Reklama

Zadziwiająca kariera witaminy C

Lewoskrętna witamina C, utleniona forma witaminy C, dożylne wlewy witaminy C, które mają zapobiegać rakowi, chorobie Parkinsona, zwyrodnieniu plamki żółtej, fibromialgii i depresji oraz służyć "detoksykacji" - co się dzieje z witaminą C blisko 100 lat po jej odkryciu?

W 1928 roku Węgier Albert Szent-Gyorgyi wyizolował kwas askorbinowy (za co otrzymał Nagrodę Nobla w 1937 roku), a w roku 1933 Tadeusz Reichstein (Szwajcar polskiego pochodzenia) zsyntetyzował witaminę C. Samo określenie "witamina" (łac. v i ta - życie, amina - związek chemiczny zawierający grupę aminową) jest zasługą Kazimierza Funka, który wprowadził ją w 1912 roku.

Rowerowe porównanie

W składzie witaminy C jest kwas askorbinowy, który posiada dwa asymetryczne atomy węgla (C4 i C5), zatem możliwe jest wystąpienie czterech izomerów tej substancji. Tylko jeden z nich posiada biologiczną aktywność, którą stosuje się w lecznictwie: kwas L-askorbinowy. A ten skręca światło spolaryzowane w prawo. Takie są właściwości fizyczne kwasu L-askorbinowego.

Reklama

Od pewnego czasu jednak pojawiać się na rynku zaczęły witaminy lewoskrętne, a nawet - lewostronne. Co więcej, tylko te mają mieć właściwości lecznicze. Jak w miarę prosty sposób wyjaśnić pacjentowi, że dał się nabrać na chwyt marketingowy?

- Zasadę izomerii chiralnej (z greckiego chiros - ręka) można wytłumaczyć obrazowo na przykładzie pedałów rowerowych. Jak prawa (oznaczenie z nomenklatury chemicznej "D" jak dexter) i lewa ("L" jak levus) ręka, pedały rowerowe są swymi lustrzanymi odbiciami. Gwint prawoskrętny jest na prawym pedale i analogicznie lewoskrętny na lewym. Nie da się ich zamienić ze sobą, bo odwrotnie nie będą pasować - wyjaśnia mgr farmacji Mariusz Politowicz.

Czyli "L- lub D-pedał rowerowy" otrzymują swój kształt (budowę) w tej samej fabryce. Natomiast ich cechą fizyczną wykorzystywaną codziennie jest możliwość działania tylko z lewej lub tylko prawej strony roweru.

Podobnie jest z rękawiczkami . Nie da się bez problemu używać prawej rękawiczki na lewej ręce lub odwrotnie.

O skrętności witaminy

- Właściwość, że witamina C jest prawoskrętna, po prostu istnieje i już. Niektóre substancje są tylko lewo- [(-) czyli minus] lub prawoskrętne [(+) czyli plus] - dodaje farmaceuta. Roztwór izomerów (+) i (-) w proporcji 1:1 nazywamy racematem. Taki roztwór nie skręca światła spolaryzowanego, bo te fizyczne właściwości obu izomerów (chiromerów) się kompensują.

Przykład: w 1858 roku Ludwik Pasteur wykonywał badania nad fermentacją i psuciem się wina oraz piwa. Pasteur zaobserwował , że wodny roztwór racemicznego winianu amonu, na którym hodowana była kolonia pewnej pleśni, zmieniał w miarę upływu czasu swoją czynność optyczną, stając się z optycznie obojętnego na bardziej lewoskrętny.

- Jak już się okazało, że kąt skręcania płaszczyzny światła spolaryzowanego przestał się zmieniać, wyodrębnił z tego roztworu czysty lewoskrętny winian amonu. To oznacza, że bakterie "zjadły" prawoskrętny winian amonu. Mają swój receptor w organizmie, który umożliwia im "zajadanie się" wyłącznie tym prawoskrętnym - wyjaśnia farmaceuta.

Wlewy, tylko po co?

Kolejną historią związaną z witaminą C są pojawiające się informacje o gabinetach, w których oferowane są wlewy dożylne witaminy C w wysokich dawkach. Co więcej, w internecie krążą opisy, jak samodzielnie w domu zrobić sobie taki wlew - wystarczy kupić askorbinian sodu i zestaw do wlewów dożylnych.

Ta moda, popularna początkowo wśród celebrytów, dotarła do nas z Zachodu. Lista schorzeń, w których ma być pomocna, jest długa: ma zapobiegać rakowi, chorobie Parkinsona, zwyrodnieniu plamki żółtej, fibromialgii i depresji oraz służyć "detoksykacji".

Jedni podkreślają, że wlewy witaminowe jedynie wspomagają leczenie, inni reklamują swoje usługi informacją, że witamina C w wysokich dawkach leczy. Marketingowo podkreśla się jeszcze trzeci obszar - działanie prewencyjne - nie zaszkodzi, a może pomóc i wpłynąć pozytywnie na ogólny stan zdrowia. Powstaje wrażenie, że jest witamina C czymś, co ponadnormatywnie służy zdrowiu, jednak brakuje na to oczywistych dowodów.

- Kiedyś w opisie witaminy C podawano nawet, że dawki w granicach 20 gramów na dobę były uznawane za przeciwnowotworowe. Pamiętajmy jednak, że nie ma jednego rodzaju raka i nie należy oczekiwać, że powstanie jeden uniwersalny lek skuteczny we wszystkich rodzajach raka - ocenia Mariusz Politowicz.

Takie wlewy w postaci żywienia pozajelitowego podawane są pacjentom w szpitalach, aby w ten sposób uzupełnić dietę ciężko chorych osób. Zawierają mieszankę witamin, węglowodanów, protein i tłuszczów. Podobnie podawana jest witamina B12 przy jej niedoborach. Ale nie ma medycznego uzasadnienia do infuzji witaminy, kiedy można zapewnić sobie ją w żywności. Tymczasem tę metodę zaczynamy stosować niemal rekreacyjnie.

Co tak naprawdę jest podawane? Według informacji na stronach gabinetów, które oferują wlewy, dowiadujemy się, że jest to "askorbinianu sodu" lub "utleniona forma witaminy C". Dawki: 25 gramów.

"Utleniona forma witaminy C"? A co to takiego? - dziwi się nasz rozmówca. - Jak coś się utlenia, to przeważnie znaczy, że wietrzeje, niszczeje. Jak każdy lek, także witamina C ma swoją datę ważności. W większości przypadków w myśl przepisów lek zachowuje swoją ważność do momentu, aż straci 10 proc. pierwotnej wartości. Kupując lek dzień przed upływem terminu ważności, można założyć, że witamina C z początkowo 200 miligramów będzie mieć minimum 180 miligramów substancji, bo reszta zdążyła się rozłożyć.

Nie istnieje lewostronna witamina C

Kolejne wątpliwości dotyczą źródła tej witaminy, jak jest rozpuszczana i podawana. A także dawki. - Kiedyś witamina C jako lek była produkowana w dawce 100 lub 200 miligramów. Podobne dawki są w preparatach obecnie dostępnych na rynku. Zapotrzebowanie dobowe ocenia się na 30-60 miligramów. Po co brać więcej? Maksymalną dawkę dobową, zarówno doustną, jak dożylną ocenia się na 1000 mg, czyli 1 gram. Powyżej obserwuje się skutki uboczne - tłumaczy Politowicz.

Gorsza jest inna informacja tego producenta. Wyraźnie zaznacza kłamliwym tekstem, że "jedynie lewostronny izomer kwasu askorbinowego, czyli kwas L-askorbinowy, jest jego aktywną formą - witaminą C".

Powiedzmy to wreszcie głośno i wyraźnie: nie istnieje lewostronna witamina C, czyli lewostronny kwas askorbinowy, mający jednocześnie działanie lecznicze. Wersja kwasu askorbinowego, która światło spolaryzowane skręca w lewo, nie jest witaminą C. Jest nią tylko i wyłącznie izomer, owszem "L", ale którego nierozerwalną właściwością f izyczną jest prawoskrętność. Tym samym nie może być lewoskrętnej lub lewostronnej witaminy C. Żeby działać leczniczo, witamina C musi być prawoskrętnym izomerem (L). Tylko takie wersje są używane w aptekach, czyli w lecznictwie.

Względy bezpieczeństwa

Czy faktycznie witamina we wspomnianych zwiększonych dawkach jeśli nie pomoże, to również nie zaszkodzi? Otóż nie. Nadmierna suplementacja witaminy nie jest zalecana przy chemioterapii. Ponadto, witamina C w dużych dawkach u osób, które mają kamicę nerkową, oznacza duże prawdopodobieństwo ataku. Trzeba pamiętać, że witamina jako kwas obniża pH moczu, przez co może przyspieszać wzrost kamieni nerkowych.

Z drugiej strony witamina C stosowana z niektórymi środkami przy zakażeniach dróg moczowych, zmniejszając pH, czyli zwiększając kwasowość moczu, zwiększa ich działanie przeciwbakteryjne.

Na koniec jeszcze taka ciekawostka - o niekorzystnym łączeniu w jednym daniu pomidorów z ogórkami. Chodzi na przykład o pomieszanie obu warzyw w jednej sałatce. Nie jest to mit - ogórki zawierają askorbinazę, która rozkłada witaminę C obecną w pomidorach. Deaktywacja witaminy następuje przed spożyciem. Ale i na to jest sposób - wystarczy dodać do sałatki trochę octu lub soku z cytryny, by zahamować działanie askorbinazy.

Luiza Jakubczyk

Więcej informacji w miesięczniku "Rynek Zdrowia"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »