Reklama

Uważaj na taksówkowych piratów

W piątek i sobotę wieczorem w Oslo, Helsinkach i Sztokholmie można zauważyć podobny widok: długą kolejkę osób czekających na taksówkę. Powodem jest przepis, nakazujący zabierać pasażerów tylko z postoju. Jednocześnie po drugiej stronie ulicy stoi rząd samochodów z zapalonymi silnikami. Co chwilę podchodzi do nich kilka osób z kolejki i po krótkiej rozmowie odjeżdżają, płacąc znacznie mniej niż za taksówkę.

Od lat taksówkarze protestują przeciw piratom, a policja szuka sposobu, aby ograniczyć ich działalność, twierdząc że zarabiają pieniądze nie płacąc podatku oraz nie posiadając uprawnień do komercyjnego przewozu osób. Sęk w tym, że piraci zabierając pasażerów szybko wymieniają się imionami i w przypadku kontroli policyjnej wszyscy zgodnie twierdzą, że są przyjaciółmi i jadą gdzieś razem.

Reklama

Znacznie niższa cena za przejazd kusi, zwłaszcza że taksówki są w Skandynawii horrendalnie drogie. Policja ostrzega jednak, że pasażerowie coraz częściej są ofiarami przestępstw. Kulminacja następuje w grudniu, który jest miesiącem tradycyjnych świątecznych kolacji firmowych. Będący pod wpływem alkoholu pasażerowie są okradani z pieniędzy i kart kredytowych, a kobiety gwałcone.

Branża taksówkowa sama jest poniekąd winna tej sytuacji. W Norwegii zdominowana jest przez Pakistańczyków, ponieważ w latach 80., kiedy kraj zaczął się stawać bogaty, jego mieszkańcy nie chcieli podejmować pracy w tak "plebejskim" zawodzie. Pakistańczycy z kolei szybko zauważyli, że Norwegia jest jedynym w Europie krajem, w którym nie wymaga się kontroli taksometrów, które służą tylko dla informacji pasażera. Kontrole i plombowanie wprowadzono dopiero w 2008 roku...

W swojej błogiej nieświadomości Norwegowie sądzili, że taksówkarz jest jednym z najgorzej opłacanych zawodów i z politowaniem patrzyli na pakistańskich kierowców. Bomba wybuchła dopiero przed 10 laty, kiedy podczas rutynowej kontroli urzędnicy urzędu skarbowego odkryli gigantyczne malwersacje. Miliony koron wywędrowały do Pakistanu, gdzie "biedni" taksówkarze wybudowali sobie okazałe pałace.

"To są obiekty jak z baśni tysiąca i jednej nocy" - opisywały norweskie gazety przedstawiając ich zdjęcia. W dodatku największy, z kilkudziesięcioma pokojami, Fortalice Boutique w Islamabadzie okazał się ulubionym miejscem norweskich delegacji rządowych, m.in. z ministerstwa spraw zagranicznych...

Podczas tej słynnej kontroli urząd skarbowy wyliczył, że 341 kierowców wyjeździło "na czarno" 419 mln koron (230 mln zł) w okresie zaledwie 24 miesięcy. Kierowcy ci ze względu na słaby stan zdrowia" otrzymali w tym czasie 100 mln koron (56 mln zł) w formie rent. Wszyscy spędzili po 20 lat w zawodzie.

Poszukiwany obecnie listem gończym król norweskich taksówek Mohammed Aslam, zdaniem fiskusa, wyjeździł na czarno 100 mln koron. Stworzył kilkuosobową grupę, która posiadała 58 licencji i tyle samo samochodów . Wszystkie były zarejestrowane pod jednym adresem, skrytką pocztowa w Oslo. Posiadający norweskie i pakistańskie obywatelstwo Aslam uciekł w pierwszych dniach kontroli do Pakistanu gdzie regularnie spotyka się z norweskimi policjantami i co jakiś czas obiecuje, że wróci do Norwegii na swój proces. Za każdym razem jednak spóźnia się na samolot, gubi paszport lub nagle choruje.

W Sztokholmie z kolei poza tradycyjnymi pirackimi taksówkami pojawił się zupełnie nowy proceder polegający na podrabianiu taksówek i podszywaniu się pod legalnie działające firmy. Samochód wygląda identycznie, jest tak samo oznakowany i posiada taksometr, a kierowca nawet wydaje rachunki. Sprawa wyszła na jaw we wrześniu po aresztowaniu mężczyzny, który posiadając 20 takich samochodów w kilka miesięcy wyjeździł na czarno 7 milionów koron (3,5 mln. złotych). Urząd podatkowy podkreślił ze jest to "co najmniej" i suma obejmuje tylko udowodnione jazdy.

- Taxi Stockholm posiadająca 1500 samochodów jest najbardziej renomowaną korporacją w mieście lecz już ponad dziesięć lat temu mówiło się o tym, że istnieją taksówki podszywające się pod tę firmę - powiedział "PB" sztokholmski taksówkarz Janne Johansson.

Zbigniew Kuczyński

Dowiedz się więcej na temat: Szwecja | taxi | piraci | uważaj | prawo | transport

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »