Zima będzie czasem próby dla Europy. Przed sezonem grzewczym robi się nerwowo na rynkach energii

Przed energetyką i konsumentami energii trudny czas. Wkrótce zacznie się sezon grzewczy, tymczasem Europa stoi w obliczu niedoborów surowców energetycznych. Na Starym Kontynencie w ostatnim czasie wzrost cen energii przyspiesza. Rekordowo wysokie są ceny gazu - paliwo drożało przez sześć tygodni z rzędu. Wciąż aktualne są pytania o to, czy zimą nie zabraknie prądu. Władze niektórych krajów apelują do przemysłu o ograniczenie zużycia energii.

Im bliżej zimy tym bardziej nerwowo. Ceny energii w kontraktach z dostawą na przyszły rok wzrosły na TGE do ponad 2,5 tys. zł za MWh. Tydzień wcześniej było to ok. 1,8 tys. zł, z kolei w końcówce czerwca - ok. 1,1 tys. zł.  Nie jesteśmy wyjątkiem. Podobne trendy widoczne są na zachodzie Europy, tym że tam rachunki są jeszcze wyższe. Cena energii w kontraktach rocznych we Francji wynosi już blisko 1,1 tys. euro za MWh, również w Niemczech przebiła próg 1000  euro. Nic dziwnego - gaz drożał na rynkach europejskich przez sześć tygodni z rzędu. W czwartek kosztował ponad 321 euro za MWh. 

Reklama

Obecna sytuacja oznacza ogromne problemy dla gospodarstw domowych, które muszą liczyć się ze wzrostem rachunków, ale to również ogromne wyzwanie dla biznesu, który nie dość, że nie uniknie zwiększonych kosztów, to jeszcze mierzy się z ryzykiem ograniczenia dostaw gazu czy prądu. Planowanie w tak trudnych warunkach wydaje się wręcz niemożliwe. Zbyt dużo jest niewiadomych, do tego dochodzą coraz większe obawy o spowolnienie gospodarcze.

Spada udział gazu w miksie

Jak podaje w comiesięcznej analizie Forum Energii, w Polsce w lipcu z paliw kopalnych pochodziło prawie 77 proc. energii elektrycznej, przy czym z węgla kamiennego 44,3 proc. (5,7 TWh), z węgla brunatnego 26,8 proc. (3,4 TWh), z gazu ziemnego 4,4 proc. (0,6 TWh), a z pozostałych paliw kopalnych 1,4 proc. (0,2 TWh). Produkcja energii elektrycznej z OZE stanowiła w poprzednim miesiącu 23,1 proc. miksu wytwórczego (z tego ponad 10 proc. energii wyprodukowały farmy wiatrowe).

Kolejny miesiąc widoczny jest spadek udziału gazu w miksie, na co wpływ mają rekordowe ceny surowca. W styczniu z gazu wyprodukowano w Polsce 1,1 TWh i to był tegoroczny szczyt. W kolejnych miesiącach produkcja z gazu spadała, w lutym i marcu wyniosła 0,9 TWh, w kwietniu 0,7 TWh, w maju i czerwcu 0,8 TWh i ostatecznie w lipcu spadła do 0,6 TWh.

Z końcem lata coraz więcej obaw

Rynki obawiają się niedoborów surowców energetycznych. Rosja zaczęła karać Europę za wprowadzane przeciwko Moskwie sankcje, ograniczając dostawy gazu do kolejnych krajów. Do Polski gaz ze Wschodu przestał płynąć najwcześniej, bo już w kwietniu. Gazprom wstrzymał tłoczenie, tłumacząc, że Polska nie chciała płacić za surowiec w rublach. Z kolei my sami zrezygnowaliśmy już wiosną z dostaw rosyjskiego węgla, nie czekając na unijne embargo, które obowiązuje od sierpnia. Wszystko to sprawiło, że sytuacja na rynku jest mocno napięta. Pojawiają się obawy, czy uda się przejść suchą nogą przez okres zimowy.

Im bliżej zimy, tym bardziej niepewność na rynkach narasta. Czy wystarczy węgla i gazu? Czy przemysł zostanie zmuszony do ograniczenia poboru gazu i energii? Czy wreszcie zwykłe gospodarstwa domowe i mniejsze ciepłownie, które do tej pory zużywały węgiel rosyjski, będą w stanie zaopatrzyć się w paliwo na najbliższy sezon grzewczy? Elektrownie już teraz przykręcają moce, by zaoszczędzić węgiel na zimę. Zabezpieczają się na wypadek, gdyby nie dotarł do nich zamówiony wolumen surowca.

Trudno może być bilansować rynek eksportem. Pomijając ceny energii na Zachodzie, problemem może być też jej dostępność. Wszyscy na Starym Kontynencie stoją przecież obecnie przed podobnymi wyzwaniami.

Czy zima będzie sroga?

Kluczowe będą temperatury tej zimy, przesądzą one o zużyciu surowców na potrzeby cieplne. Istotna będzie też wietrzność, która wpłynie na wydajność elektrowni wiatrowych. - Wiele zależy od pogody - potwierdza Beata Jarosz-Dziekanowska, rzeczniczka PSE. - Trzeba jednak mieć na uwadze, że PSE, jako operator systemu przesyłowego odpowiedzialny za zbilansowanie rynku, równoważenie zapotrzebowania i podaży, ma szereg narzędzi, które zależnie od sytuacji mogą być uruchamiane - zaznacza.

Wśród dostępnych środków zaradczych są m.in. pomoc międzyoperatorska, rynek mocy, usługa DSR polegająca na dobrowolnym i czasowym obniżeniu przez odbiorców zużycia energii elektrycznej lub przesunięcie w czasie jej poboru na polecenie PSE.

Możliwe jest też uruchomienie elektrowni szczytowo-pompowych, rezerwy wirującej (moc dostępna w pracujących elektrowniach), a także podjęcie kroków bardziej drastycznych, jak choćby wprowadzenie stopni zasilania czy ograniczenia w zasilaniu odbiorców. - To jednak są ostateczne rozwiązania i trudno powiedzieć, czy będą stosowane. Mamy różne narzędzia i będziemy w zależności od sytuacji czy potrzeb je wykorzystywać - mówi rzeczniczka PSE. Zaznacza, że na razie system pracuje stabilnie, nie ma problemu z jego stabilizowaniem.

Monika Borkowska

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »