Reklama

TVP uruchomi ... TV4?

Zaskakujące wieści płyną z Forum Ekonomicznego w Krynicy. Z informacji portalu 300polityka.pl wynika, że prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski zdradził nazwę anglojęzycznego kanału telewizyjnego prezentującego punkt widzenia krajów Grupy Wyszehradzkiej (V4). Ma nazywać się TV4, podobnie jak ogólnotematyczna stacja naziemna związana z grupą Polsatu. Pytanie, czy nie czeka nas batalia sądowa. Właściciele polsatowskiej Czwórki z pewnością nie będą zadowoleni. Platformie nc+ udało się nie tak dawno skutecznie zablokować w sądzie nazwę kanału Polsat News+, który teraz nazywa się Polsat News 2.

Pomysł Jacka Kurskiego na panelu z udziałem szefów rządów Grupy Wyszehradzkiej skomentowała premier Beata Szydło. "W założeniu nowych zmian, reform, które mają być w UE, chcemy podnosić nową jakość komunikacji. To doskonała płaszczyzna, żeby tak się stało. Chcę pogratulować prezesowi Kurskiemu tej inicjatywy, a panom premierom powiedzieć - bo znam prezesa Kurskiego - że to człowiek, który pokonuje wszystkie przeszkody, więc na pewno za 2 lata, a może wcześniej, tę telewizję otworzy" - cytuje wypowiedź Szydło portal 300polityka.pl.

Prace nad anglojęzycznym kanałem prezentującym punkt wydarzeń z perspektywy Polski, Czech, Słowacji i Węgrzech trwają w budynku TVP przy ulicy Woronicza w Warszawie. W zespole jest m.in. Grzegorz Adamczyk, wcześniej wydawca Polsat News i szef TVP Info. Nie wiadomo, na ile nazwa TV4 jest nazwą roboczą. Jest równie chwytliwa, co kłopotliwa.

Reklama

Stacje pod marką TV4 działają bowiem nie tylko w Polsce, ale także na przykład w Szwecji. Z kolei w Wielkiej Brytanii nadaje Channel 4. Kanały prezentujące punkty widzenia dotyczą jednak przeważnie pojedynczych państw, a nie ich grup. Mamy więc na przykład Russia Today czy France 24.

Prezes Kurski na pewno zdaje sobie z tego sprawę, bo zna rynek telewizyjny. W młodości był związany z BBC, a następnie z TVP jako reporter "Wiadomości". Ostatnio na łamach "Dziennika Gazety Prawnej" chwalił się, jak zmusił kanał TVP Info do przygotowania wydania specjalnego w związku z zamachem terrorystycznym w Nicei.

- Krótko mówiąc, zarządzałem anteną do godziny drugiej w nocy. Nie mieli procedury awaryjnej ani alertu newsowego. To była kompromitacja, bo studio z Francji wystartowało dopiero o godz. 1:20 - mówił prezes TVP, który po tym incydencie zmienił władze Telewizyjnej Agencji Informacyjnej.

Daniel Gadomski

Źródło: SatKurier.pl, 300polityka.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »