Reklama

"Wirtschafswoche": Polska – raj dla niemieckich inwestorów

Nawet antyeuropejska retoryka nie odstrasza niemieckich firm od inwestycji w Polsce - pisze tygodnik "Wirtschaftswoche".

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

"Podania o pracę zamiast protestów mieszkańców, entuzjazm zamiast biurokracji. Coraz więcej niemieckich firm ucieka do inwestycyjnego raju w Polsce. Nie odstrasza ich nawet antyunijna retoryka, bo korzyści są na to za duże" - pisze w najnowszym wydaniu niemiecki magazyn gospodarczy "Wirtschaftswoche" na temat warunków dla inwestorów w Polsce.

Opisuje doświadczenia niemieckich inwestorów w regionie Doliny Lotniczej w południowo-zachodniej Polsce. "Lufthansa i MTU już tu są, teraz dołączają kolejne niemieckie firmy" - zauważa. I dodaje, że obok nowej fabryki Phoenix Contact E-mobility w Rzeszowie, produkującej kable do ładowania samochodów elektrycznych, stoi już centrum logistyczne grupy DB Schenker, a producent systemów hamulcowych Knorr-Bremse zarezerwował w pobliżu sześć parceli obok siebie.

Reklama

"Maszyna wzrostu"

"Protesty mieszkańców? Nie ma żadnych. Jest za to bardzo duża liczba podań o pracę" - pisze niemiecki tygodnik, nawiązując do protestów obywatelskich, które w Niemczech często towarzyszą dużym inwestycjom. "Entuzjazm zamiast biurokracji, moc zamiast problemów i subwencje zamiast podatków - to przyciąga niemiecki przemysł do sąsiedzkiego kraju" - pisze "Wirtschaftswoche".

Szef Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handkowel (AHK) Lars Gutheil mówi tygodnikowi, że nie nadąża z odpowiedziami na zapytania niemieckich przedsiębiorców. Według niego szczególnie średnie przedsiębiorstwa są zainteresowane zarówno poszerzeniem zakładów, jak i nowymi inwestycjami. "I możliwe, że niebawem będzie ich więcej w obliczu niepewności, które mogą się wiązać z nowym rządem (Niemiec) z udziałem Zielonych" - pisze tygodnik. Z kolei Adrian Stadnicki z Komisji Wschodniej Niemieckiej Gospodarki określa Polskę "maszyną wzrostu u naszych bram".

Morawiecki: Polexit to "fake news"

Tygodnik zauważa też, że polska "siła ssania" ma negatywne konsekwencje dla tych regionów w Niemczech, z których firmy się wynoszą. Na przykład producent części samochodowych Eberspaecher zamyka z końcem roku zakład w swej siedzibie w Esslingen. 300 pracowników musi odejść, a systemy ogrzewania postojowego będą produkowane w Polsce. Valeo-Siemens likwiduje 250 miejsc pracy w Bad Neustadt i przenosi produkcję w pobliże Krakowa, gdzie siła robocza jest tańsza i liczniejsza w porównaniu do wysoko opłacanych fachowców w niemieckiej lokalizacji, jak pisze "Wirtschaftswoche". Wskazuje także na bardziej elastyczne prawo pracy w Polsce i niewielki wpływ związków zawodowych w sektorze prywatnym.

Paradoksem jest - według tygodnika - to, że "Rzeszów uchodzi za absolutną twierdzę krytycznej wobec UE, narodowokonserwatywnej partii rządzącej PiS". "Szef PiS Jarosław Kaczyński często powtarza slogany o ‘sterowanej przez Niemcy UE' i podsyca stare negatywne obrazy wroga, które w Polsce jeszcze są szeroko obecne z powodu okropnych nazistowskich zbrodni" - zauważa "Wirtschaftswoche". Pisze też o "ignorowaniu" przez polski rząd ostrzeżeń z Brukseli w sprawie reformy sądownictwa i planowanej "antydemokratycznej ustawie", która ma zreformować sektor mediów w Polsce.

Jak dodaje, niektórzy obserwatorzy widzą zagrożenie wyjścia Polski z UE, ale polski rząd uspokaja. "Polexit to nic innego jak fake news'" - mówi premier Mateusz Morawiecki w krótkim, pisemnym wywiadzie dla "Wirtschaftswoche". I zapewnia, że "Polska wciąż jest krajem godnym zaufania dla inwestorów".

Anna Widzyk, Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »