Przyczyną takiego stanu rzeczy jest kryzys, który zmusza wiele osób do pracy na dwóch etatach lub dorabiania dzięki dorywczym zajęciom. Według autorów raportu, w ten sposób postępuje 60 procent pracowników administracji centralnej i 70 procent zatrudnionych na stanowiskach w sektorze publicznym na szczeblu regionalnym.
Zajmują się oni doradztwem, sprzedażą przez internet, produkcją, na przykład konfekcji, naprawą sprzętu informatycznego, prowadzeniem kursów medytacji albo pomagają osobom niepełnosprawnym lub ludziom w starszym wieku. Wszystko to po godzinach pracy w urzędzie. Praca na stanowisku państwowym związana jest z gwarancją, iż zatrudniony nie znajdzie się na bruku w wyniku likwidacji etatu, ale jednocześnie wynagrodzenie nie pozwala na spokojne życie. Stąd konieczność dorabiania. W raporcie podkreślono, że zjawisko to będzie rozwijało także w najbliższym czasie ze względu na sytuację gospodarczą kraju.









