Reklama

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury spadł

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury, informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce, w lutym 2011 r. gwałtownie spadł - podał w piątek instytut BIEC.

Jednorazowy spadek o ponad 4 punkty miał miejsce na początku lat 90-tych, w warunkach nieporównywalnych z obecnymi.

Reklama

"Trudno na razie przesądzać na ile to raptowne odwrócenie tendencji będzie mieć trwały charakter, na ile zaś jest to efekt zbieg wielu niekorzystnych okoliczności, jakie miały miejsce pod koniec ubiegłego roku i na początku obecnego" - napisano w komunikacie.

"Okoliczności te to przede wszystkim wzrost cen surowców i żywności na świecie, a w konsekwencji nasilenie procesów inflacyjnych zagrażających ożywieniu gospodarczemu, utrzymująca się niestabilność finansowa niektórych krajów Unii Europejskiej oraz okresowe pogorszenie pod koniec ub. roku koniunktury gospodarczej w Niemczech. Dodatkowym czynnikiem krótkookresowym, redukującym popyt na początku tego roku mogło być robienie zakupów +na zapas+, w końcu ubiegłego roku przed wprowadzeniem podwyższonych stawek VAT" - dodano.

Jako podaje BIEC, spośród ośmiu składowych wskaźnika tylko jeden - wydajność pracy, nie przyczynił się do jego spadku, pozostałe siedem miały negatywny wpływ na jego wartość.

"Gwałtownie skurczył się portfel zamówień napływających do przedsiębiorstw. W nieco większym stopniu dotyczy to zamówień kierowanych na eksport niż zamówień pochodzących od odbiorców krajowych. Już w drugiej połowie ubiegłego roku zamówienia krajowe nie przyrastały tak szybko jak w 2009 r. oraz w pierwszej połowie 2010, zaś zamówienia realizowane na eksport pozostawały na niezmienionym poziomie" - napisano.

"Ostatnie dwa miesiące ubiegłego roku przyniosły wyraźne spowolnienie tempa napływu nowych zamówień, zaś w styczniu nastąpiło ich załamanie. Jedyną branżą, która nie odczuwa spadku zamówień jest przemysł farmaceutyczny; nieźle radzą sobie producenci sprzętu transportowego oraz maszyn i urządzeń. Relatywnie największe spadki obserwujemy wśród producentów nietrwałych dóbr konsumpcyjnych. U producentów dóbr inwestycyjnych w ostatnich miesiącach obserwujmy stagnację tempa napływu nowych zamówień. Podobna tendencja występuje w przypadku producentów żywności" - dodano.

BIEC zaznacza, że w drugiej połowie ubiegłego roku systematycznie rosły zapasy wyrobów gotowych w magazynach przedsiębiorstw.

"Jednie producenci dóbr inwestycyjnych w ostatnich miesiącach nie odkładali zapasów. Największy przyrost zapasów obserwujemy u producentów żywności oraz producentów dóbr pośrednich" - napisano.

Producenci od kilku miesięcy informują o pogarszającej się sytuacji finansowej w firmach.

"Szybko rosnące koszty produkcji przy słabnącym popycie krajowym i zagranicznym umniejszają ich zyski. Na kształtowanie się podwyższonych kosztów produkcji wpływ miały obok rosnących cen surowców, również wyższe koszty pracy" - napisano.

"Rosnące zatrudnienie oraz wzrost wynagrodzeń powyżej inflacji przyczyniły się nie tylko do wzrostu kosztów pracy, ale również spowodowały spadek wydajności pracy. Zaczęła ona pogarszać się od czerwca ub. roku, zaś jej niewielka poprawa w ostatnim miesiącu jest znacznie poniżej wartości z pierwszej połowy ub. roku" - dodano.

Według BIEC czynniki te powodują, że przedsiębiorcy coraz mniej optymistycznie postrzegają przyszłość polskiej gospodarki.

"Wskaźniki ogólnej oceny sytuacji gospodarczej przyjęły wartości ujemne, co oznacza przewagę pesymistów nad optymistami" - napisano.

Dowiedz się więcej na temat: R. | wyprzedzanie | wskaźnik | spadł

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »