gracze w tym biznesie. - Kogo tam nie ma, ten jest w tyle swojej branży - tłumaczy Hans-Joachim Kamp.

82 procent z dostępem do sieci

Na tegoroczne targi zgłosiło się ponad 1500 wystawców, natychmiast wykupując wszystkie miejsca. Także producenci pecetów, którzy wcześniej byli na hanowerskich targach komputerowych Cebit, teraz zjeżdżają do Berlina.

IFA nie jest już skrótem od Internationale Funkausstellung (Międzynarodowa Wystawa Radiowo-Telewizyjna), te trzy litery mają teraz podtytuł Consumer Electronics Unlimited (Targi Elektronicznych Dóbr Konsumenckich). Nie ma granic w podłączaniu do internetu domowych sprzętów elektronicznych, bez tego już się nie obejdzie. Tylko 18 procent produktów nie ma możliwości łączenia się on-line z innymi urządzeniami.

Także filmy i muzyka coraz częściej trafiają do sieci, możliwość streamingu to 60 procent rynku. Na IFA jednak trudno o nowości, tu raczej chodzi o to, by pokazać ubiegłoroczne trendy w rozbuchanej formie.

Spora część targów to urządzenia sprzątające i czyszczące, czyli pralki, lodówki i wszystko inne, co pomaga w czynnościach domowych. Wielką rolę odgrywa zużycie energii. Jedna trzecia Niemców jest gotowa wymienić swój stary sprzęt na energooszczędny. Oczywiście, coraz więcej tego typu sprzętów ma łączność z internetem i można nimi sterować za pomocą tabletów i smartfonów. Niektórych jednak zaczyna martwić, jak ten rozwój techniki ma się do ochrony danych osobowych. Opracowanie niezbędnych rozwiązań będzie więc kolejnych krokiem w tym biznesie.

Sabine Kinkartz / opr.: Dagmara Jakubczak, Redakcja Polska Deutsche Welle

Dowiedz się więcej na temat: odchodzi | telewizja | IFA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »