Reklama

Zakręcenie kurka z gazem LPG z dnia na dzień to brak autogazu dla 3,5 mln kierowców

Zarówno rząd, jak i branża LPG stoją na wspólnym stanowisku o tym, że do końca bieżącego roku nastąpi rezygnacja ze sprowadzania LPG z kierunku rosyjskiego. Jest to decyzja słuszna i odpowiedzialna - przez kilka miesięcy, które pozostały w 2022 roku, jest możliwe wykonanie części działań pozwalających na zabezpieczenie dostaw z innych kierunków.

Grupa Polsat Plus i Fundacja Polsat razem dla dzieci z Ukrainy

Musimy też pamiętać o tym, że kwestie o charakterze sankcyjnym są najskuteczniejsze, gdy podejmuje je cała Unia Europejska. Aktualnie trwają dyskusje o szóstym pakiecie sankcji i tam również będą sankcje na rosyjskie węglowodory. W przypadku, gdyby Polska zrezygnowała w trybie natychmiastowym z LPG, mielibyśmy do czynienia z poważnym zaburzeniem na rynku nie tylko jeśli chodzi o paliw typu autogaz, ale ogólnie na całym rynku paliwowym i energetycznym w naszym kraju. Musimy pamiętać o tym, że ponad 3,5 mln samochodów w Polsce posiada instalację do autogazu. Natomiast gaz LPG jest używany również w innych celach. Jest używany w celach bytowych przez konsumentów indywidualnych, jest używany przez przedsiębiorców - w szczególności tych z branży rolno-spożywczej, którzy nie posiadają istotnych możliwości jeśli chodzi o składowanie czy magazynowanie tego paliwa. Dla nich dostawy są realizowane w zasadzie w trybie bieżącym, co najwyżej z kilkudniową rezerwą.

- Jeśli chodzi o paliwo LPG i odejście od niego, to potrzebne będą liczne działania. Część z nich jest już realizowana. Po pierwsze przedsiębiorcy z branży podpisują kontrakty z dostawcami z innych kierunków, po drugie rezerwują możliwości logistyczne - żeby sprowadzenie tego paliwa było możliwe. Dotyczy to zarówno rezerwacji przepustowości w portach zachodnich, w szczególności tzw. ARY, czyli Amsterdamu, Rotterdamu i Antwerpii, a po drugie zapewnienie możliwości transportu tego paliwa, co następuje głownie drogą kolejową - powiedział serwisowi eNewsroom Piotr Wołejko, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP).

Reklama

- Tutaj w grę wchodzi rezerwacja i zabezpieczenie odpowiedniej liczby cystern kolejowych, a potrzeba ich bardzo dużo, żeby można było realizować dostawy po rezygnacji z kierunku wschodniego. Kolejna rzecz to kwestia infrastruktury gazu LPG - jest ona zlokalizowana głównie w rejonach wschodnich Polski, gdzie aktualnie są prowadzone dostawy. Ta infrastruktura będzie musiała być przeniesiona przynajmniej częściowo, a częściowo zbudowana od nowa, na kierunku zachodnim, gdzie te dostawy będą realizowane. Kolejna kwestia bardzo istotna długofalowo to z kolei terminale przeładunkowe, w szczególności terminale morskie. Budowa terminala morskiego w dłuższej perspektywie wydaje się niezbędna, żebyśmy mogli skrócić łańcuch dostaw i sprowadzać paliwo nie tylko z zachodnich portów, ale także za pośrednictwem naszej własnej infrastruktury. Mówiąc o portach trzeba pamiętać też o terminalu, który jest w Porcie w Gdańsku. Aktualnie korzysta z niego tylko jedna firma, jego właściciel. Wydaje się, że w sytuacji stanu nadzwyczajnego w energetyce - który panuje nie tylko w Polsce, ale w całej Unii Europejskiej - wskazane jest, aby inni przedsiębiorcy z branży LPG również mogli korzystać z tego portu i z takim apelem zwracamy się do decydentów - wskazuje Wołejko.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »