Reklama

Trappmann: Działalność OLT Express od początku budziła mieszane uczucia

Analityk rynku lotniczego firmy Frost & Sullivan Monika Trappmann wypowiedziała się o zawieszeniu rejsów przez OLT Express.

Reklama

- W ostatnich dniach sytuacja wokół OLT Express zmieniała się bardzo dynamicznie. Nie dalej jak dwa dni temu pojawiła się pierwsza informacja, że sytuacja finansowa firmy jest nie najlepsza, w związku z tym planowana jest restrukturyzacja i poszukiwanie nowego inwestora. Dziś koncesja OLT Express została zawieszona, a firma obsługująca płatności za bilety wycofała się z umowy. Do tego właściciel oznajmił, że wycofuje się z inwestycji, a firma zawiesza wszystkie loty.

- Z tak gwałtownie zmieniającą się sytuacją nie mieliśmy jeszcze do tej pory do czynienia w przypadku żadnego przewoźnika lotniczego. Działalność OLT Express od początku budziła mieszane uczucia. Z jednej strony dostępność tanich połączeń wywołała istną rewolucję na polskim niebie i przekonała miliony Polaków w ciągu kilku miesięcy do latania. Z drugiej strony jednak zdziwienie budziły używane przez OLT Airbusy A320 jako mało opłacalne na trasach krajowych, a także niezwykle atrakcyjne ceny biletów. Te ostatnie zmusiły pozostałych przewoźników do zrewidowania oferty, a także obudziły do promocyjnego działania zarządzających innymi środkami transportu.

- Trzeba jednak zauważyć, że w Europie na trasach krajowych nierzadko można spotkać Airbusy A319 lub A320; korzysta z nich np. niemiecka Lufthansa. Zatem wybór samolotów mógł budzić wątpliwości nie ze względu na niską opłacalność, ale przede wszystkim ze względu na osiągnięcie wypełnienia pasażerami gwarantującego zwrot kosztów - to właśnie stanowiło nie lada wyzwanie. Zarządzający OLT Express przekonywali jednak, że firma posiada silne zaplecze finansowe i jest gotowa na pokrywanie przewidywanych strat w pierwszych latach działalności.

- Upadek przewoźnika jest niezwykle dotkliwy dla pasażerów, którzy zapłacili za bilety. Nawet jeśli odzyskają wpłacone środki, nie będą wstanie znaleźć na rynku równie atrakcyjnej oferty. Ponadto trzeba pamiętać, że zlikwidowane połączenia to nie tylko rozczarowani pasażerowie, to również miejsca pracy na lotniskach i w branży turystycznej. Jeśli nawet w najbliższych dniach OLT Express znajdzie nowego inwestora i wznowi loty, stanie przed niełatwym zadaniem przekonania pasażerów, że sytuacja, którą obserwujemy dzisiaj, nie powtórzy się w przyszłości.

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: analityk | OLT | OLT Express | firmy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »