Reklama

Węgiel pozostanie kluczowym paliwem polskiej energetyki

- W kolejnych dziesięcioleciach węgiel pozostanie kluczowym paliwem polskiej energetyki - zapewnił w czwartek w Sejmie wicepremier Janusz Piechociński. Podkreślił, że spółki węglowe nie zamierzają zwalniać górników. Chcą łączyć ze sobą kopalnie, ale nie likwidować.

Minister gospodarki wskazał, że spółki węglowe realizują programy, dostosowujące je do warunków rynkowych. Poinformował, że po trzech kwartałach tego roku górnictwo jako całość przyniosło 71,8 mln zł strat. Sama Kompania Węglowa (KW) straciła 294,8 mln zł, a Katowicki Holding Węglowy (KHW) 46,6 mln zł. Główną przyczyną jest spadek cen węgla - w kraju o ok. 15 proc., a w eksporcie o ok. 30 proc. Mniejsze przychody przy zbliżonych do ubiegłorocznych kosztach pogorszyły sytuację finansową sektora. Analitycy szacują, że w najbliższych trzech latach nie będzie istotnego powrotu koniunktury i wzrostu cen węgla.

Reklama

O informację rządu w sprawie sytuacji górnictwa węgla kamiennego wnioskowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Uzasadniając wniosek śląski poseł tej partii Grzegorz Tobiszowski wskazał m.in. na tegoroczne straty KW, perspektywy redukcji zatrudnienia w tej największej górniczej spółce, ogłoszenie pogotowia strajkowego w tej firmie, a także ogólny spadek rentowności firm górniczych oraz możliwe zagrożenia, jakie rodzi ta sytuacja dla bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Minister gospodarki zapewnił w odpowiedzi, że bogate zasoby węgla traktowane są jako atut polskiej gospodarki, a węgiel - jak mówił - "pełni i pełnić będzie rolę stabilizatora bezpieczeństwa energetycznego kraju". Dzięki temu - według Piechocińskiego - Polska ma wyższy wskaźnik bezpieczeństwa energetycznego od innych krajów UE. W ubiegłym roku z węgla kamiennego wytworzono w Polsce 50,6 proc. energii elektrycznej, a łącznie z węgla kamiennego i brunatnego 84,1 proc.

Piechociński przyznał, że obecna sytuacja w sektorze węgla kamiennego może budzić obawy. Główny powód pogorszenia kondycji branży to spowolnienie gospodarcze, przekładające się także na światową nadpodaż węgla, spadek jego cen i wzrost zapasów surowca na zwałach, przy jednoczesnym napływie do Polski węgla z importu - głównie ze Wschodu. Odpowiedzią jest - jak wskazał - realizacja programów dostosowawczych w spółkach węglowych.

Nawiązując do założeń unijnej polityki energetycznej, stawiającej na obniżenie emisji dwutlenku węgla, wicepremier podkreślił, że polskie stanowisko zakłada równoważenie polityki klimatycznej programem reindustrializacji UE, która - według Piechocińskiego - musi być traktowana jako tak samo ważny cel, jak cele klimatyczne. Podkreślił, że zasoby węgla dają Polsce szansę oparcia bezpieczeństwa energetycznego o własne zasoby.

"Chcemy walczyć nie z węglem, a z emisją (dwutlenku węgla - PAP), wykorzystując to dobro narodowe i budując z niego fundament bezpieczeństwa energetycznego Polski" - zadeklarował Piechociński. Przyznał, że m.in. uruchomienie energetyki jądrowej, rozwój energetyki odnawialnej oraz unijna polityka klimatyczna będą prowadzić do stopniowego obniżenia procentowego udziału węgla w polskim miksie energetycznym Polski, jednak rola węgla pozostanie kluczowa.

- Zakłada się, że pomimo zmniejszenia procentowanego udziału węgla, w perspektywie kolejnych dziesięcioleci węgiel pozostanie nadal kluczowym paliwem dla polskiej energetyki. Zachowanie pozycji węgla w krajowej energetyce wymaga jednak utrzymania zdolności wytwórczych górnictwa oraz zwiększenia efektywności jego działania w celu poprawy kondycji spółek węglowych - podkreślił minister.

Zarządy spółek węglowych analizują bieżącą sytuację i opracowują programy dostosowujące firmy do zmian rynkowych. Ich realizacja - jak mówił Piechociński - "wymagać będzie zmian o charakterze restrukturyzacyjnym, zwłaszcza w wymiarze redukcji kosztów". Katalog niezbędnych działań mają wskazać m.in. audytorzy z firmy doradczej Roland Berger Strategy Consultants, którzy na przełomie listopada i grudnia zakończą audyt w spółkach węglowych. Wicepremier tłumaczył, że pogłębiona analiza, w postaci audytu, służy wskazaniu działań, umożliwiających osiągnięcie trwałej rentowności sektora węglowego. Jak mówił, działania naprawcze przynoszą efekty - np. KHW w październiku zarobił 10 mln zł i zamierza zamknąć 2013 rok zyskiem.

Program naprawczy KW, która generuje największe straty, ma być gotowy i przedstawiony związkowcom w końcu listopada. Piechociński zapewnił, że dialog społeczny w spółce jest prowadzony systematycznie i na bieżąco.

- Przyjęte założenia programu ukierunkowane są przede wszystkim na utrzymanie jak największej liczby miejsc pracy, wywiązanie się z porozumień zawartych ze stroną społeczną (...) gwarantujących zatrudnienie pracownikom dołowym i pracownikom zakładów przeróbki mechanicznej węgla do 2015 r. Nie przewiduje się również likwidacji kopalń, opierając restrukturyzację organizacyjną na łączeniu sąsiednich kopalń w kopalnie wieloruchowe - zapewnił wicepremier.

Również po 2015 r. gwarancje te mają być zachowane, natomiast dla pracowników powierzchni, do których wcześniej adresowano już programy dobrowolnych odejść, mają być przygotowane propozycje alternatywnych miejsc pracy w ramach grupy kapitałowej KW. Zmniejszanie zatrudnienia w spółce ma odbywać się głównie w drodze naturalnych odejść na emerytury - w ten sposób z pracy w KW ma odejść w kolejnych latach w sumie 15,5 tys. osób, przy zatrudnieniu ponad 6,8 tys. nowych osób - głównie absolwentów szkół i uczelni.

Także KHW nie planuje likwidacji kopalń i zwolnień górników, a redukcja zatrudnienia będzie wynikać wyłącznie z liczby odejść na emerytury. Spółka zakłada w tym roku dodatni wynik i utrzymanie płynności finansowej.

Minister gospodarki ocenił, że pierwsze miesiące 2013 roku były dla górnictwa najbardziej niekorzystne od kilku lat. Międzynarodowe ceny węgla spadły do poziomu ok. 70 USD za tonę. Obecnie jest to powyżej 75 USD za tonę.

Od początku tego roku do końca września kopalnie wydobyły 3,3 proc. węgla mniej (1,9 mln ton) niż w tym samym czasie przed rokiem - spadek dotyczył tylko kopalń KW. Sprzedaż węgla wzrosła z 52 do 55,3 mln ton; w kraju sprzedaż była na zbliżonym poziomie, natomiast eksport wzrósł o 67 proc., do 8,4 mln ton. - Miejmy świadomość, że decyzje proeksportowe były podyktowane płynnością, a nie rentownością - podkreślił Piechociński, wskazując, że rentowny jest jedynie eksport koleją, a nierentowny - drogą morską. Jednak dzięki niemu maleją zapasy na zwałach, wynoszące na koniec września 8 mln ton, z czego 5,9 mln ton w KW. W KHW zapasy wynoszą 1,1 mln ton. Jednym z powodów wzrostu zapasów jest niepodstawianie na czas węglarek przez przewoźników kolejowych.

Import węgla do Polski do końca sierpnia wyniósł 6,1 mln ton wobec 6,3 mln ton w tym samym czasie rok wcześniej. - Polskie grupy energetyczne są skoncentrowane na kupowaniu polskiego węgla (...) Z wielką konsekwencją o to dbamy - zapewnił wicepremier. Jego zdaniem w perspektywie 2050 r. krajowa energetyka powinna zużywać nie mniej niż 40 mln ton polskiego węgla rocznie.

W zadawanych po wystąpieniu Piechocińskiego pytaniach posłowie domagali się m.in., by rząd jasno określił swoją strategię wobec sektora węglowego. Poseł PiS Piotr Naimski podkreślił, że w Polsce nie wolno zrezygnować z polskiego węgla jako podstawy energetyki, kopalnie muszą jednak odzyskać konkurencyjność. Za niezbędny warunek działań w tym kierunku uznał porozumienie właściciela kopalń - państwa - ze stroną społeczną. Pos. Zbyszek Zaborowski z SLD pytał m.in., co konkretnie zrobił rząd, aby naprawić sytuację w górnictwie oraz by ograniczyć import węgla.

Piechociński zapewnił posłów, że otrzymają szczegółowe pisemne odpowiedzi na zadane pytania. Zostaną one również opublikowane na internetowej stronie Ministerstwa Gospodarki, aby wszyscy zainteresowani mogli się z nimi zapoznać. Wicepremier ocenił, że merytoryczne odpowiedzi na wszystkie pytania powinny rozwiać nieuzasadnione obawy i wyciszyć emocje wokół górnictwa.

KOMENTARZ INTERIA.PL

Należymy do Unii Europejskiej, która zakłada systematyczne odchodzenie od węgla. Nasza pozycja w tych negocjacjach jest słaba - wszystkie inne kraje poszukują czystszych źródeł energii, tylko Polska chce zostać przy węglu. To w dalszej perspektywie niemożliwe i ekologicznie niekorzystne dla kraju. Piechociński uprawia swego rodzaju kaznodziejstwo, opowiada bajki na użytek górników. To lobby, którego rządy w Polsce potwornie się boją od bardzo dawna. Stąd polityczna uległość idąca tak daleko, że zapomina się o interesie całego kraju i zdrowiu obywateli.

Krzysztof Mrówka, INTERIA.PL

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »