Reklama

Turystyka. Katalonia szykuje się do wakacji

Katalończycy czekają na przyjazd zagranicznych turystów. W nadmorskich kurortach trwają remonty i przygotowania do otwarcia letniego sezonu. W całej Hiszpanii wydłużono prace barów i restauracji. Do otwarcia - po raz pierwszy od 2019 roku - szykują się hotele.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Na Platja Llarga (długiej plaży) w Salou, pod Barceloną, od niemal tygodnia trwają prace. Zatrudniona ekipa stawia chiringuito - bar na piasku, niespełna 50 metrów od morza, który czynny będzie od połowy maja do końca sezonu. Od 10 lat, w tym samym miejscu, na odpoczywających czekają w wakacje zimne napoje, zakąski i drinki. Wieczorami z głośników sączy się spokojna muzyka. Wyjątkiem było zeszłe lato, kiedy pierwszy raz pierwszy drewniane ściany baru pozostały w magazynie.

Reklama

- Miniony sezon był jak zły sen. Bez turystów, otwartych hoteli i bez zarobku. Ten rok jeszcze nie będzie taki jak zwykle, ale trochę ludzi na pewno przyjedzie - zapewnia Interię Ramon, szef ekipy stawiającej bar. Na zakończenie pracy mają cztery dni. Potem na montaż czeka kolejne chiringuito, i kolejne. - Pracujemy na okrągło. To dobrze, odrobimy chociaż trochę strat - opowiada Ramon.

Salou jest nadmorskim kurortem na Costa Dorada. Poza sezonem mieszka tam niespełna 34 tysiące osób. Latem liczba ta wzrasta ponad 6-krotnie do prawie 200 tysięcy. Do Salou ściągają mieszkańcy położonych z dala od plaży miast, między innymi Reus i Lleidy, mieszkańcy Aragonii i tysiące Brytyjczyków. Z myślą o nich w sezonie otwierane są puby, supermarkety, a nawet przychodnie medyczne. Duże sieci sklepów sprowadzają w wakacje brytyjskie produkty. Szyby w popularnym w mieście pubie The Red Lion zaklejone są szarym papierem. - Zamknięte, remontujemy, sprzątamy, wkrótce otwieramy - informuje głos zza drzwi. A na pytanie, kiedy będzie można spróbować najlepszych fish and chips w mieście odpowiada "Wkrótce".

W czerwcu, po rocznej przerwie, ruszy też sąsiadujący z Salou PortAventura Park (Park Port Przygody) - największy w Hiszpanii i szósty największy w Europie rodzinny park rozrywki. W 2019 roku odwiedziło go ponad 5 milionów osób. Na razie zwiedzający będą mieli do dyspozycji połowę atrakcji, a to znaczy, że do pracy będzie mogło wrócić tysiąć z dwóch tysięcy zatrudnionych. Dlatego studenci, którzy zwykle przyjeżdżali do Salou pracować w barach i reastauracjach, w tym roku mają niewielkie szanse na znalezienie pracy. - Mam 15 chętnych na jedno miejsce barmana. Większość z nich to osoby, które czekają na powrót do pracy w PortAventura - wyjaśnia Joan, właściciel baru w centrum Salou.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Zgodnie z założeniem hiszpańskiego rządu, do początku letniego sezonu ma zostać zaszczepionych 70 procent dorosłych mieszkańców kraju. To ma być dodatkową zachętą i gwarancją bezpieczeństwa dla przyjeżdżających. Od niedzieli, do 23.00 zostanie wydłużona praca barów i restauracji. Teraz mogą przyjmować gości tylko do 17.00. Dzisiaj (sobota 8 maja) hotele w całym kraju otrzymają wytyczne dotyczące warunków otwarcia, a we wtorek (11 maja) wkroczą w pierwszą fazę "odmrażania". W pracach nad opracowaniem dokumentu brała udział Hiszpańska Konfederacja Hotelarska (CEHAT) i największe sieci hoteli. Z analiz Banco de Espana wynika, że najbliższego lata kraj odwiedzi 15 milionów zagranicznych turystów - połowa, co zwykle. Na powrót do liczb sprzed pandemii, trzeba będzie - zdaniem Banco - poczekać co najmniej dwa lata.

Ewa Wysocka z Barcelony

***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »