Reklama

Złapani w sieci zakupów

W Polsce supermarkety i hipermarkety rozpowszechniły się w latach 90. XX wieku. Rozpoczęcie ich działalności stanowiło znak przemian gospodarczych okresu transformacji ustrojowej z 1989 roku. Wówczas do Polski szerokim strumieniem zaczął napływać kapitał zagraniczny. Także ten należący do już istniejących i aktywnie działających w Europie Zachodniej wielkich sieci handlowych.

Ich działalność w ogromnym stopniu przyczyniła się do zmian na rynku i rozumienia handlu. Znaczna część handlu detalicznego ustąpiła miejsca sprzedaży w supermarketach i hipermarketach.

Reklama

W Polsce w ostatnich latach na rynku zaszła zmiana niemająca precedensu w przeszłości. Ostro zatarła się różnica pomiędzy sieciami osiedlowymi, dyskontami, hipermarketami i supermarketami. Bez wyjątku wszystkie sieci, niezależnie od przypisanej z definicji formatu, coraz swobodniej przemieszczają się pomiędzy poszczególnymi kategoriami, agresywnie szukając kontaktu z klientem.

Dyskonty, dla których do niedawna najważniejszym kryterium była cena, coraz częściej oferują markowe produkty i bardziej zamożnych klientów. Dla odmiany hiper- i supermarkety stawiają na własne marki. Przyjęły strategię dyskontów głównie z powodu niezadowalających wyników finansowych. Dodatkowo, w ostatnim czasie klienci coraz częściej wracają do zakupów w osiedlowych sklepach.

Jak płacą w handlu?

Wiele mówiło się o tym, że opóźnione płatności w branży spożywczej generowane są głównie przez sieci handlowe. Stwierdzenie to, jak pokazuje analiza "moralności płatniczej", przeprowadzone przez wywiadownię gospodarczą Bisnode Polska, jest tylko w części prawdziwe.

Bisnode zbadał moralność płatniczą blisko 50 sieci handlowych. Na podstawie posiadanych informacji można zaryzykować stwierdzenie, że sieci handlowe w Polsce swoim dostawcom płacą w terminie. Ogółem na koniec 2013 r. 73,2 proc. ich zobowiązań finansowych regulowanych było zgodnie z umową. Tym samym sieci handlowe przeterminowały: w okresie od 1 do 30 dni blisko 19,5 proc. swoich płatności, od 31 do 60 dni - 2,4 proc., od 61 do 90 dni - 1,4 proc., od 91 do 120 dni - 1,7 proc., i powyżej 120 dni - 1,8 proc. swoich zobowiązań finansowych wobec kontrahentów.

Dane z końca 2013 r. w ogromnym stopniu są porównywalne z 2012 i 2011 rokiem. Bowiem na przestrzeni ostatnich trzech lat notuje się niewielkie zmiany. Moralność płatnicza uwzględnionych w analizie sieci handlowych prezentuje się jeszcze lepiej, biorąc pod uwagą tylko pierwszy kwartał każdego z ostatnich czterech lat.

Dobrą moralność płatniczą i terminowość w regulowaniu zobowiązań finansowych potwierdzają kwartalne dane z br. W pierwszych trzech miesiącach 2014 r. przebadane sieci handlowe 77,2 proc. faktur opłacały w terminie. Blisko 17 proc. miało opóźnienie do 30 dni po terminie. Tym samym jest to najlepszy wskaźnik z ostatnich czterech lat. Fakt ten nie powinien dziwić, bowiem sieci handlowe mają się świetnie. Potwierdzają to dane dotyczące ich kondycji finanowej. Ponad 67 proc. badanych sieci handlowych znajduje się w bardzo dobrej i dobrej kondycji finansowej. W tym 53 proc. w bardzo dobrej. Oznacza to, nieco ponad jedna trzecia z nich jest w słabej i bardzo złej kondycji finansowej.

Hipermarkety płacą stabilnie

Hipermarkety płacą swoim dostawcom relatywnie z opóźnieniem. Średnio w 2013 r. 66,5 proc. faktur płaconych było na czas, blisko 22 proc. z opóźnieniem nieprzekraczającym 30 dni, 3,7 proc. płatności było opóźnionych w przedziale od 31 do 60 dni, od 60 do 91 dni - 2,4 proc., od 91 do 120 dni - 2,6 proc. i powyżej 120 dni - 2,6 proc. W porównaniu z latami ubiegłymi można zaryzykować stwierdzenie, że na przestrzeni ostatnich trzech lat polityka płatności hipermarketów względem swoich kontrahentów nie uległa diametralnej zmianie i utrzymuje się na niezmiennym poziomie.

Bieżący rok zaczął się znacznie lepiej. Znajduje to swoje potwierdzenie w pierwszych kwartalnych publikacjach danych finansowych, rosnącej sprzedaży detalicznej, jak również wskaźniku moralności płatniczej. W pierwszym kwartale 2014 r. hipermarkety na bieżąco regulowały blisko 69 proc. swoich płatności względem kontrahentów. Oznacza to sporą poprawę w porównaniu z latami ubiegłymi i powrót do roku 2011, kiedy notowano porównywalną wartość bieżących płatności. W pierwszych trzech miesiącach 2014 r. hipermarkety w terminie do 30 dni opóźniły 21 proc. swoich płatności, dodatkowo nie płacąc 4 proc. faktur do 60 dni po uzgodnionym terminie. Kolejne przedziały czasowe: od 61 do 90, od 91 do 120 i powyżej 120 dni oscylują od 1,5 do 2 proc. faktur. W porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego nastąpiła w tych przedziałach niewielka poprawa moralności płatniczej.

Pod strategię dyskontów

Faktem jest, że sieci hipermarketów przejęły strategię dyskontów. Inwestują w produkty pod własną marką, jednocześnie otwierając dziesiątki sklepów w małym formacie. Tak od dłuższego czasu działa Tesco Polska - sieć, która swoją pozycję budowała przez lata. W początkowej fazie swojej działalności poprzez liczne przejęcia i fuzje. Pierwsze z nich miało miejsce w lipcu 2002 r. Wówczas ten brytyjski gigant przejął 13 hipermarketów niemieckiej sieci Hit. Cztery lata później za kwotę 105 mln euro odkupił 142 sklepy od francuskiej Grupy Casio. Sieć w ostatnich latach nie zwalnia tempa ekspansji, otwierając każdego roku dziesiątki nowych placówek. W odróżnieniu od swoich największych konkurentów inwestuje przede wszystkim w dużych miastach, ale i otwiera nowe sklepy w mniejszych miejscowościach. Dodatkowo mocno inwestuje w zakupy przez internet. Odmienną strategię obrał Carrefour, który postawił przede wszystkim na system franczyzowy. Począwszy od 2010 r. rozwija sieć minimarketów w mniejszych miastach i na wsiach. Rok później wprowadził format samoobsługowych sklepów Carrefour Express lokowanych w dużych i średniej wielkości miastach. Pod szyldem Carrefour działa obecnie w Polsce ponad 500 hiper- i supermarketów, przymarketowe stacje paliw, ponad 40 centrów handlowych oraz ponad 300 sklepów franczyzowych Carrefour Express w dwóch formatach: mini-market i convenience. Taka strategia pozwoliła na utrzymanie pozycji w pierwszej trójce największych sieci handlowych w Polsce. Pola swoim konkurentom nie oddaje Auchan, który ma ambicje w najbliższych latach stać się numerem jeden wśród hipermarketów. Przemawiają za tym dwa czynniki. Z jednej strony przejęcie sieci Real, z drugiej zapowiedź zmiany strategii. Według nowych założeń, asortyment ma być mniejszy, a ceny najniższe na rynku. Auchan ma być postrzegany jako hipermarket dyskontowy i walczyć z "klasycznymi" dyskontami o pozycję najtańszego gracza na rynku. Jednocześnie pod koniec grudnia 2012 r. Metro Group, dotychczasowy właściciel sieci Real, podpisał z francuskim przedsiębiorstwem handlowym Groupe Auchan porozumienie o sprzedaży działalności Real w Europie Wschodniej. Grupa Auchan przejmuje aktywności operacyjne i nieruchomości spółki córki Metro w Polsce, Rumunii, Rosji i na Ukrainie. Cena nabycia wynosi 1,1 mld euro.

Supermarkety płacą coraz gorzej?

Supermarkety, podobnie jak hipermarkety, nie płacą terminowo. Średnio w całym 2013 r. zaledwie 65 proc. swoich faktur opłacanych było na bieżąco, a 33 proc. było przeterminowanych od 1 do 30 dni. W porównaniu do lat ubiegłych, pod tym względem notuje się znaczne pogorszenie. Względem 2012 r. stanowi to spadek o 13 proc. bieżących płatności, a w względem 2011 r. o blisko 11 proc. Co ciekawe, podobnie jak w przypadku wszystkich innych formatów, także w przypadku supermarketów w znacznym stopniu poprawiła się moralność płatnicza w pierwszym kwartale tego roku. Na koniec marca br. sieci supermarketów na bieżąco i w terminie regulowały 81,7 proc. swoich zobowiązań płatniczych. W porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego oznacza to poprawę o blisko 28 proc. Szczególnie cieszy fakt, że niemal do zera spadł odsetek przeterminowanych płatności w perspektywie trzech, a nawet czterech miesięcy.

Dyskonty - najpewniejszy partner

Analiza dowodzi, że najlepszymi płatnikami są dyskonty. Te w 2013 r. ponad 85 proc. swoich zobowiązań płaciły na bieżąco, a tylko 11 proc. płatności zostało opóźnionych do 30 dni. Ciekawe jest to, że na przestrzeni ostatnich trzech lat sytuacja uległa zmianie tylko w niewielkim stopniu. Dowodzi to tego, że dyskonty nie tylko są dobrymi płatnikami, lecz także w ostatnich latach zmieniły w poważny sposób swoją strategię współpracy z kontrahentami z rynku i przełamały swój problem wizerunkowy.

Ostra polityka cenowa zmuszała do twardych negocjacji z kontrahentami. Przychody dyskontów z roku na rok rosły, jednak dla produkujących firm na niskim poziomie marży taka współpraca często okazywała się trudna do realizacji. Nie mając środków na rozwój, i nie potrafiąc sprostać coraz to nowym i trudniejszym do realizacji celom, zrywano kontrakty. Uderzało to także w same dyskonty, które borykały się z ciągłością zaopatrzenia. To wszystko, plus przekonanie o niskich płacach i bardzo złych warunkach pracy, w ogromnym stopniu nadwyrężało wizerunek sieci dyskontowych. Problemy z wizerunkiem stały się impulsem do zmian w sposobie działania, zarówno wewnątrz organizacji, jak i na zewnątrz. Zatrudniono specjalistów ds. PR. Wdrożone programy odnosiły się do poprawy realizacji z dostawcami, klientami, pracownikami i lokalną społecznością. Również same sklepy przeszły modernizację. Poprawiono warunki pracy oraz estetykę. W efekcie w ogromnym stopniu udało się ocieplić wizerunek dyskontów, a to w rezultacie przyciągnęło także bardziej zamożnych klientów.

Na tym polu niekwestionowanym liderem na rynku jest Jeronimo Martins - właściciel największej w Polsce sieci handlowej Biedronka i drogerii Hebe. Dane finansowe za ubiegły rok dowodzą, że spółka nie zwalnia tempa, choć jej rozwój jest dużo wolniejszy od prognoz. Równie prężnie, choć nie tak dynamicznie jak Biedronka, rozwija się niemiecki dyskont Lidl, który na koniec 2013 r. miał blisko 500 sklepów.

Dynamiczny rynek sieci osiedlowych

Zgodnie z przewidywaniami za pięć, sześć lat z polskiego rynku może zniknąć blisko 10 tys. małych sklepów. Drugie tyle zostanie przejętych przez sieci franczyzowe i te mniejszego formatu. Wszystko po to, aby być bliżej klientów - tuż za rogiem. W roku ubiegłym byliśmy świadkami zaledwie jednego dużego przejęcia w handlu wielkopowierzchniowym, wiele za to wydarzyło się na rynku mniejszych formatów.

Pod koniec ubiegłego roku Żabka Polska podpisała umowę przejęcia kolejnej sieci handlowej. Na mocy porozumienia stała się właścicielem 43 placówek Społem Zabrze. Wydaje się, że ta popularna sieć nabiera rozpędu. Tylko w 2013 r. przejęła sklepy sieci: Torg, Agap, i PS Food. Spółka jest także w trakcie konsolidacji z siecią Dobry Wybór, należącą wcześniej do Kolportera. W tym samym czasie Carrefour przejął sieć supermarketów Rast, posiadającą 10 sklepów, zlokalizowanych głównie na olsztyńskich osiedlach mieszkaniowych. Jednocześnie spółka podjęła próbę reaktywacji starej i dobrze znanej marki Globi. W połowie ubiegłego roku Czerwona Torebka przejęła spółkę Małpka, prowadzącą sieć sklepów Małpka Express.

Przykładów przejęć i fuzji, tylko w roku ubiegłym, było znacznie więcej. Powód zawsze jest ten sam. Znaleźć się jak najbliżej miejsca zamieszkania. Mały format z każdym rokiem zyskuje na atrakcyjności. Klienci w ostatnim czasie przestali masowo kupować w hipermarketach i coraz częściej wracają do zakupów w osiedlowych sklepach. Trend ten natychmiast został wychwycony przez największych na rynku, którzy, co zrozumiałe, chcą być obecnie tam, gdzie ich klienci. Dlatego na mniejszy format stawiają zarówno detaliści, jak i hurtownicy, zapewniający sobie szeroką sieć zbytu. Dobrym tego przykładem jest rozwój sieci franczyzowych Makro Cash and Carry pod szyldem Odido. W czerwcu ubiegłego roku w Mińsku Mazowieckim uruchomiony został 2000. sklep pod marką Odido. Na koniec przyszłego roku ma być ich dwa, a nawet trzy razy więcej. W tym kontekście nie można nie wspomnieć o poczynaniach Grupy Eurocash, do której należą franczyzowe sieci: abc, Groszek, Lewiatan czy Euro Sklep. Eurocash rozwija współpracę ze spółdzielniami Społem w ramach Partnerskiego Serwisu Detalicznego. Łączy blisko 78 spółdzielni, co stanowi ponad 700 sklepów, z czego 140 działa pod szyldem Gama. Ich łączna sprzedaż osiąga obecnie ponad 1,5 mld zł.

Sieci sklepów osiedlowych swoim kontrahentom płacą podobnie, jak hipermarkety. Blisko 71 proc. ich faktur opłacanych jest na bieżąco, jednocześnie 18,8 proc. ma opóźnienie do 30 dni. Warto podkreślić, że względem sieci sklepów osiedlowych notuje się najwyższy wskaźnik przeterminowanych faktur powyżej 90 i 120 dni.

Na potrzeby analizy przyjęliśmy uproszczone definicje, określające: Hipermarkety jako największe na rynku sklepy wielkopowierzchniowe, sprzedające szeroki asortyment towarów codziennego użytku (w tym przede wszystkim żywność, odzież, kosmetyki, ale także środki czystości, sprzęt RTV i AGD). Są to placówki mające powierzchnię handlową przekraczającą 2,5 tys. m2. Supermarkety jako sklepy o dużej powierzchni, sprzedające artykuły codziennego użytku. Ich podstawowym profilem działalności jest sprzedaż żywności, z niewielkim udziałem art. przemysłowych. W przeciwieństwie do hipermarketów supermarkety mają powierzchnię nieprzekraczającą 2,5 tys. m2. Sieci dyskontowe jako placówki sprzedające towar w ograniczonym asortymencie i po znacznie obniżonych cenach. Ich główną strategią jest sprzedaż produktów pod własną marką. Osobną kategorię w analizie zajmują sieci sklepów osiedlowych. Niewielkie sklepy zlokalizowane głównie na osiedlach mieszkaniowych i działające pod jednym szyldem. W ostatnim czasie znacznie zyskują kosztem dyskontów, super- i hipermarketów.

Tomasz Starzyk

Autor jest ekonomistą, specjalistą ds. analizy danych ekonomicznych, ekspert Bisnode D&B Polska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »