Reklama

Woda najcenniejszym zasobem ludzkości

Zdaniem ekspertów już 2030 roku różnica pomiędzy popytem, a podażą zasobów wody na świecie może sięgnąć aż nawet 40 proc. Jak wynika z raportu "Water Tight 2.0. The top trends in the global water sector", opracowany przez firmę doradczą Deloitte, woda staje się najcenniejszych zasobów ludzkości.

Już w tej chwili, w związku ze zmianami demograficznymi i ociepleniem klimatu, wiele regionów boryka się z niedoborami wody. Jednym ze sposobów zapobiegania temu jest profesjonalizacja firm zajmujących się dostarczaniem i uzdatnianiem wody oraz większa ich koncentracja na potrzebach klienta.

Woda jest jednym z najcenniejszych zasobów ludzkości, a dostęp do niej jednym z naturalnych praw człowieka. Jednak intensywny wzrost populacji sprawia, że zasoby wody zdatnej do użycia na całym świecie zmniejszają się. "Pomiędzy 2015, a 2050 rokiem liczba ludzi wzrośnie o ok 2,4 mld do 9,7 mld. W kontekście niedoborów wody niepokoi szczególnie szybko rosnąca populacja Azji, bo jest to region, który z tym problemem boryka się w szczególnie dotkliwy sposób" - mówi Barbara Bona, Partner w Deloitte, Zespół Energii i Zasobów Naturalnych.

Reklama

Oprócz zmian demograficznych na kurczące się zapasy wody wpływ ma również szybka urbanizacja, rozwijający się przemysł, jak również zmiany klimatyczne. Szacuje się, że tylko w samej Kalifornii w 2015 roku straty w gospodarce, spowodowane przez suszę wyniosły około 3 mld dolarów, a rok wcześniej było to 2,2 mld dolarów. W wielu przypadkach negatywnym zewnętrznym czynnikom demograficznym i klimatycznym towarzyszą również problemy wynikające z przestarzałego majątku firm wodociągowo-kanalizacyjnych oraz ich niedoskonałość operacyjna. Za przejaw tego zjawiska można uznać wysokie straty wody - powyżej poziomu ekonomicznie i społecznie uzasadnionego (strat nie da się ograniczyć do zera). Na przykład w Anglii i Walii z tego powodu każdego dnia traci się 22 proc. przepływającej przez rury wody.

W raporcie jest również mowa o efektywności kosztowej spółek z sektora gospodarki wodnej. Aby ją osiągnąć niezbędne jest ograniczenie kosztów, efektywniejsze wykorzystywanie zasobów oraz innowacyjność. Efektywność wykorzystania zasobów jest kluczowa w szczególności w przypadku Polski, której zasoby hydrologiczne w porównaniu z krajami europejskimi są małe.

Obecnie w Polsce na jednego mieszkańca przypada ok 1600 m3/rok wody, a w okresach suszy wskaźnik ten spada nawet poniżej 1000m3/rok/osobę, podczas gdy, dla porównania, na jednego mieszkańca Europy przypada średnio w ciągu roku ok 4500 m3, a na Ziemi ok 7300m3. Na dodatek społeczeństwu brakuje szerszej wiedzy o deficytach wody i świadomości potrzeby oszczędzania wody.

Kurczące się zasoby wody spowodowały, że rozwój technologii w tym obszarze koncentruje się na uzyskaniu możliwości jak najskuteczniejszego oczyszczania ścieków i uzdatniania wody oraz wprowadzenia jej do ponownego użycia. Liderami w tym zakresie są kraje o niewystarczających zasobach wody, takie jak Izrael i państwa Zatoki Perskiej. Na przykład w Izraelu odsetek oczyszczonej i ponownie wykorzystanej wody wynosi aż 70 proc. Jego śladem idą inne kraje. "Nic więc dziwnego, że przemysł uzdatniania i oczyszczania wody dynamicznie się rozwija. W ciągu pięciu następnych lat wzrośnie on o ponad 50 proc., z 7 mld w 2015 roku do prawie 11 mld w 2020 roku" - mówi Przemysław Paul, Dyrektor w Dziale Konsultingu, Zespół Energii i Zasobów Naturalnych Deloitte.

Po wstąpieniu do UE, polski sektor wodociągowo-kanalizacyjny zrealizował ambitny program inwestycyjny, a krajowa infrastruktura pod wieloma względami może służyć za wzór. Przedsiębiorstwa muszą jednak przygotować się na zupełnie nowe wyzwania związane z efektywnością ich funkcjonowania.

Rekomendowany przez raport "Water Tight 2.0." kierunek zwiększenia wykorzystania technologii informatycznych związanych z analizą danych i proaktywnym zarządzaniem majątkiem znajduje również odzwierciedlenie w potrzebach i działaniach sektora polskiego. "Od przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych z roku na rok oczekuje się coraz większej sprawności operacyjnej i organizacyjnej, a także bardziej efektywnego wykorzystywania zasobów. Rozwiązania takie jak modele matematyczne, które pozwalają na dynamiczne sterowanie siecią, są coraz częściej analizowane, a następnie z powodzeniem wdrażane.

Wciąż istnieje jednak potencjał do usprawnienia obszaru zarządzania majątkiem, tak aby polepszyć stosunek prac predyktywnych do reaktywnych, dzięki czemu będzie można uniknąć tzw. bezwładnego starzenia się majątku i zmniejszyć koszty operacyjne." - wyjaśnia Przemysław Paul.

Nie bez znaczenia są także rosnące wymagania klientów, którzy przyzwyczaili się już do najwyższych standardów obsługi, znanych chociażby z innych sektorów utilities. Światowe spółki z sektora wodociągowo-kanalizacyjnego coraz częściej są obecne w mediach, na portalach społecznościowych czy posiadają własne aplikacje na urządzenia mobilne, wciąż jednak mogą się wiele nauczyć od przedsiębiorstw telekomunikacyjnych i energetycznych.

Również na rynku polskim dojrzałość tych sektorów, jeżeli chodzi o jakość obsługi klienta, jest wciąż wyraźnie wyższa niż w przypadku przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych. Z perspektywy zbierania danych o klientach, aby udoskonalić swoje usługi i ofertę, polskie firmy wodociągowe mają wiele do zrobienia - podsumowuje Barbara Bona.

Raport "Water Tight 2.0. The top trends in the global water sector", opracowany przez firmę doradczą Deloitte, wskazuje na kluczowe wyzwania stojące przed globalnym sektorem wodociągowo-kanalizacyjnym.

Dowiedz się więcej na temat: woda oszczędzanie | wodociągi | zasoby | woda na Ziemi | water | woda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »