Reklama

Zielone światło dla Islandii

Mimo sporu o odszkodowania dla obywateli UE, którzy utracili oszczędności wskutek upadku islandzkiego funduszu Icesave, Komisja Europejska zarekomendowała w środę rozpoczęcie negocjacji członkowskich z Islandią, która ma nadzieję na wejście do UE już w 2012 r.

"Islandia, kraj o długiej demokratycznej tradycji, wypełnia kryteria i może rozpocząć negocjacje z UE (...) Jest to dobrze działająca gospodarka rynkowa (...). Ponadto Islandia już wdrożyła znaczną część dorobku prawnego UE dzięki członkostwu w Europejskim Obszarze Gospodarczym i strefie Schengen" - wyliczał na konferencji prasowej unijny komisarz ds. rozszerzenia Sztefan Fuele.

Reklama

Islandia złożyła wniosek o członkostwo w UE w lipcu 2009 r., po wybuchu kryzysu finansowego, który niemal doprowadził ten mały, wyspiarski kraj do bankructwa. Zważywszy, że Islandia wdrożyła około trzech czwartych unijnego prawodawstwa, negocjacje, na których rozpoczęcie muszą jeszcze jednogłośnie zgodzić się kraje członkowskie, mają szanse potrwać krótko.

Jednak zarówno otwarcie negocjacji, jak i ich przebieg może się opóźnić, jeśli Islandczycy nie zgodzą się na wypłaty odszkodowań Brytyjczykom i Holendrom, którzy utracili ok. 5 mld dol. oszczędności na skutek upadku internetowego funduszu inwestycyjnego Icesave. Londyn i Haga dysponują prawem weta już przy podejmowaniu decyzji, czy otworzyć negocjacje. Co prawda parlament Islandii pod koniec grudnia przyjął ustawę, zgodnie z którą 2,3 mld funtów szterlingów zostanie przekazane Wielkiej Brytanii i 1,3 mld euro Holandii jako zwrot kosztów, które kraje te poniosły na wypłatę odszkodowań dla ich obywateli, ale prezydent wstrzymał się z podpisem ustawy, dopóki Islandczycy nie poprą jej w ogólnonarodowym referendum 6 marca.

Fuele tłumaczył, że KE nie musiała czekać na załatwienie odszkodowań, bo trwające negocjacje między Islandią a Wielką Brytanią i Holandią w tej sprawie traktuje jako problem "dwustronny", który nie może wpływać na pozytywne stanowisko ws. rozmów akcesyjnych. "Co nie znaczy, że nie śledzimy rozmów z wielką uwagą" - powiedział Fuele. Wskazał przy tym, że opinia KE jasno precyzuje dziedziny, gdzie Islandia musi doszlusować do unijnych standardów. Poza rybołówstwem, rolnictwem i ochroną środowiska, jest tam swobodny przepływ kapitałów i usługi finansowe.

"Zależy nam na tym, by proces akcesji nie przebiegał na skróty" - zapewnił Fuele.

Podkreślił, że decyzja Komisji Europejskiej oznacza determinację, by rozszerzenie UE postępowało nie tylko w kierunku południowym (Bałkany), ale też północnym. Wyraził nadzieję, że wraz z otwarciem negocjacji z Islandią w tym roku, także Macedonia zdoła rozpocząć rozmowy akcesyjne. Pozytywną opinię w sprawie rozpoczęcia rozmów z rządem w Skopje KE wydała już w październiku ub.r. ale blokuje je Grecja ze względu na używaną przez Byłą Jugosłowiańską Republiką Macedonii (FYROM) nazwę "Macedonia".

Fuele powtórzył opinię swojego poprzednika na stanowisku komisarza ds. rozszerzenia Olli Rehna, że Islandia ma szansę wejść do UE w 2012 r. wraz z Chorwacją, która chce zakończyć negocjacje akcesyjne w bieżącym roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »