Reklama

USA i Chiny będą współpracować w obronie własności intelektualnej

Prezydent USA Barack Obama ogłosił w piątek, że on i chiński przywódca Xi Jinping porozumieli się w kwestii współpracy w celu ograniczenia hakerskich kradzieży własności intelektualnej i tajemnic biznesowych.

Przywódcy mocarstw ustalili, że podejmą nowe działania w celu przeciwdziałania szpiegostwu cybernetycznemu. Oba kraje nie będą prowadzić, ani też świadomie wspierać hakerskich kradzieży własności intelektualnej - głosi wspólne oświadczenie Obamy i Xi. Jak przekazał Biały Dom, porozumienie dotyczy tajemnic handlowych i innych poufnych informacji biznesowych, gdzie celem jest zapewnienie konkurencyjnej przewagi firm i sektora komercyjnego danego kraju.

Reklama

Amerykański prezydent oświadczył, że jest "poważnie zaniepokojony" rosnącymi zagrożeniami cybernetycznymi i - jak mówił pod adresem Xi - "to musi zostać przerwane". Na wspólnej konferencji prasowej Obama ocenił, że strony osiągnęły postęp, ale zastrzegł, że słowa muszą zostać poparte czynami.

Xi ze swej strony oświadczył, że "konfrontacja i napięcia nie są dobrym wyborem dla obu stron". Wskazał, że w Chinach jest ponad 600 milionów internautów, i zapewnił, że kraj ten zwalcza kradzież tajemnic handlowych, jak i innego rodzaju ataki hakerskie.

Zarówno Chiny, jak i USA zapewniają, że nie dopuszczają się hakerskich kradzieży własności intelektualnej, jednak na tym tle są między nimi głębokie podziały.

Temat cyberbezpieczeństwa, w tym kradzieży tajemnic przemysłowych i własności intelektualnej, jest dla Waszyngtonu kluczowy. W ujawnionym w lipcu wielkim ataku na federalną bazę danych amerykańskich urzędników, już wcześniej uważanym na największy w historii USA, wykradziono 5,6 mln odcisków palców. Amerykański wywiad uznał, że atak został przeprowadzony z Chin, ale nie jest jasne, przez jaką dokładnie grupę czy organizację.

Obama zapewnił w piątek, że wizyta Xi była "wyjątkowo owocnym spotkaniem", a rozmowy na temat spornych kwestii "pomogły wzajemnie lepiej się zrozumieć".

Jedną z takich kwestii są roszczenia terytorialne Pekinu na Morzu Południowochińskim, budzące obawy azjatyckich sojuszników USA. Xi oświadczył w piątek, że Chiny "mają prawo stać na straży własnej suwerenności". Zapewnił jednak, że poszanowana będzie swoboda żeglugi i przelotów w regionie, który ma wielkie znaczenie dla globalnego handlu. Zastrzegł, że Chiny chcą pokojowego uregulowania sporów i poszukiwania "sposobów na osiągnięcie wzajemnych korzyści na drodze współpracy".

Xi zaapelował w piątek, aby oba kraje były "tolerancyjne w kwestii różnic i niezgodności" między nimi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »