Reklama

Wizjoner z Tate Modern - sztuka i sztuczki

4,7 mln turystów każdego roku, 560 tys. gości na jednej wystawie wycinanek Henriego Matisse'a - w świetle tych danych trudno się dziwić, że zwycięzcą najnowszego rankingu najbardziej wpływowych postaci świata sztuki magazynu "ArtReview" został dyrektor londyńskiej galerii Tate Modern sir Nicholas Serota.

Potomek żydowskich imigrantów z Europy Środkowej znajdował się w gronie pretendentów do tego tytułu od czasu przyznania go po raz pierwszy w 2002 r. Dwa lata wcześniej stanął na czele placówki, która w krótkim czasie stała się jednym z najważniejszych punktów na kulturalnej mapie Europy.

Skarby w elektrowni

Reklama

Patronem brytyjskiego muzeum narodowego sztuki współczesnej jest cukrowniczy potentat Henry Tate, którego kolekcja położyła podwaliny pod publiczne zbiory. Ich pierwotna siedziba mieściła się w dzielnicy Millbank, jednak po prawie 150 latach funkcjonowania dziewiętnastowieczny gmach nie był w stanie pomieścić wszystkich eksponatów.

W 1992 r. rozpisano konkurs na budowę nowej siedziby. Trzy lata później prawo do realizacji swojego projektu przyznano firmie Herzog & de Meuron. Zaadaptowała ona na potrzeby galerii wybudowaną w latach 1947-1963 dawną elektrownię Bankside.

Kiedy w maju 2000 r. Tate Modern po raz pierwszy otworzyła swe podwoje, urodzony w 1946 r. w Hampstead, w północnej części stołecznej aglomeracji, Serota miał już za sobą ponad ćwierć wieku doświadczeń w zarządzaniu placówkami kulturalnymi.

W 1973 r. objął kierownictwo Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Oksfordzie, w którym m.in. zapoznawał wyspiarską publiczność z dziełami Josepha Beuysa. W latach 1976-1988 wykazał się dużą operatywnością, stojąc na czele borykającej się wcześniej z problemami finansowymi Whitechapel Gallery. Pracując tam, Serota zorganizował m.in. największą z dotychczasowych wystawę brytyjskiej rzeźby XX wieku.

Wszystkie chwyty dozwolone

Posada dyrektora Tate Gallery postawiła przed młodym menedżerem podobne wyzwania. Pod koniec lat 80. rząd Zjednoczonego Królestwa obciął dotacje na kulturę i sztukę, co wraz z panującą na rynku aukcyjnym hossą zwiastowało trudny okres dla państwowych muzeów. W sfinansowaniu siedziby Tate Modern pomogła założona w 1993 r. Narodowa Loteria. Całkowity koszt przedsięwzięcia wyniósł 135 mln funtów, z czego ok. 2/3 pokryli prywatni fundatorzy.

Oprócz przenosin do Bankside Serota jako dyrektor Tate Gallery wsławił się także operacją "Kobalt". W 1998 r. muzeum sprzedało za 8 mln funtów kilku czołowym brytyjskim ubezpieczycielom prawa własności do dwóch obrazów klasyka romantyzmu Josepha Mallorda Williama Turnera, w przypadku gdyby udało się je odzyskać po kradzieży z frankfurckich zbiorów w 1994 r.

Jednocześnie za pośrednictwem agenta Scotland Yardu trwały negocjacje z przetrzymującymi je mafiosami. "Światło i barwa" powróciło do Londynu w 2000 r., "Cień i ciemność" - w 2002 r. Suma eufemistycznie nazywanego "informacją o skradzionych dziełach" okupu była znacznie niższa od wysokości ubezpieczenia dzieł. Nazwiska złodziei do dziś pozostają nieznane.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Przyjaciele i wrogowie

Tegoroczny werdykt "Art Review" podkreśla, że Tate Modern to najnowocześniejsze i najczęściej odwiedzane muzeum sztuki na świecie, co jest zasługą m.in. kontaktów Seroty z podobnymi placówkami na wszystkich kontynentach. Mimo moralnej dwuznaczności operacja "Kobalt" również jest powszechnie uważana za jego sukces.

Wiele aspektów jego działalności spotyka się jednak z surową krytyką. Członkowie antymodernistycznego ruchu "stuckistów" oraz uznany portrecista Stuart Pearson Wright i felietonistka "Independent" Ruth Dudley Edwards oskarżają go o promowanie skandalistów kosztem autentycznych talentów oraz lekceważenie sztuki figuratywnej na rzecz wątpliwej jakości dzieł konceptualnych.

Serota musiał się również borykać z poważniejszymi zarzutami. W grudniu 2005 r. przyznał się do podania nieprawdziwej informacji we wniosku o wart 75 tys. funtów grant na zakup serii instalacji Chrisa Ofiliego "The Upper Room". Konkretnie zataił informację o przeznaczeniu wcześniej na ten cel pewnej sumy pieniędzy z własnych środków.

Stwierdzenie tego i podobnych uchybień przez państwową komisję ds. dobroczynności odbiło się dużym echem w środowisku, jednak decyzja o przyznaniu grantu została podtrzymana. Wątpliwości budzi również bliska współpraca Tate z koncernem BP. Dyrektor pytany w 2010 r. o stosunek do głośnego wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej stwierdził, że "nie można opuszczać przyjaciół, kiedy mają przejściowe kłopoty".

Kto pociąga za sznurki?

W tegorocznym rankingu "Art Review" Serota awansował z szóstego na pierwsze miejsce. Pozostałe pozycje na podium obronili właściciele galerii: Amerykanin David Zwirner i Szwajcar Iwan Wirth. Najwyżej notowana kobieta i przedstawicielka Europy Wschodniej to zamykająca pierwszą piątkę Marina Abramović - jugosłowiańska performerka, która obecnie prowadzi własny instytut. Co ciekawe, w przypadku współwłasności danej placówki lub rozdziału funkcji prezesa i dyrektora tę sama lokatę dzieliły dwie lub więcej osób.

Największą przegraną tej układanki jest jej ubiegłoroczna liderka - siostra emira Kataru Sheikha Al-Mayassa bint Hamad bin Khalifa Al-Thani, którą na najnowszej liście Power 100 można odnaleźć dopiero na 13. miejscu. Degradacja była jednak do przewidzenia, ponieważ szefowa muzeów w bliskowschodniej monarchii zawdzięczała wyróżnienie jednej fali spektakularnych zakupów, której nie towarzyszyło opracowanie długoterminowego planu działania.

Nie zabrakło również polskiego akcentu. Na 21. pozycji rankingu można znaleźć dyrektora artystycznego imprezy Documenta 14 w Kassel Adama Szymczyka.

dr Kordian Kuczma

Dowiedz się więcej na temat: tate modern | sztuka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »