Reklama

Telefony mogą przestać działać? Eksperci biją na alarm

Europejska sieć telefonii komórkowej może w zimie nie działać z powodu przerw w dostawach energii - alarmują eksperci. W kilku krajach trwają prace nad planem, który miałby umożliwić utrzymanie łączności nawet wtedy, gdy nie będzie prądu.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Nawet jeśli nasze telefony komórkowe mają swoje baterie i potrafią poradzić sobie bez prądu przez kilka godzin, maszty przesyłowe bezustannie potrzebują energii, a tej w zimie może brakować, biorąc pod uwagę ograniczenie rosyjskich dostaw gazu i wyłącznie niektórych francuskich elektrowni atomowych.

Przedstawicie branży telefonii komórkowej zwracają uwagę na fakt, iż obecnie systemy awaryjne w wielu europejskich krajach są niewystarczające, by przy rozległych przerwach w dostawach prądu, zapewnić łączność.

Reklama

Piłka po stronie firm i rządów

Teraz piłka jest po stronie firm i rządów, przynajmniej jeśli chodzi o zapewnienie funkcjonowania w sytuacjach awaryjnych. W kilku krajach, w tym w Niemczech, Francji i Szwecji trwają prace nad opracowaniem planu, który miałby umożliwić utrzymanie łączności nawet wtedy, gdy nie będzie prądu.

Z prawie pół miliona masztów telefonii komórkowej wiele posiada wprawdzie awaryjne baterie, ale te wystarczają zwykle na około pół godziny.

Z tego powodu branża bije na alarm i podejmuje działania na rzecz uniezależnienia mobilnej infrastruktury od ewentualnego wyłączenia sieci.

Na przykład we Francji, w przypadku przeciążenia, sieć energetyczna mogłaby lokalnie zostać wyłączona na czas do dwóch godzin, z wyjątkiem infrastruktury krytycznej, czyli szpitali czy posterunków policji. Latem odbyły się rozmowy między rządem Francji, firmami telefonii komórkowe oraz francuskim operatorem sieci Enedis, który należy do kontrolowanego przez państwo przedsiębiorstwa EDF. 

Enedis nie ujawnił treści tych rozmów. Zaznaczył, że w gestii lokalnych władz leży decyzja, kto znajdzie się w gronie uprzywilejowanych odbiorców energii. - Być może zimą będziemy wiedzieć więcej, ale nie jest łatwo odizolować wieżę telefonii komórkowej od reszty sieci elektrycznej - powiedziała osoba wtajemniczona z francuskiego ministerstwa finansów. Sam resort nie skomentował sytuacji.

Obawy firm

Również w Szwecji i w Niemczech firmy zajmujące się telefonią komórkową miały informować rządy o swoich obawach, donoszą osoby z branży.

Szwedzki Urząd ds. poczty i telekomunikacji (PTS) ma między innymi pomagać przy zakupie mobilnych stacji, które w sytuacji dłuższego braku prądu, mogą zapewnić łączność - powiedział rzecznik PTS. Do tego dochodzą środku pomagające w oszczędzaniu energii stosowane przez same firmy telekomunikacyjne. Powinny one sprawdzić swoje systemy w celu wykrycia niepotrzebnego zużycia energii i wprowadzić bardziej energooszczędne urządzenia - podała branża.

Oszczędzanie prądu jest chociażby możliwe dzięki oprogramowaniu, które optymalizuje połączenia danych i wprowadza pojedyncze maszty w tryb uśpienia, kiedy nie są one używane.

Inną opcją są awaryjne generatory prądu. Niemiecka Telekom stawia na mobilnych generatorach diesla, które mają umożliwić funkcjonowanie masztów nadawczych. Jednak tylko niewielka część spośród 33 tysięcy masztów mogłaby być w ten sposób jednocześnie zasilana.

(RTR/ gwo), Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »