Reklama

Utrzymuje się nierównowaga na rynku mleka

Na światowym rynku mleka utrzymuje się silna nierównowaga pomiędzy cenami tłuszczu mlecznego a cenami produktów białkowych w tym szczególnie mleka. Zdaniem analityków Credit Agricole, ceny mleka i masła powinny zacząć spadać w IV kw.

Indeks cen żywności FAO zmniejszył się w sierpniu do 176,6 pkt. wobec 178,9 pkt. w lipcu (-1,3%). Spadek indeksu w ujęciu miesięcznym wynikał z niższych cen 3 z 5 jego składowych: zbóż (-5,4%), cukru (-1,7%) oraz mięsa (-1,2%).

Przeciwny efekt miały wyższe ceny oleju roślinnego (+2,5%) oraz produktów mlecznych (+1,4%). Światowe ceny żywności zwiększyły się w sierpniu w ujęciu rocznym o 6,0% wobec wzrostu o 10,1% w lipcu. W kierunku obniżenia ich rocznej dynamiki zaczynają już oddziaływać efekty wysokiej bazy sprzed roku widoczne szczególnie w przypadku produktów mlecznych.

Reklama

W naszej ocenie tak gwałtowny wzrost cen tłuszczu mlecznego względem pozostałych produktów trudno w całości przypisywać nagłym zmianom w trendach konsumpcyjnych, znajdujących odzwierciedlenie w większym spożyciu tłuszczów zwierzęcych kosztem roślinnych.

Zgodnie z szacunkami FAO-OECD światowe spożycie masła w 2016 r. zwiększyło się o 2,6%, a jego wzrost był spójny ze średniookresowym trendem. Co więcej, uwzględniając wysoką elastyczność cenową popytu na masło (gdy jego cena rośnie jego konsumpcja spada ze względu na dużą dostępność substytutów) tempo wzrostu jego spożycia w 2017 r. najprawdopodobniej wyraźnie się obniży.

Częściowo nieproporcjonalny wzrost cen masła względem pozostałych produktów mlecznych wynika ze znaczących zapasów interwencyjnych odtłuszczonego mleka w proszku (OMP) utrzymywanych przez Komisję Europejską (stanowią one ok. 20% jego światowego eksportu), które poprzez negatywny wpływ na rynek OMP zniechęcały do produkcji masła. Biorąc jednak pod uwagę obecne ceny masła czynnik ten ma coraz mniejsze znaczenie. W efekcie podtrzymujemy, że nieproporcjonalny wzrost cen masła ma w znacznym stopniu charakter spekulacyjny.

W ostatnich miesiącach doszło do wyraźnego wzrostu produkcji mleka wśród największych eksporterów produktów mlecznych na świecie (w UE, w Nowej Zelandii, USA, Australii oraz Argentynie). Obecnie kluczowa dla rynku jest przede wszystkim sytuacja w Nowej Zelandii, będącej największym eksporterem masła, w której szczyt sezonu przypadnie na październik.

Napływające dane wskazują na bardzo dobry początek sezonu w tym kraju i pozwalają oczekiwać, że silny wzrost produkcji utrzyma się w najbliższych miesiącach. Wielkość chińskiego importu produktów mlecznych w okresie od stycznia do lipca br. zwiększyła się o 7,3% r/r wobec wzrostu o 20,4% w całym 2016 r.

Dane wskazują tym samym na wyraźne zwiększenie tempa wzrostu chińskiego popytu na produkty mleczne na w ostatnich miesiącach po słabym początku roku. Nieznaczne przyspieszenie tempa wzrostu importu zaobserwowano w ostatnich miesiącach również wśród innych znaczących importerów produktów mlecznych takich jak Meksyk, Japonia oraz Rosja. Wzrost dynamiki światowego popytu na produkty mleczne w ostatnich miesiącach przy nieco wolniejszej od naszych oczekiwań odbudowie produkcji mleka w UE skłoniło nas do rewizji naszego scenariusza dla światowego rynku mleka.

Choć podtrzymujemy, że w III kw. rynek mleka osiągnął szczyt wzrostowej fazy cyklu, spadek cen produktów mlecznych, w szczególności masła nastąpi najprawdopodobniej dopiero w IV kw. Głównymi czynnikami ryzyka dla naszej prognozy są warunki agrometeorologiczne w Nowej Zelandii oraz przyszłość zapasów interwencyjnych odtłuszczonego mleka w proszku utrzymywanych przez Komisję Europejską.

W efekcie, uwzględniając krajowy wzorzec sezonowości prognozujemy, że na koniec 2017 r. cena skupu mleka w Polsce wyniesie ok. 150 zł/hl, a na koniec 2018 r. ok. 130 zł/hl.

źródło raport Credit Agricole

..............................

Co z cenami?

Utrzymują się wysokie ceny masła. Chodzi zarówno o skup, jak i półki sklepowe. W zbycie za kilogram tego produktu można otrzymać ponad 25 złotych. Z kolei kupujący w dyskontach za dwustugramową kostkę muszą zapłacić minimum 6 złotych.

- Przyczyną podwyżek jest luka między szybko rosnącym popytem, a wolniej rosnącą podażą mleka na rynku światowym i unijnym - wyjaśnia analityk z banku BGŻ BNP Paribas Paweł Wyrzykowski. "W ubiegłym roku mieliśmy do czynienia ze znaczącym, bo około 19-procentowym wzrostem eksportu masła z UE. Biorąc pod uwagę niewiele wówczas większą produkcję rok do roku, a teraz jej spadek w pierwszych pięciu miesiącach, mamy do czynienia ze sporym spadkiem zapasów masła na rynku. To mocno rzutuje na ceny" - analizuje.

Zdaniem Pawła Wyrzykowskiego, ceny masła powinny utrzymać się na wysokim poziomie do końca roku. Niewykluczone, że mogą nawet delikatnie wzrosnąć. "W ostatnich miesiącach roku ceny mleka na rynku z reguły są wyższe, niż na przykład latem. Nawet jeśli podaż na rynku światowym i unijnym będzie rosła, u nas w kraju mamy jeszcze do czynienia z efektem produkcji sezonowej, mleka krajowego jest po prostu mniej" - prognozuje.Wraz z podwyżkami mleka i masła, regularnie rosną też ceny innych artykułów mleczarskich. W ciągu roku o niemal jedną trzecią podrożały sery.

IAR

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »