Reklama

Zagraniczne linie lotnicze wracają na polskie lotniska

Coraz więcej zagranicznych przewoźników wraca na polskie lotniska. Niektórzy - jak Lufthansa - zapowiedzieli, że wkrótce wznowią niemal wszystkie loty średniodystansowe i zdecydowaną większość długodystansowych.

Zagranicznym przewoźnikiem, który jako pierwszy wznowił z Polski zagraniczne połączenia jest Wizz Air. Węgierska linia rozpoczęła rejsy 17 czerwca i to od razu ze wszystkich siedmiu baz. Jak informowała wtedy, rusza na 57 kierunkach, m.in. do Barcelony, Oslo, Wiednia i Kolonii. Pod koniec czerwca Wizz Air rozpoczął loty do Londynu, mimo że Wielka Brytania była jednym z krajów do których rząd wznowił połączenia dopiero 1 lipca. Mimo trudnej sytuacji w lotnictwie węgierski przewoźnik zapowiada nowe trasy. Wkrótce Katowice mają zyskać połączenie z Abu Zabi a jeszcze w tym roku ruszyć ma trasa łącząca Włochy z Egiptem.  

Reklama

Bardzo szybko do Polski powróciła też Lufthansa, która lata z 5 polskich lotnisk i oferuje 59 cotygodniowych rejsów. Jak informował niemiecki przewoźnik, do końca września Lufthansa przywróci 90 proc. połączeń średniodystansowych i 70 proc. długodystansowych. W ostatnim komunikacie prasowym poinformowała, że od sierpnia latać będzie z Gdańska do Frankfurtu, od września wznowi trasę Katowice-Frankfurt i zwiększy też częstotliwość lotów między Frankfurtem a Poznaniem, Wrocławiem i Warszawą.

Od czterech dni z warszawskiego Lotniska Chopina do Zurychu znów lata Swiss. Należący do Grupy Lufthansa szwajcarski przewoźnik zapowiada wkrótce loty z Krakowa i Gdańska. Od wczoraj połączenia między stolicą a Kopenhagą wznowił SAS. Od 14 lipca na Lotnisko Chopina wróci British Airways, który latać będzie do Heathrow (dzień później loty na tej samej trasie zapowiada LOT). Zaś od 20 lipca loty z Warszawy do Rygi przywraca łotewski Air Baltic.

21 czerwca odbył się pierwszy po przerwie lot z Polski Ryanaira. Równocześnie irlandzkie budżetowe linie lotnicze rozpoczęły sprzedaż biletów po promocyjnych cenach do Włoch i Hiszpanii. A od 1 lipca, w ramach letniego rozkładu lotów, przewoźnik rozpoczął obsługiwanie z Polski 200 tras. W związku z sytuacją epidemiczną i ryzykiem, że któryś z krajów może ponownie wprowadzić obostrzenia, Ryanair zniósł na okres wakacji opłaty za zmianę rezerwacji.

Przed tygodniem wznowił rejsy z Polski easyJet. Brytyjski przewoźnik, który jeszcze niedawno zapowiadał, że rozpocznie latać 15 czerwca nie tylko przesunął datę powrotu ale też ograniczył liczbę tras. Do siatki połączeń nie wróciły rentowne loty do Hiszpanii i Portugalii. Ubyło też lotnisk - Gdańska i Warszawy. Na razie brytyjska linia lata wyłącznie z Krakowa. Wznowiono już połączenie z Paryżem a od 17 lipca rozpoczną się rejsy z Krakowa do Londynu (Gatwick) i do Edynburga. Pod koniec miesiąca easyJet połączy Kraków z Belfastem (26.07) i Londynem (Luton od 31.07).

W czwartek, też z Krakowa, poleci samolot Flydubai do Dubaju. Do końca miesiąca zaplanowano dwa rejsy tygodniowo, w czwartki i soboty a od 30 lipca - o jeden więcej. Od 1 września przewoźnik planuje ze stolicy Małopolski jedno połączenie dziennie. Łącznie z Krakowem Flydubai wznowił 24 trasy. Na przełomie sierpnia i września ich liczba ma wzrosnąć do 66.

Wiadomo zaś, że mimo zapowiedzi, z Krakowa do Chicago nie poleci American Airlines (miało być 6 lotów tygodniowo). Inauguracja trasy była zaplanowana na maj, ale przez pandemię najpierw ją przesunięto a teraz z niej zrezygnowano. Kraków jest jedną z 19 destynacji, którą wykreślił z siatki amerykański przewoźnik. Obok stolicy Małopolski zrezygnowano m.in. z Wenecji, Casablanki i Berlina.

ew


Dowiedz się więcej na temat: linie lotnicze | samolot | lotniska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »