Reklama

Z Rosją - bez przeszkód

Nie ma żadnych przeszkód w eksporcie warzyw i owoców ani po stronie polskiej, ani po rosyjskiej - zapewnił minister rolnictwa Marek Sawicki.

Przypomniał, że certyfikaty bezpieczeństwa o pozostałości chemicznych środków ochrony roślin wydają Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa oraz Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach. Dodał, że cały czas trwają z Rosją rozmowy o złagodzeniu norm dotyczących owoców i warzyw, i dostosowania ich do wymogów europejskich. Rolnicy są bardzo zainteresowani sprzedażą na rynek rosyjski - potwierdza dyrektor Instytutut Ogrodnictwa, prof. Franciszek Adamicki. Mówi, że Instytut wykonuje także ponad 300 próbek z produkcji ekologicznej i zdarzają się przypadki wykrycia środków chemicznych, co świadczy albo o pomyłce producenta, albo o jego nieuczciwości.

Reklama

Według Unii Owocowej, organizacji eksportującej warzywa i owoce do Rosji, dziś sprzedaż na tamtejszy rynek praktycznie nie istnieje, mimo że wszystkie warunki zostały spełnione. Jolanta Kazimierska z Unii mówi, że sierpień to w Rosji naturalny miesiąc urlopowy i zazwyczaj o tej porze następuje załamanie eksportu. Jej zdaniem, ważniejszym powodem nikłej sprzedaży warzyw jest konieczność dołączania świadectwa badań na obecność bakterii E coli. Obecnie ma je nieznaczny procent producentów, bo badania wymagają czasu - podkreśla Jolanta Kazimierska. Rosja wymaga, żeby wszystkie partie owoców posiadały certyfikaty bezpieczeństwa. Nie muszą ich mieć wszystkie warzywa, bo Rosja nie określiła norm pozostałości środków chemicznych w stosunku do wszystkich gatunków warzyw. Ale wszystkie warzywa, bez wyjątku, badane są na obecność bakterii E coli.

Polska jest największym eksporterem jabłek do Rosji. Udział naszego kraju w eksporcie na rosyjski rynek wyniósł w pierwszym kwartale 2010 roku prawie 40 procent. W ostatnich latach sprzedawaliśmy na rynek Federacji Rosyjskiej milion ton tych owoców rocznie. Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej podał, że w tym roku 2011 - według wstępnych prognoz - eksport może być mniejszy niż w poprzednich sezonach o około 300 do 350 tys. ton. Zdaniem ministra Sawickiego, skala eksportu jabłek do Rosji się nie zmieni.

Według Unii Owocowej, może być nawet większa, bo zapowiadają się dobre plony jabłek. Jolanta Kazimierska mówi, że żniwa dla eksporterów rozpoczną się we wrześniu.

Dodaje, że jesień to dobry czas na sprzedaż do Rosji pomidorów, jabłek i innych płodów rolnych, jak ziemniaki czy kapusta pekińska.

Do 15 października polscy rolnicy, którzy ponieśli straty w wyniku epidemii E coli i embarga na wwóz świeżych owców i warzyw do Rosji otrzymają odszkodowania od Unii Europejskiej. W Polsce pieniądze bedzie wypłacać Agencja rynku Rolnego - powiedział minister Sawicki. Dodał, że z 227 mln euro przyznanych przez Komisję Europejską na odszkodowania dla wszystkich europejskich rolnikow, na Polskę przypadło 47 mln euro.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »