Reklama

Zaskakujące dane o naszym deficycie handlowym

Opublikowany przez NBP styczniowy odczyt salda na rachunku bieżącym zaskoczył niezwykłą skalą poprawy (i dzięki temu jest bardziej spójny z utrzymującym się od listopada odbiciem zamówień z za granicy według PMI).

Rynkowa mediana była 1 mld euro niżej niż faktyczna wielkość C/A (która okazała się nawet dodatnia). Eksport wzrósł o 5,7 proc. r/r wobec oczekiwań na brak zmian - wygląda na to, że analitycy zbyt mocno przycięli swoje prognozy po rozczarowujących danych za gru-15 (prawie 2pp poniżej rynkowej prognozy w ujęciu r/r).

Reklama

Grudzień również odznaczył się znacznym zaskoczeniem przez saldo C/A, jednak kierunek był wtedy odwrotny (oczekiwano -0,5 mld euro, wynik -1,0 mld euro). Na bazie danych GUS wiemy, że styczniowy eksport do strefy euro urósł o 4,6 proc. r/r, natomiast do Niemiec o 6,8 proc. r/r (dzięki czemu wzmacnia się powiązanie gospodarcze z tym krajem). Do Hiszpanii przesłano o 30 proc. więcej polskich dóbr niż rok temu, podczas gdy do Holandii 10 proc., natomiast eksport do Rosji pozostał wokół -20 proc. r/r.

Ponadto styczniowy import miał urosnąć o 2,1 proc. r/r, a spadł o 1,5 proc.. Spadek należy przypisać niższym cenom energii (NBP uznał ceny ropy za główny powód spadku importu) oraz mniejszemu zapotrzebowaniu na surowce energetyczne wskutek łagodniejszej zimy - w przypadku gazu ziemnego spadek rzędu nawet 40 proc. r/r (przynajmniej dla gazu ze wschodu).

Szczegółowe dane dotyczące ropy są niedostępne, jednak dane GUS wskazują na dynamikę importu z Rosji w styczniu rzędu -40 proc. r/r w euro oraz -50 proc. r/r przy przeliczeniu na USD.

Dzięki takiej zaskakującej poprawie w bilansie handlowym, skumulowany 12 miesięczny C/A, który utknął od czerwca 2014 w przedziale -1,3 proc. do -1,4 proc. PKB, został nagle wypchnięty do -1,0 proc. - co jest nowym rekordem przynajmniej od wejścia Polski do UE.

Miara skumulowanego C/A skorygowana o rachunek kapitałowy pozostaje dodatnia od września 2013 roku, a w styczniu 2015 ponownie przebiła się powyżej 1 proc. PKB. Biorąc pod uwagę duże wahania kursu euro/USD zakładamy, że rynek walutowy poświęca teraz mniejszą uwagę lokalnym publikacjom, jednak dane C/A wraz z nadchodzącymi publikacjami za luty takimi jak produkcja (przemysłowa i budowlana), sprzedaż detaliczna, zatrudnienie i płace powinny mieć, przynajmniej teoretycznie, pozytywne przełożenie na złotego.

Z drugiej jednak strony NBP potwierdził, że inflacja bazowa spadła do 0,4 proc. r/r w lutym. Średnia z czterech miar inflacji bazowej, dostarczonych przez NBP (która wydaje się być preferowanym sposobem patrzenia na te dane przez niektórych członków RPP) spadła jeszcze bardziej poniżej zera, Sądzimy jednak, że niska tegoroczna inflacja została już wyceniona w ostatnim cięciu stóp procentowych o 50pb, gdyż Rada przed decyzją zapoznała się z bardzo niską projekcją NBP.

Dowiedz się więcej na temat: NBP | deficyt | deficyt handlowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »