Reklama

W podkarpackich winnicach codziennie są turyści

Turyści przyjeżdżający na Podkarpacie coraz częściej odwiedzają tamtejsze winnice. - Na początku było ich niewielu, ale od kilku lat nie ma dnia bez zwiedzających; przyjeżdżają zarówno w lecie jak i w zimie - podkreśliła sekretarz Stowarzyszenia Winiarzy Podkarpacia Ewa Wawro.

- Co najmniej 80 spośród przeszło 150 winnic na Podkarpaciu przyjmuje turystów. Nasi winiarze oferują im m.in. zwiedzanie winnic, pokazują proces wytwarzania wina oraz zachęcają do degustacji. Turystyka winiarska w regionie pojawiła się raptem dopiero kilka lat temu, jednak zainteresowanie naszymi winnicami rośnie z każdym rokiem - powiedziała Wawro.

Dodała, że enoturystów, czyli turystów zwiedzających regiony winiarskie, w winnicach południowo-wschodniej Polski można spotkać codziennie. - Niektóre spotkania są wcześniej zaplanowane, ale wielu gości z kraju czy zagranicy zagląda do nas np. przy okazji pobytu w Bieszczadach, czy Beskidzie Niskim - zaznaczyła.

Reklama

Przypomniała, że podkarpackie winnice znane są nie tylko w Polsce i w Europie. - Przyjeżdżają do nas nawet turyści ze Stanów Zjednoczonych. Impulsem do wizyt na Podkarpaciu są dla nich m.in. coroczne Międzynarodowe Dni Wina w Jaśle, podczas których można w jednym czasie i w jednym miejscu spróbować nawet kilkudziesięciu polskich win - dodała Wawro.

Zwróciła jednak uwagę, że tylko kilka gospodarstw oferuje pełną gamę usług, czyli oprócz zwiedzania i degustacji także zakwaterowanie.

Natomiast wiele winnic sprzedaje swoje wyroby. - Turyści nastawieni są nie tylko na degustację; wielu nasze wina chce kupić i zaprezentować swoim znajomym. Chcą pokazać, że polskie wina w niczym nie ustępują tym wytwarzanym w starych krajach winiarskich. Nasze wina są typowe dla klimatu; określamy je mianem win północnych. Są atrakcyjne dla enoturystów przez swoją oryginalność i ograniczony dostęp - zauważyła Wawro.

Dariusz Rosół, właściciel winnicy z okolic Przeworska, miał obawy czy jego gospodarstwo będą odwiedzać turyści. - Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że wciąż mam za mało wina, aby sprostać oczekiwaniom - przyznał.

Leszek Szczęch od ośmiu lat prowadzi winnice w pobliżu Frysztaka k. Strzyżowa. W ubiegłym roku przyjął ponad 100 turystów. - Zazwyczaj są to kilkuosobowe grupy spoza regionu, a moja winnica jest jedną z kilku, które odwiedzają - zauważył.

Na Podkarpaciu jest ponad 150 winnic. Liczą od kilku arów do dwóch-trzech hektarów, przy czym przeważają winnice o powierzchni 20-40 arów. W regionie uprawia się winorośl głównie w okolicach Jasła, Krosna, Strzyżowa i Rzeszowa.

Przeważają odmiany odporniejsze, sprawdzone w lokalnym klimacie, m.in.: seyval blanc, hibernal, bianca, jutrzenka, johanniter na białe wina i rondo, regent, marechal foch i leon millot na czerwone.

Początki uprawy winorośli na obszarze dzisiejszego Podkarpacia sięgają X-XI wieku; świadczą o tym np. lokalne nazwy geograficzne, jak Winna Góra, Winnica czy Winne, szczególnie liczne na pogórzach karpackich. Winiarstwo na tych terenach stopniowo zanikało w XVI i XVII stuleciu, w dużej mierze za sprawą konkurencji win węgierskich, które wówczas zaczęły być masowo przywożone do Polski.

Uprawa winorośli powróciła na Podkarpacie w połowie lat 80. ubiegłego stulecia. Pierwsza winnica powstała w Jaśle.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »