Reklama

Za cztery miesiące "mentole" znikną ze sklepowych półek

Od 20 maja 2020 roku na terenie całej Unii Europejskiej zakazana będzie sprzedaż papierosów z kapsułką smakową i mentolowych. To wynik wejścia w życie przepisów, które wprowadzają do krajowych porządków prawnych unijną dyrektywę tytoniową.

Dyrektywa tytoniowa zakazuje wprowadzania do obrotu papierosów i tytoniu ciętego do samodzielnego skręcania papierosów o charakterystycznym aromacie. Chodzi tu o tzw. mentole i inne papierosy "smakowe". Zakaz obejmuje także papierosy z kapsułkami smakowymi czyli tzw. "kulkami". Uchwalenie unijnych przepisów zaostrzających obrót wyrobami tytoniowymi poprzedziła wielomiesięczna batalia, w której aktywny udział brała Polska.

Szkodliwa elegancja

Reklama

Kiedy w 2012 roku pojawił się projekt nowych regulacji, dotyczących wyrobów tytoniowych w Unii Europejskiej, polskie władze rozpoczęły działania na rzecz zatrzymania dyrektywy tytoniowej. Zadanie było o tyle trudne, że u podstaw projektu leżało zdrowie publiczne i ograniczenie liczby osób palących papierosy.

Z zestawień analitycznych przygotowanych na potrzeby uchwalenia dyrektywy o wyrobach tytoniowych wynikało, że papierosy mentolowe są bardziej powszechne wśród najmłodszych palaczy, a same mentole często odpowiadają za inicjację nastolatków z wyrobami tytoniowymi oraz za późniejszy nałóg.

Problem polskich władz  z mentolami polegał na tym, że papierosy te smakowały Polakom bardziej niż cudzoziemcom. Osiem lat temu sięgało po nie ok. 40 proc. konsumentów papierosów w Polsce. A to przekładało się na realne wpływy do budżetu pochodzące z podatku akcyzowego. Dla innych państw członkowskich UE, gdzie mentoli paliło się o wiele mniej, zakaz sprzedaży tych papierosów był problemem, o który warto było kruszyć kopie.

Szara strefa dymu

Argumentacja przeciwko mentolowej prohibicji poszła w kierunku naświetleniu realnych zagrożeń wprowadzenia zakazu. Polskie władze próbowały udowodnić, że z paleniem papierosów trzeba walczyć w inny sposób, a proste odcięcie dostępu do i mentoli otworzy pole do popisu przestępcom. Urośnie szara strefa, mentolowe papierosy pojawią się na bazarach, a przemytnicy zza wschodniej granicy będą mogli zacierać ręce.

Przepisy jednak uchwalono, a na przygotowanie się do zakazu sprzedaży mentolowych papierosów kraje członkowskie UE dostały 6 lat. Okres ten upływa 20 maja 2020 r. Polskie władze nie poddały się jednak od razu i udały się prosto do Luksemburga. Polska złożyła do Trybunału Sprawiedliwości UE skargę przeciwko Parlamentowi Europejskiemu i Radzie UE o stwierdzenie nieważności dyrektywy tytoniowej.

Przed trybunałem w Luksemburgu Polaków poparła Rumunia, z kolei po drugiej stronie opowiedziały się Francja, Wielka Brytania i Irlandia, w których odsetek produkcji i sprzedaży papierosów mentolowych jest znikomy. W skardze Polska wskazała, że papierosy mentolowe są od dawna obecne na rynku, co nadaje im charakter "tradycyjny". Co więcej odznaczają się one odmiennymi właściwościami smakowymi niż inne papierosy "smakowe". Chodzi o to, że mentol nie eliminuje całkowicie smaku i zapachu tytoniu. Same mentole nie są zaś tak atrakcyjne dla młodych osób, jak wyroby tytoniowe zawierające inne aromaty charakterystyczne (np.: owocowe czy waniliowe), które niwelują gryzący smak i zapach tytoniu.

Aromaty charakterystyczne

Wskazanie różnicy między mentolami a innymi papierosami smakowymi było istotne z punktu widzenia przepisów konwencji antytytoniowej WHO, która wiąże Unię Europejską i która była jednym z przyczynków do uchwalenia nowych regulacji unijnych w 2014 r.

W konwencji Światowej Organizacji Zdrowia podkreślono bowiem, że "ostry i drażniący charakter dymu tytoniowego stanowi istotną przeszkodę przy eksperymentowaniu i pierwszych spożyciach. Z dokumentów przemysłu tytoniowego wynika, że podjęto spore wysiłki w celu złagodzenia tych nieprzyjemnych właściwości". I jak wskazano dalej, maskowanie ostrości dymu tytoniowego poprzez aromaty wspiera utrzymanie palenia. Dlatego strona polska próbowała wykazać, że mentol różni się od innych aromatów i nie maskuje w tak dużym stopniu smaku tytoniu.

W skardze Polska wskazała również, że prawodawca unijny nie mógł - w oparciu o przepisy traktatowe - zakazać sprzedaży mentoli bez wcześniejszego stwierdzenia, że istniały rzeczywiste lub prawdopodobne rozbieżności między regulacjami państw członkowskich w zakresie dotyczącym wprowadzania do obrotu wyrobów tytoniowych, które zawierają w szczególności mentol. A właśnie ryzyko takich rozbieżności wpisano do motywów dyrektywy tytoniowej.

Co po 20 maja

Trybunał w Luksemburgu nie skłonił się ku argumentacji przedstawionej przez Polskę i oddalił skargę. Sędziowie uznali, że wyroby tytoniowe zawierające aromat charakterystyczny, niezależnie od tego, czy chodzi o mentol, czy inny aromat, odznaczają się bardzo podobnymi cechami i mają zbliżone skutki, jeżeli chodzi o inicjowanie i podtrzymywanie nałogu. Według Trybunału mentol nie różni się również od innych aromatów w zakresie maskowania ostrości tytoniu i równie mocno jak wanilia czy aromaty owocowe przyczynia się do wspierania palenia.

Na tym skończyła się batalia o papierosy z "kulką" i mentole, a krajowe przepisy ustawy o ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych trzeba było znowelizować. Czy lukę po aromacie mentolu, która pojawi się na sklepowych półkach za pół roku, mają szansę wypełnić podgrzewacze tytoniu typu IQOS? Wykorzystana w nich technologia opiera się na podgrzewaniu tytoniu. Temperatura oddziaływania na tytoń jest dużo niższa niż w przypadku spalania, co powoduje, że zamiast ostrego dymu wytwarza się aerozol, który jak wynika z badań zawiera ok. 90-95 proc. mniej substancji szkodliwych niż tradycyjny papieros.

W połowie ubiegłego roku Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) wydała oficjalną zgodę na ich sprzedaż w Stanach Zjednoczonych podkreślając, że
urządzenia podgrzewające tytoń "przyczyniają się do ochrony zdrowia publicznego", ponieważ wytwarzają "mniej toksyn niż tradycyjne papierosy". Dwuletnie badania i analizy FDA wykazały m.in., że po IQOS sięgać będą nie nowi, tylko nałogowi palacze. Ci, którzy przestawią się na nie "będą mieli zmniejszoną ekspozycję toksyczną, co prawdopodobnie doprowadzi do zmniejszenia ryzyka chorób związanych z tytoniem".

Obecnie Polska jest jednym z największych producentów wyrobów tytoniowych na Starym Kontynencie. Jednocześnie jesteśmy trzecim na świecie i drugim w Europie eksporterem wyrobów branży tytoniowej. Papierosy odpowiadają za prawie 98 proc. tego eksportu.

d.p.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »