Reklama

Te zmiany są bardzo niekorzystne dla obywateli

OPZZ alarmuje, że nowe zasady naliczania emerytur są bardzo niekorzystne dla przeciętnego obywatela. Liczy się tylko indywidualne konto emerytalne i pieniądze tam zgromadzone.

Dlatego też wielu Polakom, zwłaszcza kobietom, które pracują krócej, po przejściu na emeryturę grozi bieda.

Jak zaznaczyła wiceprzewodnicząca OPZZ Wiesława Taranowska, nie każdy może pozwolić sobie na pracę po osiągnięciu wieku emerytalnego. - Jednym nie pozwoli na to zdrowie, innym pracodawca - zaznaczyła Taranowska.

Według niej, młodzi ludzie nie powinni zgadzać się na zatrudnianie ich bez umowy o pracę na tak zwane "umowy śmieciowe". Takie zatrudnienie obniży bowiem ich przyszłe świadczenia.

- Zatrudnienie na umowę o pracę oznacza nie tylko wypłatę pensji do ręki, ale tez odprowadzanie składek na ubezpieczenia, a tym samym na przyszłe emerytury - podkreśliła wiceszefowa OPZZ.

Reklama

Wiesława Taranowska odniosła się również do propozycji wprowadzenia w Polsce emerytury obywatelskiej. Według niej wejście w życie takiego projektu oznaczałoby konieczność dodatkowego oszczędzania na przyszłe emerytury, gdyż z takiego świadczenia nie dałoby się wyżyć. Wprowadzenie emerytury obywatelskiej zaproponowała minister pracy Jolanta Fedak.

Wszyscy, bez względu na wysokość odprowadzonych do ZUS-u składek, mieliby zagwarantowaną emeryturę na minimalnym poziomie - obecnie byłoby to 728 złotych i 18 groszy. Prawo do takiej emerytury przysługiwałoby każdemu, kto osiągnął wiek emerytalny.

Obecnie wiek ten w Polsce wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »