Reklama

Wiedza to skarb Norwegów

Przed 50 laty młodzi Norwegowie po skończeniu szkoły podstawowej mustrowali się na statki, aby przez kilka lat zwiedzić świat, nabrać doświadczenia i spokojnie się zastanowić nad dalszym życiem i zawodem. Dzisiaj za granicę wyjeżdżają na studia dzięki rozbudowanemu systemowi ich finansowania przez państwo.

System kształcenia jest w Norwegii bezpłatny, a państwo finansuje studia zagraniczne na kierunkach, których nie oferują krajowe uczelnie lub brakuje miejsc, jak w przypadku medycyny, sztuki czy architektury. W ten sposób tysiące Norwegów wybierają studia medyczne za granicą (m.in. 1300 osób w Polsce), pobierają nauki w szkołach filmowych, akademiach sztuk pięknych czy na kierunkach menedżerskich w USA, Wielkiej Brytanii i Francji, a nawet w Australii. Państwo uważa, że wiedza to skarb narodowy i umożliwia młodym Norwegom studia na najlepszych uczelniach świata.

Reklama

System pomocy studentom opiera się na państwowej kasie pożyczkowej, Statens Lånekasse for Utdanning, która powstała w 1947 roku, aby zniwelować różnice geograficzne i finansowe w społeczeństwie i umożliwić wszystkim obywatelom równy dostęp do nauki, co z kolei miało zapewnić stały dopływ wykształconych fachowców. Dzisiaj finansuje również studia zagraniczne.

W czasie powstawania systemu finansowania nauki Norwegia nie była bogatym krajem, lecz dzięki odkryciu złóż ropy naftowej na dnie morza Północnego w 1969 roku gwałtownie się wzbogaciła, a szybki rozwój zwiększył zapotrzebowanie na wykształconą kadrę we wszystkich dziedzinach.

W pierwszym roku istnienia Lånekasse sfinansowała studia dla 2200 studentów. Dzisiaj ma 900 tys. "klientów", z czego rocznie pomoc finansową otrzymuje 350 tys., a 550 tys. to osoby, które już ukończyły studia i obecnie je spłacają.

Kasa wypłaca rocznie 3,2 mld koron (1,6 mld zł) w formie stypendiów i 15,7 mld koron (7,8 mld zł) jako kredyty, z których 40 proc. zamienianych jest na bezzwrotne stypendia po zaliczeniu każdego roku.

Student otrzymuje kredyt na studia, który spłaca po ich zakończeniu, lecz dopiero po otrzymaniu pracy i uzyskaniu odpowiednich dochodów. Pożyczka jest atrakcyjna, ponieważ już w momencie wypłacania duża jej część jest bezzwrotnym stypendium, a w przypadku szkół zagranicznych czesne, nawet wysokie, jest pokrywane w całości lub większej części. W przypadku renomowanych uczelni amerykańskich granica finansowania czesnego to dla Lånekasse nawet 200 tys. koron rocznie (100 tys. zł). 90 tys. koron rocznie (45 tys. zł) ma służyć tylko na życie podczas studiów, tak aby student mógł w pełni poświęcić się nauce.

Obecnie 12 tys. norweskich studentów uczących się za granicą korzysta z pomocy państwa, które nie jest tylko "dobrym wujkiem", lecz zdaje sobie sprawę, że wykształcenie zagraniczne jest i tak tańsze niż w kraju. Dlatego nie szczędzi pieniędzy na swoich obywateli. W Norwegii studiować bezpłatnie może każdy, w każdym wieku, a jedynym kierunkiem z ograniczeniem wiekowym - 44 lata - jest medycyna.

Zbigniew Kuczyński

Teraz wiadomości gospodarcze przeczytasz jeszcze szybciej. Dołącz do Biznes INTERIA.PL na Facebooku

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »