USA: Spór o podatki

Po przerwie wakacyjnej Kongres USA wznowił w poniedziałek swoją sesję, ostatnią przed listopadowymi wyborami. Głównym tematem obrad są podatki, o które Demokraci i prezydent Barack Obama od wielu miesięcy spierają się z Republikanami.

Po przerwie wakacyjnej Kongres USA wznowił w poniedziałek swoją sesję, ostatnią przed listopadowymi wyborami. Głównym tematem obrad są podatki, o które Demokraci i prezydent Barack Obama od wielu miesięcy spierają się z Republikanami.

Pod koniec tego roku mają wygasnąć obniżki podatków dochodowych uchwalone w latach 2001-2003 r. z inicjatywy ówczesnej administracji prezydenta George'a Busha przez Kongres zdominowany wtedy przez Partię Republikańską (GOP).

Z powodu kryzysu 2008 r. i recesji, z której gospodarka wciąż nie może się pozbierać, panuje zgoda, że niższe podatki należy przedłużyć, ale między obu partiami nie ma konsensu, w jaki sposób.

Według planu Obamy, niższe progi podatkowe byłyby przedłużone dla wszystkich z wyjątkiem najzamożniejszych obywateli, o dochodach powyżej 250 tysięcy dolarów. W Kongresie wielu Demokratów nalegało nawet na nieprzedłużanie żadnych niższych podatków.

Reklama

Republikanie naciskają, by przedłużyć niższe podatki dla wszystkich bez wyjątku. Argumentują, że jest to konieczne, aby zachęcić Amerykanów do zakupów, a biznes do inwestowania, co przyspieszyłoby wzrost gospodarki.

Powołują się tu na dane, które mówią, że połowa drobnych przedsiębiorstw jest własnością osób zarabiających powyżej 250 tys. dolarów rocznie i nie można hamować wzrostu tego biznesu przez podwyższanie podatków.

Demokraci i Biały Dom zwracają tymczasem uwagę, że wyłączenie najbogatszych Amerykanów z planowanego przedłużenia niższych stawek podatkowych przyniesie budżetowi dodatkowe 700 miliardów dolarów w ciągu 10 lat.

W niedzielę lider republikańskiej mniejszości w Izbie Reprezentantów John Boehner zaskoczył obserwatorów, oświadczając, że gotów byłby zgodzić się w ostateczności na uchwalenie ustawy podatkowej w wersji proponowanej przez rząd, tzn. nawet z podwyżką podatków dla najzamożniejszych.

Była to odpowiedź na zarzuty Obamy i Demokratów, że GOP blokuje obniżkę podatków, uzależniając zgodę na nią od tego, by obejmowała wszystkich bez wyjątku.

Wypowiedź Boehnera skomentowano jako gotowość do kompromisu, ale także wyraz niesprecyzowania jasnego stanowiska GOP w sprawie podatków. Przywódca republikańskiej mniejszości w Senacie Mitch McConnell zajmuje niezmiennie twardą postawę w tej kwestii.

McConnell powiedział, że ustawa z wyłączeniem obniżki dla najzamożniejszych nie ma żadnych szans w Senacie, gdyż wszyscy Republikanie będą przeciw.

Oznacza to, że GOP może ją skutecznie blokować, nie dopuszczając do ostatecznego głosowania przez przeciąganie debaty nad ustawą. Do zakończenia debaty potrzeba bowiem minimum 60 głosów, a Demokraci dysponują większością tylko 57 do 41 (dwóch senatorów jest niezależnych).

Po przerwie wakacyjnej Kongres wznowi także prace nad innymi ustawami, ale zdaniem komentatorów nie ma wiele szans na ich uchwalanie przed wyborami, które odbędą się 2 listopada.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: podatki | demokraci | kongres | USA | Kongres USA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »