Reklama

Wicepremier Morawiecki liczy na nasze oszczędności

Wzrost gospodarczy Polski powinien być w mniejszym stopniu zależny od kredytów zagranicznych, a mocniej opierać się o generowanie krajowych oszczędności i innowacyjne inwestycje - uważa wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki.

Reklama

- Ważny jest nie tylko wzrost gospodarczy, ale jakość tego wzrostu gospodarczego. Wzrost powinien być oparty o generowanie krajowych oszczędności, o innowacyjne inwestycje, a w mniejszym stopniu o kredyty z zagranicy - zapowiedział we wtorek Morawiecki.

- Nasi poprzednicy w 2008 roku odziedziczyli dług publiczny w wysokości 500 mld zł, a licząc razem z OFE oddali nam państwo zadłużone na ponad dwa razy więcej i to zadłużone właśnie za granicą. My teraz z mozołem musimy odwracać te błędy, które zostały wówczas popełnione - dodał.

Przypomniał, że prognoza wzrostu PKB na ten rok opracowana przez resort finansów to 3,6 proc.

- My tę prognozę cały czas na razie utrzymujemy, z mocnym sygnałem, że jest szansa na jego przekroczenie - zapowiedział Morawiecki.

Wicepremier powiedział też, że jest zadowolony z tempa wzrostu inwestycji publicznych i prywatnych.

- Jestem dość zadowolony z tego, choć życzyłbym sobie oczywiście, żeby były one jeszcze silniejsze. Są sygnały, takie jak ostatnie dane GUS-u dla firm polskich, zatrudniających powyżej 50-ciu pracowników, które w pierwszym kwartale rok do roku podniosły inwestycje o 40 proc. - stwierdził.

- To jest jaskółka, która nie wiadomo jeszcze, czy w tym roku już uczyni tę wiosnę inwestycyjną, ale patrząc na trendy jestem spokojny, że druga połowa tego roku i 2018 rok będzie należał do inwestycji - dodał.

.......................

Będziemy starali się utrzymać nasz budżet w ryzach, by było tak dobrze jak w tym roku i deficyt w 2018 roku nie przekroczył 3 proc. - zapowiedział w zeszłym tygodniu rozmowie z PAP wicepremier Mateusz Morawiecki. Dodał, że prace nad przyszłorocznym budżetem są na bardzo zaawansowanym etapie.

- Musimy dbać, aby w przyszłym roku deficyt nie przekroczył 3 proc. Będziemy starali się utrzymać to w ryzach tak dobrze jak w tym roku. Perspektywy rozwoju są bardzo dobre - zapowiedział PAP Morawiecki.

- Cieszy mnie bardzo mocny przyrost eksportu szacowany na 8-9 proc. Cieszy mnie, że odbudowujemy naszą innowacyjność. W ślad za tym pojawią się lepsze zyski naszych przedsiębiorców, którzy będą mogli jeszcze więcej zapłacić swoim pracownikom - podkreślił.

Pytany przez PAP, czy utrzymana zostanie nadwyżka budżetu wypracowana w ostatnich miesiącach, odpowiedział, że "deficyt w tym roku na pewno się pojawi, tak jak się pojawiał we wszystkich 28 latach rozwoju gospodarczego".

- Nasi przeciwnicy polityczni bardzo sceptycznie podchodzili do naszych programów społecznych, choćby do programu 500 zł na każde drugie dziecko i wiele pierwszych dzieci. To zlikwidowało praktycznie skrajne ubóstwo w Polsce i doprowadziło do zbudowania Polski solidarnej.

Oni (opozycja - PAP) byli sceptyczni, czy uda nam się to sfinansować bez wzrostu deficytu. Tymczasem u naszych poprzedników politycznych deficyt przewyższający 3 proc. trwał przez 6 poprzedzających nas lat. W niektórych latach sięgał nawet 8 proc. i przekraczał 100 mld zł - zaznaczył wicepremier.

Niedawno wicepremier ocenił, że deficyt budżetowy w 2017 roku będzie prawdopodobnie niższy niż 50 mld zł, czyli niższy niż 2,5 proc. PKB. Morawiecki dodał w rozmowie z PAP, że podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości wzrost gospodarczy "był bardzo przyzwoity".

- Choć było sporo inflacji w przeciągu ostatnich 8 lat, to deficyt nie przekroczy w tym roku wysokości 50 mld zł. To jest naprawdę bezprecedensowy sukces. Potrafiliśmy sfinansować programy społeczne na przeszło 50 mld zł jednocześnie nie podwyższając deficytu budżetowego. Uszczelnienie podatków pracuje bardzo dobrze. W kolejnych miesiącach spodziewam się bardzo dobrych wyników - zapowiedział.

- W ocenie wicepremiera, ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego przez nieefektywne sądownictwo Polska tarci na wzroście gospodarczym. Dodał, że w deficyt budżetowy w 2017 r. będzie prawdopodobnie niższy niż 50 mld zł, czyli niższy niż 2,5 proc. PKB.

Przywołał międzynarodowe raporty - Heritage Foundation czy Doing Business - które - jak mówił - wskazują, że sądownictwo w Polsce jest bardzo nisko efektywne. - Bardzo wyraźnie potrzebujemy głębokich zmian w tym zakresie, zwłaszcza dla szybszego rozwoju gospodarczego - podkreślił. Jak mówił, należy położyć nacisk, "aby sądownictwo działało szybciej".

Dowiedz się więcej na temat: deficyt budżetowy | długi Polaków | zadłużenie państwa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »