Reklama

Ten gaz wywróci nasze ceny!

Za 4 lata dowiemy się, ile mamy gazu łupkowego w Polsce. Sprawdzą to zagraniczne firmy, które dostały 5-letnie koncesje na poszukiwania gazu niekonwencjonalnego.

"Ile jest gazu łupkowego w Polsce, dowiemy się za 4 lata, kiedy będą zbliżać się do końca koncesje, które zostały udzielone firmom na poszukiwania tego gazu w Polsce" - powiedział Jezierski PAP podczas konferencji III CE Gas Summit 2010. Ministerstwo Środowiska wydało 44 koncesje (5-letnie) na poszukiwania gazu niekonwencjonalnego w Polsce, w tym dla Exxon Mobil, Chevron, ConocoPhillips. Jak poinformował Jezierski, pierwszy "łupkowy" otwór wiertniczy startuje w tym roku na północy kraju, a pierwszej eksploatacji gazu z łupków tzw. shale gas należy się spodziewać nie wcześniej niż za 10-15 lat.

Reklama

Szacunki zasobów gazu łupkowego w Polsce wahają się od 1,4-3 bln m sześc. Jednak, jak zastrzega Jezierski, nie mają one nic wspólnego z rzeczywistymi zasobami. "To są informacje opracowane przez amerykańskie firmy konsultingowe na podstawie porównania warunków geologicznych polskich i amerykańskich. Są to pewne perspektywy, ale podawanie ich spowodowało, że inwestorzy przyszli do Polski" - zauważył. "Na dzień dzisiejszy mamy udokumentowane w tzw. złożach konwencjonalnych 140 mld m sześc. i to są nasze zasoby" - podkreślił. Konwencjonalny gaz ziemny migruje w skałach, a następnie gromadzi się w stosunkowo łatwych do eksploatowania tzw. pułapkach, czyli szczelinach skalnych.

Trudno go wydobyć?

Z kolei gaz w łupkach, tzw. shale gas, jest zgromadzony w zamkniętych strukturach skalnych i trudniej jest go wydobyć.

Wymaga to specjalnych technologii m.in. tzw. kruszenia (szczelinowania) i blokowania skał. Jezierski zaznaczył, że technologia ta nie jest jedynie "wizją naukowców", bo w USA ten gaz od lat się eksploatuje. "Amerykanie przewidują, że w 2020 roku ponad 50 proc. gazu będzie pochodzić z gazu łupkowego, a ich zapotrzebowanie (USA) to jest 500 mld m sześc." - podkreślił. "Chodzi o to, żeby przyszły do nas firmy, zaryzykowały swoje pieniądze i potwierdziły, że mamy takie zasoby gazu, a później, żeby były na tyle sprzyjające warunki ekonomiczne, żeby opłacało się im to eksploatować" - dodał.

Technologia rodem z USA

Jednak ze względu na barierę technologiczną wśród 44 dotychczas wydanych koncesji na poszukiwania gazu z łupków nie ma polskiego PGNiG. Polska firma deklaruje jednak podjęcie działań w tym zakresie. "W wielu przypadkach szukając konwencjonalnych złóż trafialiśmy niektórymi otworami w takie osady.

Dokumentowaliśmy te odwierty i mamy możliwość do nich wrócić" - powiedział dyrektor departamentu poszukiwania złóż w PGNiG Piotr Gliniak. Podał, że bazując na tych danych PGNiG będzie pracować na już posiadanych koncesjach oraz zawnioskował o nowe, w których chce rozpocząć prace zmierzające do pozyskania gazu niekonwencjonalnego - zarówno samodzielnie jak i we współpracy z innymi firmami.

"Część rozmów z firmami kończy się podpisaniem umów o wspólnych operacjach, tak jak z Call Energy, z amerykańską FX Energy, z Aurelian Gas i Eurogas na południu, a także z Orlenem w rejonie Siekierek" - wymienił Gliniak. "Jesteśmy w trakcie negocjacji z firmami Chevron, Marathon, Aurelian i z kompaniami typu Eurogas, które chciałyby z nami współpracować dla ewentualnego pozyskania złóż niekonwencjonalnych" - dodał.

Wyjaśnił, że PGNiG dzieli z Chevronem koncesję na południu Polski, a wspólnie z firmą Marathon ubiega się o koncesję i chce podpisać umowę o współpracy. Dodał, że także spółki wiertnicze PGNiG są w stanie świadczyć usługi dla zagranicznych firm poszukujących gazu z łupków w Polsce. Dyrektor ocenia jednak jako bardziej realną w tej chwili eksploatację złóż konwencjonalnych także zagranicą. "W tej chwili PGNiG rozporządza 84 koncesjami poszukiwawczymi o łącznej powierzchni powyżej 53 tys. km kwadratowych" - wymienił. Ponadto spółka posiada 219 koncesji na wydobycie: 54 dla ropy, 22 dla ropy i gazu oraz 143 koncesje na gaz ziemny. PGNiG poza Norwegią, ma także wykupione koncesje poszukiwawcze i wydobywcze w Libii i Egipcie.

W Libii spółka podpisała umowę z państwową spółką naftową (National Oil Corporation) w lutym 2008 roku na koncesję Ghadames/Murzug o szacowanych zasobach 146 mld m sześc. gazu. Z kolei umowa z egipskim rządem i The Egyptian General Petroleum Corporation dotyczy koncesji Bahariya o szacowanych zasobach ropy na poziomie 22 mln ton. Ponadto PGNiG planuje w tym roku wystartować w przetargu na koncesję w Algierii, rozgląda się też za poszukiwaniami w Tunezji, Maroku wspólnie z GB Petroleum oraz interesuje się tzw. koncesjami typu greenfield (inwestycja od zera) w Mongolii i Kenii.

Dowiedz się więcej na temat: poszukiwania | w polsce | gaz | PGNiG | zagraniczne firmy | Strefa Gazy | ten | USA | firmy | Gazy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »