Reklama

Walka z nielegalnym wywozem leków

Ministerstwo Sprawiedliwości chce skuteczniej walczyć z nielegalnym wywozem leków z Polski dlatego zamierza wprowadzić "kontrole sprawdzające", przeprowadzane poza kontrolami planowymi. Dzięki temu - jak argumentuje resort - możliwe będzie zweryfikowanie, czy właściciele aptek i hurtowni farmaceutycznych dostosowali się do poleceń inspektorów.

Dla skutecznej walki z nielegalnym wywozem leków z Polski powstał już projekt zmian w prawie, m.in. karani mają być wszyscy biorący udział w takim procederze, a nie tylko właściciele aptek, zwiększyć mają się uprawnienia inspektorów farmaceutycznych - przypomniał we wtorek resort sprawiedliwości.

CBA poinformowało we wtorek, że funkcjonariusze Biura zatrzymali 7 osób ws. tzw. odwróconego łańcucha dystrybucji leków. W jego ramach w l. 2017-2018 nielegalnie skupione zostały z aptek w całym kraju leki, w tym ratujące życie, warte co najmniej 100 mln zł. Następnie leki te trafiały do sprzedaży w krajach europejskich.

Reklama

W związku z tym zatrzymaniem Ministerstwo Sprawiedliwości przypomniało o przygotowanych już zmianach w prawie, które pozwolić mają na skuteczną walkę z mafią lekową.

W projekcie, znajdującym się obecnie na etapie konsultacji międzyresortowych, zaproponowano m.in., by za nielegalny obrót lekami można było ścigać wszystkich biorących udział w nielegalnym handlu, a nie tylko właścicieli aptek. Ponadto hurtownie farmaceutyczne obowiązywać ma zakaz zaopatrywania się w produkty lecznicze u detalistów, czyli m.in. w aptekach.

Resort sprawiedliwości chce też zaostrzenia kar za nielegalny wywóz leków. Obecnie grozi za to kara grzywny, ograniczenie wolności albo dwa lata więzienia dla aptekarza, "który zbywa leki do hurtowni lub innej apteki".

Zgodnie z nowymi regulacjami, "każdy, kto wbrew prawu nabywa, zbywa, przywozi, wywozi lub przechowuje produkt leczniczy będzie podlegał karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat". Przy przestępstwach na dużą skalę ma to być od 6 miesięcy do 8 lat. Z kolei jeśli przestępstwo będzie dotyczyło leku zagrożonego brakiem dostępności w Polsce, sprawca narazi się na karę od roku do 10 lat więzienia.

Z dwóch do trzech lat pozbawienia wolności ma też zostać podniesiona kara za utrudnianie przeprowadzania kontroli inspektorowi farmaceutycznemu. Z kolei za uporczywe uchylanie się od przekazania mu niezbędnych dokumentów, sąd będzie mógł nałożyć grzywnę do 300 tys. złotych.

Ponadto nowe przepisy mają gwarantować inspektorom farmaceutycznym dostęp do wszystkich pomieszczeń w hurtowniach i aptekach, a także do samochodów, którymi mogą być transportowane leki. Inspektorzy będą mogli swobodnie poruszać się po terenie objętym kontrolą bez obowiązku uzyskiwania przepustek oraz będą mieli prawo legitymowania osób, jeśli uznają to za konieczne podczas kontroli.

Projektowane zmiany przewidują też, że Państwowa Inspekcja Farmaceutyczna będzie mogła korzystać przy kontrolach z pomocy policji, Straży Granicznej i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Ministerstwo Sprawiedliwości chce również wprowadzić "kontrole sprawdzające", przeprowadzane poza kontrolami planowymi. Dzięki temu - jak argumentuje resort - możliwe będzie zweryfikowanie, czy właściciele aptek i hurtowni farmaceutycznych dostosowali się do poleceń inspektorów.

Projekt ułatwia ponadto przeprowadzenie kontroli bez zawiadomienia, gdy są sygnały o nieprawidłowościach. W myśl nowych przepisów, będą one możliwe o każdej porze dnia i nocy, a nie - jak obecnie - jedynie w deklarowanych godzinach pracy hurtowni. Podczas kontroli w aptekach, oprócz właściciela, będzie musiał być też obecny farmaceuta. Ma to ułatwić inspektorom czynności sprawdzające i wykrycie ewentualnych nieprawidłowości.

Nowe rozwiązania MS przygotowało we współpracy z Ministerstwem Zdrowia i Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym. Projekt zmian w prawie farmaceutycznym po raz pierwszy został przedstawiony w marcu.

PAP

...........................

Agenci CBA zatrzymali siedem osób w sprawie nielegalnej dystrybucji leków o wartości co najmniej 100 milionów złotych. W proceder zamieszanych może być 6,5 tysiąca aptek.

Piotr Kaczorek z wydziału prasowego CBA powiedział IAR, że w latach 2017-2018 podejrzani o popełnienie przestępstwa skupowali leki na terenie Polski, w celu wywiezienia ich za granicę i sprzedaży po znacznie wyższych celach.

Piotr Kaczorek poinformował, że były to leki niezbędne dla ratowania życia i zagrożone brakiem dostępności w Polsce, które są objęte zakazem wywozu z kraju. Wśród nich znalazły się m.in. leki onkologiczne, przeciwcukrzycowe, czy hipoalergiczne preparaty dla dzieci.

Agenci CBA z Białegostoku zatrzymali m.in. organizatora procederu, współwłaściciela i pracowników hurtowni leków, a także lekarza wystawiającego in blanco, hurtowo zapotrzebowanie na leki. Zatrzymano również jednego z właścicieli sieci aptek współpracujących z rozbitą grupą.

W wyniku przeszukań zabezpieczono m.in. setki pustych, niewypełnionych druków zapotrzebowań - na każdym mogło się znaleźć wiele rodzajów poszukiwanych leków w dużych ilościach.

CBA podejrzewa, że rozbita grupa mogła od 2014 roku współpracować z ponad 6,5 tysiącami aptek.

Zatrzymani w prokuraturze usłyszą zarzuty m.in. sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób, udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przestępstw przeciwko wiarygodności dokumentów.

IAR

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »