Reklama

Wieś coraz częściej to miejsce zamieszkania, a nie synonim rolnictwa

Tylko dla jednej trzeciej mieszkańców indywidualnych gospodarstw, działalność rolnicza jest głównym źródłem utrzymania. Tyle samo utrzymuje się przede wszystkim z pracy najemnej. Pozostali ze świadczeń społecznych oraz z biznesu niezwiązanego z rolnictwem.

Tak wynika z ostatniego "Spisu rolnego", który GUS przeprowadził jesienią zeszłego roku. Wynika z niego, że latem zeszłego roku istniało w Polsce ponad 1,3 mln indywidualnych gospodarstw rolnych. GUS do gospodarstw rolnych zakwalifikował te, które miały powyżej hektara i prowadziły jakąkolwiek działalność rolniczą (np. dbano o zachowanie kultury agrarnej ziemi, czyli koszono łąki), a mniejsze, jeśli działalność rolnicza była przeważająca (np. specjalistyczne uprawy roślin).

Z odpowiedzi rolników wynika, że dla jednej trzeciej mieszkańców wszystkich gospodarstw rolnych, działalność rolnicza jest głównym źródłem utrzymania, to znaczy, że działalność rolnicza stanowiła dla rodzin ponad 50 proc. wszystkich dochodów, które uzyskali. Podobnie było dziesięć lat temu, przy poprzednim spisie rolnym, choć odsetek gospodarstw utrzymujących się przede wszystkim z rolnictwa nieznacznie zmalał (z 33,8 proc. do 30,4 proc.). 

Reklama

Analitycy GUS zwracają uwagę na to, że im większe gospodarstwo tym częściej działalność rolnicza jest głównym źródłem utrzymania. W przypadku gospodarstw do 2 hektarów (a jest to co piąte gospodarstwo w Polsce) rolnictwo utrzymuje 7 proc. właścicieli. Połowę w przypadku gospodarstw 10 - 15 hektarowych.

Z czego więc przede wszystkim utrzymują się mieszkańcy wsi?

Dla ponad 33 proc. jest to praca najemna, dla kolejnych 15,5 proc. - emerytury i renty. Działalność pozarolnicza jest głównym źródłem utrzymania dla co dwunastego gospodarstwa, a inne - niezarobkowe - źródła pieniędzy dla 2 proc. Oznacza to, że w większej liczbie gospodarstw rolnych "praca na etacie" jest ważniejszym źródłem dochodów niż rolnictwo.

GUS zapytał też w ilu gospodarstwach ludzie mają pieniądze z innych źródeł, nie szacując jaką stanowią część dochodów.  Dla ponad 583 tys. gospodarstw są to zarobki z pracy najemnej, dla 380 tys. - emerytury i renty. Biznes nie związany z rolnictwem zapewnia dochody w 191 tys. gospodarstw, a świadczenia społeczne - w 207 tys. domów. W ciągu dziesięciu lat najbardziej wzrósł odsetek gospodarstw otrzymujących świadczenia poza emeryturami i rentami. Teraz jest to prawie 16 proc. gospodarstw, dziesięć lat temu było niespełna 7 proc. Analitycy GUS przypuszczają, że związane jest to z wypłatą świadczenia 500+.

Sytuacja ekonomiczna mieszkańców wsi różni się regionalnie. Najczęściej rolnictwo jest głównym źródłem utrzymania w województwach: kujawsko-pomorskim (prawie 51 proc. gospodarstw) podlaskim i warmińsko-mazurskim (po prawie 45 proc.) a najrzadziej w województwach: podkarpackim (mniej niż 12 proc.), małopolskim (niespełna 16 proc.) oraz śląskim (ponad 16 proc.). Na Podkarpaciu prawie 41 proc. gospodarstw utrzymuje się z pracy najemnej, co czwarte z renty lub emerytury i 3,5 proc. z innych źródeł. To najwyższe wartości ze wszystkich regionów. 

Ze spisu wynika również, że w województwach: dolnośląskim, lubuskim, pomorskim i zachodniopomorskim - co dziesiąte gospodarstwo, które mieszkało na wsi i miało ziemię utrzymywało się z pozarolniczej działalności.

Specjaliści, którzy na specjalnej konferencji zorganizowanej przez GUS komentowali wyniki spisu zwrócili uwagę na kilka kwestii.

- Łączenie wsi z rolnictwem jest zbytnim uproszczeniem - przyznał prof. Marek Kłodziński Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN. Uważa, że dopłaty bezpośrednie, ubezpieczenie w KRUS-ie powodują, że wiele gospodarstw wciąż figuruje w statystyce, lecz ziemi często nie uprawiają właściciele, lecz ktoś inny.

 - Nie ma dokładnych statystyk, ile gruntów jest użytkowanych na podstawie umowy ustnej - powiedział prof. Walenty Poczta z Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Przy takiej umowie właściciel pobiera unijne dopłaty, a nie osoba, która ziemie użytkuje. Z szacunków specjalistów wynika, że tak może być użytkowana jedna piąta uprawianej ziemi.

Z wcześniejszego badania i raportu "Polska wieś 2020" wynika, iż około 400 tys. gospodarstw, nie prowadzi żadnej działalności (produkcji) rolniczej. W ich przypadku posiadanie gospodarstwa nie oznacza rolniczej aktywności zawodowej. W tym samym opracowaniu zwrócono uwagę na to, iż z bezpośrednich płatności unijnych korzysta ok. 1,3 mln gospodarstw rolnych. Dopłaty stanowią aż 45 proc. dochodów rolniczych. Natomiast średnia dla UE tego udziału w całości dochodów rolniczych wynosi 37 proc.

Analitycy GUS zwracają uwagę w raporcie omawiającym wyniki spisu rolnego: "Znacząca jest liczba, charakterystycznych dla polskiego rolnictwa, małych gospodarstw rolnych produkujących głównie lub wyłącznie na samozaopatrzenie związanych z nimi gospodarstw domowych. Zmieniają się powody, dla których taka nietowarowa produkcja jest prowadzona.

Dawniej w większości przypadków było to istotne uzupełnienie niskich dochodów ludności wiejskiej (szczególnie gospodarstw domowych emerytów). Obecnie coraz częściej są to powody natury ekologicznej, zdrowotnej czy hobbystycznej.

Wybuch pandemii COVID-19, który skłonił właścicieli do zatrzymywania, a ludność miejską do zakupu siedlisk z niewielką powierzchnią gruntów rolnych, wpłynie przypuszczalnie na utrzymywanie się wspomnianego zjawiska jeszcze w latach następnych."

Aleksandra Fandrejewska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »