Reklama

Wielka Brytania: Niekorzystny wpływ oszczędności fiskalnych

Brytyjska gospodarka znajduje się w fazie przejściowej, w trakcie której rosnący deficyt sektora publicznego jest stopniowo opanowywany. Próby jego zdławienia negatywnie wpłyną na gospodarkę w II kwartale i w drugiej połowie roku, chociaż spodziewamy się, że efekt ten będzie coraz słabszy w miarę dostosowywania się gospodarki do zmian.

Zgadzamy się z działaniami podejmowanymi przez rząd Camerona, jednak chcemy podkreślić, że prognozy nadal zakładają, iż deficyt sektora publicznego w najbliższych latach nie zniknie. Innymi słowy, uzależniony od obcych źródeł finansowania brytyjski rząd nie zamierza odstawiać ich z dnia na dzień, a raczej stopniowo zmniejszać sobie dawki.

Podwyżki podatków i cięcia budżetowe zahamują wzrost, jednak sektor prywatny jak na razie wykazuje się odpornością, co ma kluczowe znaczenie dla powrotu brytyjskiej gospodarki na właściwy tor w momencie, w którym bezpośrednie negatywne skutki programów oszczędnościowych zaczną słabnąć.

Reklama

Obniżamy naszą prognozę wzrostu PKB na 2011 r. do 1,6 proc., jednak nadal spodziewamy się stosunkowo dobrego zakończenia roku. Obniżone oczekiwania wpłyną na rynek pracy - w II kwartale stopa bezrobocia nadal będzie utrzymywać się w okolicach 8 proc., podczas gdy inflacja nadal będzie przekraczać 4 proc. W miarę zbliżania się drugiego półrocza ceny powinny jednak zacząć maleć w stosunku do poziomów po ostatnich wzrostach w kontekście wygasania tymczasowego wpływu programów oszczędnościowych.

Polityka monetarna Wielkiej Brytanii

Komitet Polityki Monetarnej Banku Anglii podzielił się ostatnio na dwie frakcje - tych, którzy popierają natychmiastową podwyżkę stóp o 0,25 proc. lub 0,5 proc., i większość obawiającą się, że gospodarka nie okaże się wystarczająco silna, by poradzić sobie z wyższymi stopami w kontekście powszechnego zacieśniania polityki fiskalnej wdrażanego przez rządzącą krajem koalicję. Tak czy inaczej, zdaniem banku centralnego inflacja powinna w średnim terminie powrócić do celu na poziomie 2 proc.

Sądzimy, że pomimo wydarzeń geopolitycznych i gospodarczych, które omówiliśmy bardziej szczegółowo powyżej, Komitet Polityki Pieniężnej utrzyma stopy na poziomie 0,5 proc. przez cały 2011 r.

Funt brytyjski

W I kwartale funt radził sobie lepiej od dolara, ponieważ Komitet Polityki Monetarnej Banku Anglii zwracał coraz większą uwagę na stale rosnące poziomy inflacji, a także na potrzebę zasygnalizowania możliwej zmiany stóp procentowych (chociaż należy się zastanawiać, czy brytyjskie "gołębie" nie wykorzystają sytuacji w Japonii jako wymówki dla odłożenia podwyżki stóp ad Kalendas Graecas). Tak czy inaczej, rosnąca mniejszość trzech jastrzębi w Komitecie głosowała już na ostatnim posiedzeniu za podwyżką stóp. Postawa przewodniczącego Kinga i towarzyszących mu pozostałych gołębi jest bardzo istotna dla perspektyw funta w II kwartale. Frakcja kunktatorów pozostaje bardzo niechętna podwyżkom z uwagi na wprowadzane właśnie programy oszczędnościowe w sektorze publicznym, w rezultacie których od IV kwartału PKB zaczął dość poważnie spadać - choć trzeba uwzględnić, że nie bez znaczenia była tu skrajnie zła pogoda w grudniu, a także przesadnie wysoki deficyt handlu zagranicznego pod koniec roku spowodowany po części wprowadzeniem od 2011 r. zmian przepisów podatkowych.

Podejrzewamy, że funt brytyjski będzie podążać w ślad za dolarem w zakresie reakcji na wspierające te waluty czynniki międzyrynkowe. Bank Anglii prawdopodobnie będzie bardzo zwlekać z podwyżkami stóp, choć być może wprowadzi je szybciej niż Fed - a zatem w miarę wzrostu oczekiwań dotyczących stóp procentowych banków centralnych funt będzie radzić sobie coraz lepiej.

Mniejsze prawdopodobieństwo podwyżek stóp będzie natomiast szkodzić funtowi. Brytyjska waluta zyska, gdy rynek zacznie wyprzedawać bardziej ryzykowne aktywa i zacznie spodziewać się słabszego wzrostu globalnego. Istotny dla jej długoterminowej kondycji okaże się również bilans handlowy, ponieważ pomimo ostrego osłabiania się funta od początku kryzysu finansowego nie wykazywał on żadnej znaczącej poprawy. Inną istotną obecnie kwestią jest stopień wpływu programów oszczędnościowych na rozwój gospodarczy.

Dowiedz się więcej na temat: wielka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »