Reklama

Turystyka abolicyjna robi u nas furorę!

Już ponad 4,8 tys. wniosków o abolicję złożyli cudzoziemcy nielegalnie przebywający w Polsce; choć ok. jedna czwarta wniosków pochodzi od tzw. turystów abolicyjnych, to na półmetku akcji abolicję można uznać za sukces - ocenia Urząd do Spraw Cudzoziemców (UDSC).

"Przebieg akcji abolicyjnej jest dla nas miłym zaskoczeniem, ponieważ udało się nam zachęcić do legalizacji pobytu w Polsce duże grono cudzoziemców" - powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej szef UDSC Rafał Rogala.

2 marca minęły dokładnie trzy miesiące od rozpoczęcia akcji, czyli abolicja osiągnęła półmetek. Wnioski składać można do 2 lipca.

Przed rozpoczęciem abolicji Rogala mówił, że spodziewa się mniej więcej tylu wniosków, ile złożono w sumie w czasie dwóch poprzednich akcji (w 2003 r. i 2007 r.), czyli ponad 5,5 tys.

Reklama

Jak poinformował w poniedziałek, do piątku zarejestrowano przeszło 4,8 tys. "Spodziewam się, że próg 5,5 tys. przekroczymy w kwietniu" - dodał.

Najwięcej wniosków wpływa do wojewody mazowieckiego - do piątku wpłynęło ich już ponad 4 tys., ale zarejestrowano ponad 3,8 tys. "Najwięcej wniosków składają obywatele Wietnamu i Ukrainy. Wojewoda wydał już blisko tysiąc decyzji, z czego 929 pozytywnych" - poinformowała Jacqueline Sanchez-Pyrcz z Wydziału Spraw Cudzoziemców w urzędzie wojewody mazowieckiego.

Trzecią najliczniejszą narodowością, która składa wnioski o abolicję są Pakistańczycy (ponad 500 wniosków). Jak wyjaśnił Rogala są to przede wszystkim tzw. turyści abolicyjni. "Te osoby przyjeżdżają z zagranicy specjalnie po to, by złożyć wniosek o abolicję w Polsce. Zdarza się, że przed urząd podjeżdża samochód na zagranicznych numerach, wysiada z niego czterech Pakistańczyków z pełnomocnikiem, składają dokumenty i odjeżdżają" - powiedział.

Płk Andrzej Pilaszkiewicz z Komendy Głównej Straży Granicznej dodał, że osoby te pochodzą głównie z Francji i Belgii; zdarza się, że są zatrzymywani przez strażników podczas rutynowych kontroli. "Skala tej turystyki nie jest duża, ale zauważalna" - dodał. Zaznaczył jednak, że nie jest to zjawisko, na które służby nie byłyby przygotowane, ponieważ zwykle towarzyszy ono tego typu akcjom.

Rogala zwrócił uwagę, że "turyści abolicyjni" padają na ogół ofiarą naciągaczy - często nie zdają sobie sprawy, że nie mają szans na abolicję, ale są osoby, które w zamian za określoną sumę pieniędzy obiecują im załatwić legalizację pobytu. "To działanie na granicy prawa, nierzadko prowadzone przez osoby znane już urzędnikom, które żerują na niewiedzy cudzoziemców" - dodał.

Sanchez-Pyrcz zaznaczyła, że "turyści abolicyjni" nie mają szans na pozytywną decyzję, ponieważ są możliwości, aby sprawdzić, czy ktoś spełnia warunki abolicji, jednak przyjąć trzeba każdy wniosek.

Rogala zwrócił uwagę, że akcji abolicyjnej towarzyszy tzw. mała abolicja - osoby, które nie kwalifikują się do abolicji i mają tego świadomość, składają wnioski, bo zależy im na odpowiedniej adnotacji w paszporcie, która pozwoli legalnie opuścić Polskę. Gdy cudzoziemiec składa wniosek, otrzymuje odpowiednią pieczątkę w dokumencie podróży. Do czasu rozpatrzenia wniosku jego pobyt w Polsce jest legalny, a przy wyjeździe, na przejściu granicznym nie dostanie adnotacji, że jest osobą niepożądaną w Polsce oraz strefie Schengen, co mogłoby skutkować zakazem wjazdu na okres do pięciu lat.

Szef UDSC dodał, że spodziewa się napływu tego typu wniosków w czerwcu, głównie od obywateli Ukrainy.

Przypomniał, że abolicja to wstęp, a nie koniec drogi do legalizacji pobytu. Abolicja udzielana jest w trybie zezwolenia na zamieszkanie przez okres dwóch lat. W tym czasie cudzoziemcy powinni podjąć pracę - abolicja daje im taką możliwość - aby móc zalegalizować swój pobyt w sposób systemowy. "O tym trzeba myśleć już teraz" - zachęcał.

Możliwość skorzystania z abolicji mają cudzoziemcy przebywający w Polsce nielegalnie w dniu 1 stycznia 2012 r., jeśli ich pobyt jest nieprzerwany co najmniej od 20 grudnia 2007 r. lub od 1 stycznia 2010 r., jeśli przed tym dniem została wydana ostateczna decyzja o odmowie nadania statusu uchodźcy z orzeczeniem o wydaleniu z Polski, lub wobec których w dniu 1 stycznia 2010 r. trwało kolejne postępowanie w sprawie nadania statusu uchodźcy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »